Prezydent USA Donald Trump ocenił w czwartek, dzień po podpisaniu przez niego ustawy o zaostrzeniu sankcji wobec Rosji, że stan amerykańsko-rosyjskich stosunków jest bardzo zły i niebezpieczny. Winą za to obarczył Kongres

Nasze stosunki z Rosją są na najniższym w historii i bardzo niebezpiecznym poziomie" - napisał Trump na Twitterze, dodając: Możecie za to dziękować Kongresowi, tym samym ludziom, którzy nawet nie mogą nam dać opieki zdrowotnej! .

W środę Trump podpisał ustawę, która wprowadza nowe sankcje wobec Rosji, Iranu oraz Korei Płn.; dotyczą one m.in. członków rządu Rosji, co jest reakcją na próby wpłynięcia na wynik zeszłorocznych wyborów prezydenckich w USA; ustawa jednak w niewielkim stopniu rozszerza zakres restrykcji gospodarczych na Rosję.

W reakcji rzecznik Kremla poinformował, że odpowiedź Rosji na sankcje nastąpiła już w zeszłym tygodniu, wraz z ogłoszeniem restrykcji wobec amerykańskich dyplomatów. Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew ocenił, że poprzez zaostrzenie sankcji Stany Zjednoczone w rzeczywistości wydały Rosji wojnę handlową i nadzieje Moskwy na poprawę relacji "spełzły na niczym".

Po podpisaniu dokumentu w środę Trump ocenił, że ustawa jest "bardzo wadliwa" i zawiera "elementy ewidentnie niekonstytucyjne", jednak zaaprobował przegłosowany w Kongresie dokument przez wzgląd na "jedność narodową". Ocenił, że ustawa "utrudnia Stanom Zjednoczonym zawieranie umów korzystnych dla amerykańskiego narodu i doprowadzi do znacznego zbliżenia Chin, Rosji i Korei Północnej".

Ustawa o sankcjach uzależnia ewentualne zniesienie lub choćby złagodzenie sankcji od zgody Kongresu. Przeszła miażdżącą większością głosów, co de facto uniemożliwiło zawetowanie ustawy przez prezydenta, ponieważ weto zostałoby z łatwością przełamane (do jego uchylenia potrzeba minimum 2/3 głosów).

Ponadto w ubiegłym tygodniu Republikanom w Senacie, z powodu wyłamania się trojga republikańskich senatorów, nie udało się wycofać ustawy o dostępnej opiece zdrowotnej "Obamacare", której zniesienia domaga się prezydent. Republikanie są głęboko podzieleni co do rozwiązania, jakie należy przyjąć, by zastąpić obowiązującą ustawę.

SzSz(PAP)