Informacje

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Małecki / autor: Fratria
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Małecki / autor: Fratria

WYWIAD

Opozycja chce pozbawić Orlen możliwości inwestycyjnych

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 1 grudnia 2023, 17:51

    Aktualizacja: 1 grudnia 2023, 21:40

  • Powiększ tekst

Jeśli Orlen zamiast się rozwijać, będzie „zwijany”, to straci na tym nasz kraj – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Małecki, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, który nadzoruje sektor paliwowy.

Agnieszka Łakoma: Ogłoszenie przygotowanego przez KO i Polskę 2050 pakietu legislacyjnego, który miał służyć tylko zamrożeniu cen energii w przyszłym roku, w ciągu zaledwie kilku godzin doprowadziło do spadku wartości akcji Orlenu o 9 procent. Powód – to zapowiedź obciążenia kosztami tego koncernu czyli kwotą 14-15 mld zł. Jak Pan ja ocenia?

Maciej Małecki: Jestem zaskoczony – tak jak chyba wszyscy. Bo koszty wsparcia społeczeństwa poprzez zamrożenie cen energii ma ponosić jedna firma. A przecież w Polsce działalność w sektorze energetycznym prowadzą również inne spółki, także te z zagranicy jak choćby niemiecki EON – sprzedawca prądu w stolicy, dostawcy ciepła Veolia czy Fortum. Dlaczego one mają być zwolnione z opłat? Wychodzi na to, że opozycja ma na celowniku tylko Orlen i tylko od niego wyciągnie pieniądze na obniżenie rachunków. Politycy KO wielokrotnie atakowali Orlen i konsolidację z Lotosem i PGNiG, dzięki czemu powstał silny polski koncern multienergetyczny, w którym zwiększyliśmy udział Skarbu Państwa. Ale krytyka nie powinna być powodem do „zemsty politycznej” na samym Orlenie. Te pomysły KO i Polski 2050 są zupełnie niezrozumiałe i nieuzasadnione, tym bardziej że w jeden dzień koncern stracił na wartości niemal 6 mld zł.

- Prezes Orlenu Daniel Obajtek w liście do prezydenta Andrzeja Dudy w tej sprawie pisze o zagrożeniach, jakie niosą proponowane rozwiązania legislacyjne, w tym dla bezpieczeństwa Państwa a także uważa, że „działalność koncernu na taką skalę jak obecnie nie będzie możliwa”. Część opozycji argumentuje, że Orlen jest bogaty, łupił Polaków, to teraz za to zapłaci. Jak Pan odpowie na te zarzuty?

  • W ciągu ostatnich kilku lat dzięki fuzjom Orlen trafił do ekstraklasy w swojej branży w Europie, a biorąc pod uwagę skalę planowanych i realizowanych inwestycji, jest na w piątym miejscu na świecie. Opozycja chce pozbawić Orlen możliwości inwestycyjnych na bardzo konkurencyjnym rynku. Dzięki swoim inwestycjom Orlen ma nie tylko przetrwać w czasie transformacji i w dobie polityki klimatycznej, ale także się rozwijać i wygrywać konkurencję z koncernami z innych krajów. Wszystkim powinno na tym zależeć, choćby tylko z tego względu, że Orlen działa pod biało-czerwoną flagą i płaci w naszym kraju olbrzymie podatki. A jeśli zamiast się rozwijać, będzie „zwijany”, to straci na tym nasz kraj. Zamach opozycji na Orlen to też potężny cios w mieszkańców Płocka i regionu, bo tam firma ma swoją siedzibę. Słabszy Orlen to zahamowanie rozwoju Płocka, w którym Orlen nie tylko jest największym pracodawcą ale i płatnikiem podatków do budżetu miasta.

- Czy sądzi Pan, że „haracz” na zamrożenie cen prądu to dopiero początek? I czy w kolejnych miesiącach mogą pojawić się pomysły ograniczenia działalności Orlenu albo sprzedaży części jego aktywów?

  • Wiadomo, że w tej branży konkurentów nie brakuje i wszyscy agresywnie walczą o rynek. Jeśli nasz czempion będzie słabszy, to inne firmy z zagranicy szybko zajmą jego miejsce i to nie tylko na naszym – polskim rynku, ale również w innych krajach, gdzie jest obecny. Przypomnę, że Orlen kupił niedawno 266 stacji w Austrii, zdobywając tym samym nowy rynek zbytu. To nie było łatwe. Co do kolejnych kroków w sprawie Orlenu, to na razie trudno oczywiście przewidzieć, jakie opozycja ma pomysły, ale pamiętam zapowiedzi z kampanii wyborczej. Wówczas niektórzy z polityków sugerowali, że Polska nie potrzebuje silnego Orlenu i trzeba go sprywatyzować. Jeśli weźmiemy to pod uwagę i zestawimy ze spadkiem notowań akcji koncernu, to trudno oprzeć się wrażeniu, że może to być celowa gra. Nie trzeba być ekspertem rynku, by wiedzieć, że w przypadku sprzedaży akcji Orlenu przez Skarb Państwa zagraniczni inwestorzy byliby bardzo zainteresowani i zadowoleni, gdyby mogli kupić te walory jak najtaniej. Mam nadzieję, że KNF sprawdzi, kto zarobił na spadku kursu.

- Propozycje KO i Polski 2050 oznaczają zamrożenie cen energii tylko na pół roku czyli do końca czerwca 2024. Czy to wystarczy, by ochronić społeczeństwo przed drożyzną w przyszłym roku?

  • Odpowiedź nasuwa się jednoznaczna – chodzi o kalendarz wyborczy. W połowie przyszłego roku będziemy już po wyborach samorządowych i do Parlamentu Europejskiego. Do tego czasu politycy KO i Trzeciej Drogi będą więc „dobrzy dla Polaków”, a potem niech się, dzieje co chce. Po wyborach nie będą musieli już troszczyć o ludzi i rachunki za prąd i żywność. Wszyscy mamy w pamięci sytuację z podwyższeniem wieku emerytalnego. Najpierw była zapowiedź liderów PO, że do tego nie dojdzie, a po wygranych wyborach skazali Polaków na pracę prawie do śmierci. Teraz będziemy mieć powtórkę sytuacji.

Rozmawiała Agnieszka Łakoma

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych