Informacje

Fot.sxc.hu
Fot.sxc.hu

Rynek oczekuje od EBC niestandarowości

Polska Agencja Prasowa

  • 23 października 2014
  • 06:55
  • 1
  • Tagi: drukowanie pieniędzy Europejski Bank Centralny finanse Kursy walut luzowanie ilościowe polityka pieniężna quantitative easing rynek finansowy rynek walutowy
  • Powiększ tekst

Rynki liczą na to, że Europejski Bank Centralny (EBC) podejmie niestandardowe kroki, by walczyć ze stagnacją i niską inflacją w strefie euro; wielu ekspertów uważa jednak, że tylko luzowanie ilościowe może być rozwiązaniem - piszą w środę dzienniki finansowe.

Spekulacje dotyczące ewentualnego skupowania przez EBC obligacji korporacyjnych spowodowały we wtorek zwyżki na rynkach, choć Bank nie potwierdził plotek; ale też im nie zaprzeczył - pisze w środę francuski dziennik finansowy "Les Echos".

Rzecz w tym, że inwestorzy potrzebują wszelkich możliwych zapewnień, że EBC będzie interweniował, jeśli sytuacja w strefie euro pogorszy się - wyjaśnia "Financial Times".

Toteż EBC nie stara się wygasić niektórych spekulacji, a we wtorek wieczorem członek Rady Prezesów EBC i szef banku centralnego Belgii Luc Coene powiedział w rozmowie z "Les Echos", że choć możliwość skupowania obligacji korporacyjnych nie była jeszcze przedmiotem "poważnych dyskusji" zarządców Banku, to jednak członkowie Rady proponowali takie rozwiązanie.

EBC sięgnął już po wiele środków antykryzysowych, część została wdrożona, inne mają zostać wprowadzone w życie w najbliższych miesiącach. W poniedziałek Bank zaczął kupować zabezpieczone obligacje bankowe; ma też zamiar nabywać ABS (papiery wartościowych zabezpieczonych aktywami) - jedne i drugie walory są zabezpieczone, nie niosą więc sporego ryzyka.

Jednak aby rozruszać rynek należałoby rozszerzyć tę akcję na obligacje korporacyjne lub rządowe; inwestorzy woleliby to drugie rozwiązanie i to na dużą skalę, czyli tzw. luzowanie ilościowe, którym posłużył się amerykański Fed - pisze "Les Echos".

Międzynarodowy Fundusz Walutowy pochwalił plany EBC, gdy jego dyrektor Mario Draghi zapowiedział skupowanie pakietów instrumentów dłużnych banków, by pobudzić gospodarkę w Europie oraz zwiększyć utrzymującą się na rekordowo niskim poziomie inflację.

Jednak szefowa MFW Christine Lagarde ostrzegła, że jeśli mimo podjętych przez EBC kroków ceny nie zaczną rosnąć, konieczne będą bardziej radykalne środki. "włącznie ze skupowaniem obligacji rządowych".

Nawet amerykański resort finansów, w składanym co pół roku raporcie dla Kongresu, ostrzegł niedawno przed zbyt niską inflacją w strefie euro, dodając, że podjęte ostatnio przez Europejski Bank Centralny (EBC) działania mogą się okazać niewystarczające, by zapobiec deflacji.

Ponadto podjęte w ostatnich miesiącach kroki nie upewniły inwestorów, że EBC jest w stanie skutecznie interweniować, czego konsekwencją były zawirowania i ogromna zmienność na rynkach w ubiegłym tygodniu. "Z punktu widzenia rynków, arsenał środków, jakie wykorzystał Bank jest wciąż zbyt ograniczony" - wyjaśnia "Les Echos".

Problem w tym, że zdaniem Berlina, wprowadzenie luzowania ilościowego byłoby przekroczeniem mandatu EBC - przypomina francuski dziennik.

Nie można wykluczyć, że Draghi, który chciał zaczekać na efekty podjętych już działań "zmuszony będzie zapowiedzieć nowe kroki" - przewiduje "Les Echos".

"Financial Times" ostrzega przed wyczerpaniem się "efektu Draghiego", czyli wiary inwestorów w ewentualne luzowanie ilościowe w Europie. Jeśli do tego dojdzie, rynek będzie patrzył z nadzieją na Fed licząc na to, że to on podejmie jakieś kroki.

Jednak, powołując się na analizę Bank of America Merrill Lynch, "FT" prognozuje, że jeśli działanie, jakie dla pobudzenie gospodarki podejmował Fed w 2010 i 2011 roku są jakąś wskazówką, to dopiero korekta na rynku rzędu 10 proc. jest w stanie sprowokować następne luzowanie ilościowe w wydaniu Fed.

By walczyć ze zbyt niską inflacją w strefie euro, która we wrześniu spadła do poziomu 0,3 proc. Draghi zapowiedział już na początku miesiąca, że "jeśli okaże się to konieczne (...) trzeba będzie wykorzystać niekonwencjonalne instrumenty"

Zbyt niska inflacja w strefie euro jest pochodną stagnacji gospodarczej i grozi deflacją w strefie, przed czym od wielu miesięcy ostrzegają ekonomiści.

Na razie jednak tylko obniżenie notowań euro to najbardziej znaczący efekt polityki EBC, polegającej na utrzymywaniu niskich stóp procentowych i polityki łatwo dostępnego pieniądza (czyli tzw. miękkiej, lub ekspansywnej polityki monetarnej, polegającej na zwiększeniu podaży pieniądza).

Luzowanie ilościowe, czyli QE3, to niekonwencjonalna metoda, którą posłużył się po załamaniu finansowym w 2008 roku amerykański bank centralny czyli Fed. Skupowanie obligacji stymulowało amerykańską gospodarkę, utrzymywało na niskim poziomie oprocentowanie papierów dłużnych i doprowadziło do znacznego ożywienia.

(PAP)

Komentarze