Informacje

LNG zmieni naszą Europę

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 18 czerwca 2015
  • 17:31
  • 2
  • Tagi: biznes gaz gospodarka LNG surowce
  • Powiększ tekst

BEZPIECZEŃSTWO ENERGETYCZNE

Polska ma coraz większe szanse, by stać się gazowym centrum Europy Środkowo-Wschodniej. Nabierające tempa prace nad planowanymi połączeniami gazowymi z Czechami, Słowacją i Litwą, a także finiszująca budowa terminalu LNG w Świnoujściu, stworzą nową energetyczną mapę Starego Kontynentu. Polska będzie jej mocnym punktem

Gazowy układ w naszej części Europy zmieni się dzięki gazowi płynnemu LNG, który przypłynie do terminalu w Świnoujściu. LNG, czyli Liquefied Natural Gas, to gaz ziemny w postaci ciekłej o temperaturze poniżej minus 160 °C. Zajmuje o 600 razy mniej miejsca niż gaz lotny, można go więc transportować drogą morską z dowolnego miejsca na świecie, od Kataru po Algierię, Australię, Stany Zjednoczone czy Nigerię. Po regazyfikacji, czyli sprowadzeniu LNG do postaci lotnej, jest pełnowartościowym gazem naturalnym, nawet o nieco lepszych parametrach, bo pozbawionym wilgoci, czyli de facto antykorozyjnym. Jako LNG, czyli w formie ciekłej, nadaje się też znakomicie na paliwo do statków i samochodów.

Ekologicznie o wiele bardziej atrakcyjny niż ropa czy węgiel, staje się jednym z bardziej uprzywilejowanych paliw Unii Europejskiej. Bruksela go wspiera, bo nie tylko pozwala zdywersyfikować dostawy gazu dla Europy, ale również zrealizować jej wyśrubowane normy ochrony środowiska.

Coraz mocniejsi

LNG to dla UE jeden z ważniejszych elementów jej najnowszej strategii energetycznej. Unia energetyczna, którą Rada UE przyjęła w marcu, powstała w odpowiedzi na konflikt rosyjsko-ukraiński i związane z nim niepokoje na rynku gazu. Po przeglądzie kontraktów, umów i porozumień, jakie państwa europejskie zawarły z największymi dostawcami gazu, okazało się, że aż sześć krajów członkowskich jest uzależnionych w stu procentach od jednego dostawcy, a w wielu z nich jego pozycja jest tak silna, że może dowolnie ustalać ceny. Cierpi na tym zarówno bezpieczeństwo, jak i konkurencja. Jednym ze sposobów rozwiązania tego problemu ma być LNG. Unia chce utworzyć w Europie Północnej oraz Środkowo-Wschodniej centra obrotu LNG, umożliwić jego magazynowanie, a cały ten system spiąć rozległą siecią dystrybucji.

Polska ma coraz więcej atutów, by zająć w tym układzie pozycję rozgrywającego. Terminal LNG, który powstaje w Świnoujściu, to największa tego typu inwestycja w Europie Środkowo-Wschodniej i w basenie Morza Bałtyckiego. Jego możliwości regazyfikacyjne wyniosą 5 mld m3, a jeżeli zostanie wybudowany kolejny, trzeci zbiornik, aż 7,5 mld m3 gazu (to ok. połowa zapotrzebowania na gaz Pol¬ski). Tak dużego terminalu nie mają ani Skandynawowie (instalacja regazyfikacyjna w szwedzkim Nynashamn może przerobić 0,5 mld m3 gazu rocznie, planowany gazoport w Rostocku – 2,5 mld m3, Finlandia chce budować małe, lokalne terminale), ani Litwini. Ich pływający terminal w Kłajpedzie typu FSRU (Floating Storage and Regasification Unit) to de facto statek magazynujący surowiec z małą stacją regazyfikacyjną, nieporównywalny ze Świnoujściem zarówno pod względem strategicznym i ekonomicznym, jak i technologicznym.

Nowoczesne Świnoujście

Polski terminal to światowa ekstra¬klasa, z najdłuższym w Europie falo¬chronem, nowoczesnym systemem odbioru LNG, ze zbiornikami full-containment (zbiornik w zbiorniku) o najwyższych certyfikatach bezpie¬czeństwa, sprawdzonych w wielkich terminalach w Barcelonie (Hiszpania), Zeebrugge (Belgia) czy w Bostonie (USA). Sieć rurociągów na terenie samego terminalu to aż 57 km, a długość kabli elektrycznych – 470 km. Do terminalu będą przybijały najno¬wocześniejsze na świecie metanowce – Q-fleksy o długości 315 m (niewiele mniejszej niż wieża Eiffla) i szerokości 50 m. Żeby przyjąć te potężne statki, trzeba było pogłębić ich tor podejściowy do 14,5 m.

Realizacja tej wielkiej inwestycji byłaby trudna bez mocnego wsparcia Unii Europejskiej. Bruksela dorzuciła do terminalu sporo pieniędzy. Nic dziwnego – Świnoujście to idealny przykład jej priorytetów energetycznych. Unia – która zasila budowę bezzwrotnymi dotacjami sięgającymi aż 35 proc. kosztów projektu, jest drugim największym inwestorem. Pierwszy to Gaz System. Inwestycja w Świnoujściu ściśle trzyma się ustalonych na wstępie parametrów finansowych. Odstępstwa, w porównaniu ze światową średnią, są niewielkie. Według firmy doradczej EY, statystyczny projekt in¬westycyjny w branży naftowo–gazowej jest droższy od planu o 59 proc., a aż 64 proc. wielkich przedsięwzięć z tego sektora zostało niedoszacowanych.

Rozległa sieć

Unia dołożyła się do polskiego terminalu, bo jego znaczenie wykracza daleko poza granice naszego państwa. Terminal zwiększy bezpieczeństwo energetyczne Polski, a także państw bałtyckich, naszych sąsiadów i dużej części Europy. Inwestycja w Świnoujściu to newralgiczny punkt korytarza Północ-Południe, który ma połączyć polski terminal LNG z jego odpowiednikiem na wyspie Krk na Adriatyku. Oba terminale zepnie sieć rurociągów, które albo już powstają, albo są planowane. W listopadzie zakończyła się budowa 168-kilometrowego odcinka gazociągu Gustorzyn-Odolanów, który jest kluczowym składnikiem gazowego korytarza. Kolejne elementy gazowej układanki już się tworzą: ruszają prace projektowe dla połączenia Polska – Czechy pomiędzy Libhošť – Hať – Kędzierzyn, a także Polska – Słowacja. Trwają przygotowania do budowy 534-kilometrowego połączenia z Litwą (około 357 km będzie przebiegać na terytorium Polski). Koszt polsko-litewskiego projektu to 558 mln euro, z czego w Polsce trzeba będzie wydać 422 mln euro, a na Litwie 136 mln euro.

Polska już teraz przeżywa gazową ofensywę inwestycyjną: Gaz-System w ciągu ostatnich pięciu lat wydał 4,5 mld zł; a na kolejne cztery lata przewiduje realizację projektów o wartości ok. 7 mld zł. Spółka planuje wybudować ok. 2000 km nowych gazociągów w zachodniej, południowej i wschodniej części Polski. Pozwoli to zintegrować naszą sieć z systemem zachodnim, wykorzystać potencjał terminalu LNG w Świnoujściu, wesprzeć systemy gazowe Państw Bałtyckich. Polska zaczyna aktywna grę na europejskim rynku gazu.

Materiał powstał we współpracy z Polskim LNG

Komentarze