Informacje

W Szwecji zboża wystarczy tylko na chleb

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 31 lipca 2018, 19:20

  • Powiększ tekst

Zbiory pszenicy w Szwecji mogą być mniejsze w tym roku o ponad 40 proc. z powodu suszy i fali upałów - poinformował we wtorek szef sekcji zbożowej szwedzkiego giganta rolniczego Lantmannen, dołączając do producentów w innych państwach zaniepokojonych pogodą.

To najnowsze z serii doniesień o tym, że brak deszczów i ekstremalne upały zaszkodziły uprawom zbóż w takich państwach, jak Francja, Niemcy czy kraje nadbałtyckie.

W wyniku tej sytuacji notowania pszenicy na mąkę na giełdzie Euronext osiągnęły w czwartek najwyższy poziom od trzech lat - 207 euro za tonę - pisze agencja Reutera.

Zbiory pszenicy w Szwecji w 2018 roku mogą spaść nawet do 1,9 mln ton z około 3,2 mln ton w roku 2017 - powiedział agencji przedstawiciel firmy Lantmannen Mikael Jeppsson, według którego Szwecja może się przekształcić z eksportera pszenicy w jej importera, gdyż potrzebuje też tego zboża do produkcji pasz dla zwierząt i bioetanolu.

Według prognoz firmy Lantmannen szwedzkie zbiory wszystkich zbóż i roślin oleistych w roku 2018 spadną do najniższego poziomu od 25 lat i wyniosą 4,2 miliona ton wobec 6,5 miliona ton w zeszłym roku i pięcioletniej średniej wynoszącej 6,2 miliona ton.

Bardzo mokra jesień w 2017 roku oznaczała, że zasiewy pszenicy pod tegoroczne zbiory spadły już o 25 proc. - powiedział Jeppsson. - Teraz wyjątkowo gorące i suche lato jeszcze bardziej obniży plony pszenicy i spodziewamy się ostrej redukcji zbiorów - dodał.

Według niego jedynym jasnym punktem jest jakość plonów. Jeppsson uważa, że tegoroczne zbiory mogą wystarczyć na zaspokojenie zapotrzebowania na chleb, lecz może być tak, że Szwecja będzie potrzebować importu pszenicy na paszę dla zwierząt i produkcję bioetanolu.

Sądzę, że będzie to import z innych części Unii Europejskiej - oświadczył Jeppsson.

PAP, MS

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych