Informacje

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Biurokracja uniemożliwia kontrolę jakości paliw

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 10 kwietnia 2015, 12:26

  • Powiększ tekst

Ostatnia kontrola jakości paliw dowodzi jednego – w Polsce nie mamy problemów z jakością, mamy natomiast problem zbyt zbiurokratyzowanego systemu kontroli jakości paliw – uważa ekspert rynku ropy i paliw Andrzej Szczęśniak. Inspekcja Handlowa nawet gdy stwierdza mikroskopijne uchybienie w zaledwie jednym wskaźniku, spośród 13 badanych, publikuje taką stację na swojej czarnej liście. Tych parametrów jest wiele i minimalne niedotrzymanie jednego, najczęściej absolutnie niczym nie grozi odbiorcy, konsumentowi czy kierowcy - mówi Szczęśniak odnosząc się do opublikowanego ostatnio raportu UOKIK.

Inspekcja Handlowa skierowała w tym roku do prokuratury 75 spraw związanych z uchybieniami jakości paliw, lecz.. „z ponad 30 skarg złożonych przez IH w poprzednim roku tylko w trzech przypadkach prokuratura wszczęła dochodzenie” – zauważa ekspert i podkreśla, że ta skala dowodzi, iż system kontroli parametrów jest zbyt rygorystyczny i czasami szkodliwy.

„Obecnie w Unii Europejskiej mamy system podatkowy który bardzo dobrze, kontroluje przepływ paliwa. Nadzór podatkowy spowodował, że paliwo jest kontrolowane pod względem podatkowym więc także i jakościowym” – mówi Szczęśniak. Jego zdaniem cała organizacja sektora paliwowego, od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej, jest gwarantem wysokiej jakości paliw również w naszym kraju.

Ekspert wyjaśnia też dlaczego w poszczególnych rodzajach paliw kontrolerzy znajdują uchybienia specyficzne, acz niegroźne dla klientów i użytkowników.

W dieslu, podstawowym problemem jakościowym są biokomponenty, czyli to co nazywamy biopaliwami. Otóż ostatnio mamy obowiązek dodawania do paliw około 7% biokomponentów. To powoduje, że paliwo szybciej mętnieje, szybciej traci jakościowe standardy, szczególnie w wyglądzie i jest kwalifikowane, jako przekraczające normę. Według nas te wymogi narzucone do użytkowania biokomponentów są po prostu dzisiaj za wysokie – mówi Szczęśniak.

W benzynach chodzi o prężność par - różną w sezonie letnim i zimowym. „To jest bardzo ważny parametr techniczny dla silnika, natomiast logistycznie i sezonowo jest go bardzo trudno dotrzymać ponieważ on się zmienia z konkretnym dniem roku i dla przykładu gdy ktoś ma zimowe paliwo jeszcze (chodzi o benzyny) pod względem prężności par, nie może go wymienić w ciągu jednego dnia, bo musiałby tamto paliwo wylać i nie wiadomo co z nim zrobić. Czasami inspektorzy IH właśnie w tych dniach szukają pretekstu i kwalifikują benzynę jako niespełniającą normy.

eNewsroom/ as/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych