Informacje

Premier  Wielkiej Brytanii Theresa May / autor: fot. PAP/EPA/WILL OLIVER
Premier Wielkiej Brytanii Theresa May / autor: fot. PAP/EPA/WILL OLIVER

Ultimatum premier May dla Kremla

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 12 marca 2018
  • 21:58
  • 0
  • Tagi: broń chemiczna Kreml polityka Rosja Skripal szpieg Theresa May ultimatum
  • Powiększ tekst

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May powiedziała w Izbie Gmin, że jest „wysoce prawdopodobne”, że to Rosja stała za próbą zabójstwa podwójnego szpiega Siergieja Skripala i że Londyn zażądał od Kremla pilnych wyjaśnień dotyczących tego, w jaki sposób produkowana przez nią broń chemiczna została użyta na terytorium Wielkiej Brytanii. Dodała, że czas na odpowiedź minie we wtorek o północy.

Premier Theresa May ujawniła, że w przeprowadzonym 4 lipca w Salisbury ataku na byłego podwójnego rosyjsko-brytyjskiego agenta Siergieja Skripala i jego córkę Julię użyto broni chemicznej typu „nowiczok”, która była w przeszłości produkowana i używana przez Rosję. Skripal i jego córka pozostają w szpitalu w stanie krytycznym; pierwszy policjant, który miał z nimi kontakt, jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Łącznie lekarze udzielili pomocy medycznej 21 osobom.

Szefowa brytyjskiego rządu podkreśliła, że ”istnieją jedynie dwa możliwe wyjaśnienia tego, co się stało (…): albo było to bezpośrednie działanie Rosji przeciwko naszemu państwu, albo rosyjski rząd stracił kontrolę nad potencjalnie katastrofalnie szkodliwym środkiem paralityczno-drgawkowym i pozwolił na to, aby wpadł w ręce innych osób„.

May potwierdziła, że w poniedziałek popołudniu brytyjski rząd zażądał pilnych wyjaśnień od Rosji dotyczących tego, w jaki sposób produkowana przez nią wojskowa broń chemiczna została użyta na terytorium Wielkiej Brytanii.

Poinformowała, że szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson pilnie wezwał rosyjskiego ambasadora i zażądał od niego wyjaśnień, a także „natychmiastowego przekazania pełnych informacji na temat programu rozwoju broni chemicznej +nowiczok+ do Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej” z siedzibą w Hadze. Termin na złożenie wyjaśnień mija o północy z wtorku na środę.

Brytyjska premier podkreśliła, że w środę jej rząd „szczegółowo rozpatrzy odpowiedź Rosji”, ale zastrzegła: „jeśli nie otrzymamy wiarygodnej odpowiedzi, to uznamy, że ta akcja stanowi nieuprawnione użycie siły przez państwo rosyjskie przeciwko Wielkiej Brytanii„.

Wtedy wrócę do parlamentu i przedstawię pełny zakres działań, jakie podejmiemy w odpowiedzi” - zapowiedziała, dodając, że jej rząd rozpocznie także w tej sprawie konsultacje w ramach ONZNATO oraz z najbliższymi sojusznikami.

Szefowa rządu zastrzegła stanowczo, że ”ta próba zabójstwa przy użyciu wojskowej broni chemicznej w brytyjskim mieście jest nie tylko przestępstwem przeciwko rodzinie Skripalów, ale jest pozbawionym skrupułów i zuchwałym aktem wrogości wobec Wielkiej Brytanii, zagrażającym życiu niewinnych cywili„.

Odmawiając podania szczegółów możliwej odpowiedzi brytyjskiego rządu, May zaznaczyła jednak, że „musimy być gotowi do podjęcia znacznie bardziej rozległych działań” niż sankcje i ograniczenia, które zostały nałożone na Rosję po zabójstwie innego byłego rosyjskiego agenta, który zdecydował się na współpracę z Brytyjczykami, Aleksandra Litwinienki.

Administracja USA monitoruje sprawę próby otrucia w W. Brytanii byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala i zdecydowanie ją potępia; zapewnia, że „stoi u boku swego najbliższego sojusznika”, czyli Zjednoczonego Królestwa - podał w poniedziałek Biały Dom.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa nazwała „cyrkowym przedstawieniem” debatę w brytyjskim parlamencie poświęconą zamachowi na byłego podwójnego szpiega Siergieja Skripala. Odniosła się w ten sposób do wypowiedzi premier Theresy May.

To cyrkowe przedstawienie w brytyjskim parlamencie. Wniosek jest oczywisty: to kolejna informacyjno-polityczna kampania oparta na prowokacji” - oświadczyła Zacharowa.

Tymczasem rzecznik MSZ Rosji wezwała Londyn, by zamiast „tworzenia nowych bajek” ujawniono wyniki śledztw w sprawie śmierci Aleksandra Litwinienki i Borysa Bieriezowskiegooraz wielu innych, którzy w tajemniczych okolicznościach umarli na ziemi brytyjskiej„.

Litwinienko, były agent KGB, został otruty polonem w 2006 roku w jednym z londyńskich hoteli. Zmarł po 23 dniach w londyńskim szpitalu. Na łożu śmierci miał przekonywać pilnujących go oficerów Metropolitan Police, że za zamachem na jego życie stoi rosyjski prezydent.

Ogłoszony w styczniu 2016 roku raport ze śledztwa głosił, że za morderstwem stali byli koledzy Litwinienki z Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), którzy „z dużym prawdopodobieństwem działali na zlecenie FSB w ramach operacji, na którą zgodę prawdopodobnie wydał Nikołaj Patruszew (ówczesny szef FSB) i prezydent Władimir Putin„. Rosja odrzuca te ustalenia i kwestionuje obiektywność brytyjskiego śledztwa.

Litwinienko pracował najpierw dla radzieckiego kontrwywiadu, a potem dla rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa. W 1998 roku ogłosił publicznie, że wydawano mu sprzeczne z prawem rozkazy, m.in. zamordowania rosyjskiego oligarchy Borisa Bieriezowskiego. W 2001 roku uciekł z Rosji do Wielkiej Brytanii, gdzie uzyskał azyl polityczny, a potem obywatelstwo.

Bieriezowski mieszkał od 2001 roku w Wielkiej Brytanii, gdzie uzyskał azyl polityczny. Miał ważny wkład w wyniesienie Władimira Putina do władzy, ale poróżnił się z nim, ponieważ Putin nie chciał być jego marionetką. Za prezydentury Borysa Jelcyna był najbogatszym człowiekiem w Rosji i należał do koterii zwanej familią rozdającą karty. Finansował Jelcynowi kampanię wyborczą.

W czasie dochodzenia przed sądem koronera w Guildford przypomniano, że w 1994 roku usiłowano dokonać zamachu na Bieriezowskiego; zginął wówczas jego kierowca. W 2007 roku zawiązano spisek na jego życie w Wielkiej Brytanii. W tym samym roku sąd w Moskwie skazał zaocznie Bieriezowskiego na sześć lat robót w kolonii karnej. Władze Rosji bezskutecznie zabiegały o jego ekstradycję. W 2013 r. został znaleziony z pętlą na szyi na podłodze łazienki w swym domu w Ascot pod Londynem.

PAP,sek

Komentarze