Informacje

Matanowiec „Al Nuaman" fot. Polskie LNG
Matanowiec „Al Nuaman" fot. Polskie LNG

W piątek pierwszy zbiornikowiec z płynnym gazem z Kataru dotrze do gazoportu w Świnoujściu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 12 grudnia 2015
  • 09:20
  • 3
  • Tagi: biznes gazociąg gazoport gaz skroplony LNG paliwa Polskie LNG
  • Powiększ tekst

Po trzech tygodniach od wypłynięcia z ładunkiem metanowiec „Al Nuaman" z katarskim LNG spodziewany jest w piątkowy poranek w Świnoujściu. W czwartek rano gigantyczna jednostka o długości ponad 315 m, równej trzem boiskom piłkarskim, manewrowała w cieśninach duńskich.

Gaz z pierwszej dostawy jest przeznaczony do schłodzenia i rozruchu gazoportu. Komercyjna eksploatacja terminalu LNG w Świnoujściu ma nastąpić w połowie przyszłego roku - zapowiada dyrektor Biura Komunikacji Korporacyjnej Polskiego LNG Maciej Mazur.

Statek, który wyruszył w swój rejs 20 listopada z katarskiego portu Ras Laffan, wpłynie do basenu portowego terminalu LNG w Świnoujściu, którego osłonę stanowi najdłuższy w Europie falochron o długości 3 km. Jednostka dostarczy ponad 200 tys. m sześć. skroplonego paliwa, tj. ok. 120 mln m sześć gazu ziemnego.

LNG, czyli liquefied natural gas to zwykły gaz ziemny, który w wyniku skomplikowanego procesu skraplania zmienia swój stan skupienia z lotnego na ciekły i zmniejsza objętość aż 600-krotnie. LNG składa się w 95 proc. z metanu, nie ma barwy i zapachu, jest przyjazny dla środowiska. Taki gaz zostanie dostarczony przez metanowiec "Al Nuaman" do Polski.

Przy pomocy holowników statek zostanie obrócony dziobem do wyjścia i zacumuje przy platformie rozładunkowej. Zostanie podłączony do czterech ramion rozładunkowych o wysokości ponad 20 m. Za ich pośrednictwem płynny gaz LNG zostanie wypompowany, a następnie przesłany rurociągami do dwóch największych w Polsce zbiorników, służących do magazynowania skroplonego gazu w temperaturze minus 162 stopni Celsjusza. Każdy zbiornik ma pojemność 160 tys. m sześc. i wysokością odpowiada 20-piętrowemu wieżowcu.

Gaz z Kataru, przeznaczony do schłodzenia i rozruchu gazoportu, ma zastąpić obecny teraz w systemie gazoportu obojętny azot - po operacji system będzie wypełniać metan.

Po przeprowadzeniu szeregu prób i testów, LNG trafi do instalacji regazyfikacyjnej, w której nastąpi zmiana stanu jego skupienia z płynnego w stan lotny, poprzez podgrzanie surowca do temperatury otoczenia.

LNG po przywróceniu do postaci lotnej, za pośrednictwem wysokociśnieniowego gazociągu przesyłowego o długości blisko 80 km, będzie trafiał do tłoczni gazu w Goleniowie, skąd dalej do polskiej sieci przesyłowej, a później do domów i zakładów przemysłowych w Polsce i Europie.

Kolejny transport techniczny, który dotrze do Polski w lutym przyszłego roku, już w 100 proc. trafi do sieci. Gaz ten będzie spełniał rolę dostawy próbnej.

Komercyjna eksploatacja terminalu LNG w Świnoujściu rozpocznie się w połowie przyszłego roku. 31 maja 2016 r. to data graniczna. Do tego dnia operator terminalu LNG ma przekazać pełną dokumentację do wszelkich urzędów i uzyskać ostateczne pozwolenia na użytkowanie.

Tankowce LNG, nazywane też metanowcami są charakterystyczne. Te, które będą wpływać do Świnoujścia będą jednymi z większych, jakie do tej pory zawitały do tego portu. Ich długość wynosi około 300 m, szerokość to 50 m, a wysokość 15. Ich sylwetki są smukłe, tak więc obserwator stojący na plaży w Świnoujściu z łatwością rozpozna gazowiec.

Terminal w Świnoujściu to jedna z największych polskich inwestycji energetycznych ostatnich lat, uznana przez rząd polski za strategiczną dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jest też jedną z największych instalacji regazyfikacyjnych w Europie, i największa w basenie Morza Bałtyckiego. Terminal będzie mógł przyjmować 5 mld m sześc. gazu rocznie i 7,5 mld, jeżeli zostanie wybudowany kolejny, trzeci zbiornik. To połowa zużycia gazu w Polsce.

Gazoport w Świnoujściu znalazł się na liście firm o szczególnym znaczeniu dla obronności kraju.

Minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz zwrócił uwagę, że wpłynięcie pierwszego statku z dostawą gazu jest przełomowym momentem dla wykonawcy.

"Ja - jako nadzorujący proces - patrzę na tę sprawę znacznie szerzej. Statek, który ma wpłynąć do Świnoujścia w piątek, przywiezie gaz do prób technicznych. Dzięki niemu będzie można stwierdzić, czy instalacja jest wykonana prawidłowo i czy jest szczelna. Pierwszy statek ma symboliczne znaczenie, ale nie oznacza, że terminal jest gotowy do użytkowania. Według deklaracji wykonawców, pierwszy statek z gazem komercyjnym wpłynie dopiero za pół roku, jeśli oczywiście wcześniejsze testy pójdą dobrze. Gdy będziemy mieli w ręku wszystkie niezbędne pozwolenia administracyjne na użytkowanie terminalu, będzie można mówić o zakończeniu inwestycji" - powiedział PAP Dawid Jackiewicz.

Minister stwierdził, że i po zakończeniu inwestycji też nie ma planów "żadnej fety".

"Nie mamy czasu na świętowanie, bo przed nami mnóstwo pracy przy innych zadaniach. Ale muszę przyznać, że będzie satysfakcja z faktu, że inwestycja zamknie się klamrą, bo terminal zainicjował śp. Lech Kaczyński, a do użytkowania odbierze go rząd Prawa i Sprawiedliwości" - podkreślił.

PAP, sek

Komentarze