Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

Rywalizacja gospodarcza USA - UE

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 22 grudnia 2022, 10:17

  • Powiększ tekst

Przygotowana przez administrację Joe Bidena strategia wsparcia rodzimego przemysłu i firm może spowodować zmianę podejścia Komisji Europejskiej do udzielania pomocy unijnym przedsiębiorstwom, by nie utraciły swojej konkurencyjności na amerykańskim i globalnym rynku.

Kolejna tura rozmów na linii Unia Europejska – Stany Zjednoczone o skutkach amerykańskiego pakietu pomocowego dla gospodarki Wspólnoty odbędzie się w styczniu w Waszyngtonie. Europa obawia się, że amerykański program wart 369 mld dolarów, zakładający m.in. wsparcie dla rodzimych firm i inwestycji w zieloną energię spowoduje, że czołowe unijne koncerny stracą pozycję konkurencyjną nie tylko na tamtejszym rynku. Zwłaszcza że koszty produkcji w Europie są coraz wyższe z powodu kryzysu energetycznego, wywołanego agresją Rosji na Ukrainę oraz drastycznie wysokich cen energii i gazu. Wyjazd do Waszyngtonu zapowiedzieli ministrowie gospodarki Francji i Niemiec a także wysocy urzędnicy Komisji Europejskiej.

Od kiedy miesiąc temu prezydent Joe Biden ogłosił wielki program wsparcia gospodarki - Inflation Reduction Act, w Paryżu, Berlinie i Brukseli niemal zawrzało. Chodzi bowiem o jeden z najdroższych krajowych programów gospodarczych w tym wieku, z którego znaczna część ma trafić do firm w formie ulg podatkowych, dotacji i subwencji oraz tanich pożyczek. To wsparcie finansowe dla rodzimych przedsiębiorstw i projektów służących przede wszystkim realizacji polityki klimatycznej a zatem technologii związanych m.in. z odnawialnymi źródłami energii i elektromobilnością.

Plany amerykańskie w tym zakresie są bardzo ambitne, zwłaszcza że kilka tygodni temu Joe Biden zapowiedział nawet w krótkim czasie całkowite odejście od węgla w produkcji energii. Chce także, by do 2030 roku 50 proc. produkcji samochodów w USA stanowiły elektryki i hybrydy typu plug-in. Według wstępnych informacji wartość wsparcia dla branży motoryzacyjnej sięgnie kwoty 50 mld dolarów. Już w połowie grudnia pojawiła się informacja o przyznaniu preferencyjnej pożyczki - 2,5 mld dolarów dla spółki joint venture General Motors Co i LG Energy Solution na dofinansowanie budowy nowych zakładów produkujących akumulatory litowo-jonowe w Ohio, Tennessee i Michigan. (To 6000 miejsc pracy przy budowie i 5100 w nowych zakładach.)

W programie Inflation Reduction Act wyraźnie podkreślona jest preferencja produkcji w USA. Możliwość skorzystania z ulg podatkowych i subwencji będą miały firmy, które wytwarzają na rynku amerykańskim lub korzystają z podzespołów produkowanych w USA - napisał w swojej analizie Sebastian Płóciennik, ekspert Instytutu Studiów Wschodnich.

I dodał, że „Waszyngton zaoferował pewne ustępstwa Meksykowi i Kanadzie w zakresie ustalania reguł pochodzenia towarów”.

Politycy europejscy tuż po ogłoszeniu amerykańskiego programu zaczęli oficjalnie mówić o swoich obawach, bo daje amerykańskim producentom przewagę konkurencyjną w czasie, gdy europejski przemysł próbuje z jednej strony „powstać” po pandemii COVID 19 i  poradzić sobie z obecnymi problemami wynikającymi z „wojennej rzeczywistości”.

Jak poinformował portal „Politico”, kilka dni temu ministrowie gospodarki Francji i Niemiec oficjalnie wezwali organy regulacyjne Unii Europejskiej, by zezwoliły na jak najszybsze wprowadzenie dotacji dla „kluczowych sektorów przemysłowych”.

Bruno Le Maire i Robert Habeck we wspólnym oświadczeniu poinformowali, że chcą „ukierunkowanych dotacji i ulg podatkowych” w ramach państwowych programów pomocy, bez kontroli ze strony Komisji Europejskiej. Według portalu oświadczenie to rodzaj presji na zmianę zasad dotacji unijnych, które ministrowie uważają za zbyt restrykcyjne. Jeśli nacisk Berlina i Paryża będzie skuteczny, to może dojść do zmiany kryteriów przyznawania wsparcia przedsiębiorstwom.

Obecnie rządy państw UE muszą prosić Komisję Europejską o zgodę na udzielenie pomocy finansowej firmom. Bez niej każde wsparcie jest uważane za niedozwoloną pomoc publiczną i musi być ona zwracana. Ministrowie Francji i Niemiec nie określili jednoznacznie, czy rządy obu państw chciałyby wypłacać pomoc przedsiębiorstwom bez akceptacji ze strony KE, mówiąc, że to Bruksela powinna przedstawić własne propozycje w tej sprawie.

Wygląda na to, że oczekiwania Berlina i Paryża wspiera Margrethe Vestager, odpowiedzialna w Komisji za konkurencję. W jej opinii Unia Europejska mogłyby dopasować swoje dotacje do tego rodzaju wsparcia , które wprowadza Administracja Joe Bidena. Jednocześnie zaproponowała krajom członkowskim UE, by zgłosiły swoje uwagi w sprawie zasad pomocy dla gospodarki w związku z kryzysem.

Agnieszka Łakoma

(Politico, Reuters)

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych