Informacje

„Sieci”: Polacy wybrali. Chcą dalszych zmian!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 13 października 2019
  • 21:15
  • 2
  • Tagi: media polityka Sieci wybory wybory 2019 wybory parlamentarne
  • Powiększ tekst

W powyborczym numerze tygodnika „Sieci” o zderzeniu z liberalną ideologią Sorosa, z którego Polska może wyjść zwycięsko czerpiąc z przykładu Węgier. Jak dokończyć naprawę Polski? Nie da się tego zrobić bez zablokowania wpływów miliardera spekulanta i jemu podobnych. To wniosek z doświadczeń polskich i węgierskich – czytamy w nowym numerze „Sieci”.

Grzegorz Górny w artykule „Budapeszt–Warszawa: wspólna sprawa?” pisze, w jaki sposób węgierska partia rządząca i jej przywódca Viktor Orbán przeprowadzili głębokie reformy zmieniające model państwa, które były nie tylko korektami ustrojowymi. Zauważa, że budowanie nowego państwa Węgrów oparte było na konfrontacji demokracji liberalnej z demokracją chrześcijańską. Przywołuje przemówienie Orbana, który wyjaśniał, na czym polegać ma nowy ustrój:

Dziś widać wyraźnie, że na Węgrzech powstał nowy i skuteczny model teorii państwa i polityki. To myśmy stworzyli ten model. Stworzyliśmy własne chrześcijańsko-demokratyczne państwo. Możemy wyraźnie zauważyć, że osiągnęliśmy to w dwóch wielkich krokach. Wymagało to podwójnej zmiany systemu. Pierwsza zmiana w 1990 r. skończyła ze światem sowieckim. […] Doprowadziło to do demokracji liberalnej, w której centrum stało liberalne pojmowanie wolności, czyli wolności od czegoś. […] To jednak nie wystarczy. Nie wystarczy powiedzieć, od czego chcemy być wolni. Musimy znaleźć odpowiedź, do czego chcemy być wolni. Do czego chcemy wykorzystać naszą wolność? Jaki świat chcemy zbudować, wykorzystując naszą publiczną wolność? Z tego powodu należało przeprowadzić drugą zmianę systemu w 2010 r. […] Wolność liberalna uczy nas, że wolno wszystko to, co nie narusza wolności drugiego. Natomiast wolność chrześcijańska uczy nas: czego nie chcesz, by tobie uczyniono, tego i ty nie czyń drugiemu. Liberalna wolność oznacza, że społeczeństwo jest tłumem konkurujących z sobą jednostek, utrzymywanym przez rynek, własny interes ekonomiczny i przepisy prawne. Zgodnie z chrześcijańską wolnością świat jest jednak podzielony na narody, narody zaś są kulturowo i historycznie ukształtowanymi wspólnotami osób” – czytamy w artykule Górnego.

Aleksandra Rybińska w artykule „Wyjście z kąta!” zauważa, że polska polityka zagraniczna w czasach rządów PiS umocniła pozycję naszego kraju na arenie międzynarodowej. To co odróżnia politykę rządu PiS od tej prowadzonej przez koalicję PO-PSL, to dążenie do upodmiotowienia Polski, czyli wzmocnienia jej pozycji w ramach UE poprzez budowę regionalnych sojuszy i wyraźniejszego artykułowania narodowych interesów w stosunkach z najsilniejszymi europejskimi graczami. Zamiast „płynięcia w głównym nurcie” próba wyjścia z kąta.

Rybińska zaznacza szczególną zmianę, jaka zaszła w relacjach z Berlinem i Francją. Polska dyplomacja z dystansem podchodzi do Niemiec i na siłę nie próbuje udowodnić, że to nasz strategiczny partner, który przewodniczy Europie. Jako olbrzymi sukces polskiej dyplomacji autorka przedstawia zorganizowany w 2016 r. szczyt NATO. Odbył się on w stolicy Polski i zgromadził on wielu światowych przywódców, którzy uznali, że Rosja może być realnym zagrożeniem dla Europy. Również sprzeciw wobec przymusowej relokacji uchodźców, narzucanej przez UE, okazał się w dłuższej perspektywie korzystny dla Polski. Rząd PiS mocno rozruszał też skostniałą formację jaką była Grupa Wyszehradzka.

Kryzys migracyjny pozwolił zjednoczyć państwa V4 wokół jednego postulatu – odrzucenia narzuconej przez silniejsze państwa UE (czytaj: Niemcy) polityki. Aleksandra Rybińska zauważa, że absolutnie nie możemy mówić o izolacji państwa polskiego na światowej scenie politycznej. Jeśli jakieś państwo było przez ostatnie lata izolowane, to Niemcy. Niemalże nikt w Unii nie popierał polityki migracyjnej Berlina, a wszystkie państwa członkowskie w mniej lub bardziej otwarty sposób torpedowały relokację uchodźców według kwot.

Wojciech Biedroń w artykule „Otwarty Dialog chce zamknąć usta dziennikarzom” pisze, że aż 800 tys. zł domaga się Fundacja Otwarty Dialog od trzech dziennikarzy tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl. Bartosz Kramek poinformował, że wobec Marka Pyzy, Wojciecha Biedronia oraz Marcina Wikły wystosowano akty oskarżenia z pamiętającego czasy stalinowskie art. 212 Kodeksu karnego. Dziennikarz nazywa to otwarcie - próbą zamknięcia ust publicystom oraz odstraszeniu od publikowania tekstów na temat działań fundacji.

Wojciech Biedroń zaznacza, że narzeczona Bartosza Kramka, Ludmiła Kozłowska, według opinii Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego kraju. Przypomina również wystąpienia Kramka, w których odwołuje się on do idei obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec demokratycznie wybranej władzy.

Najciekawsze okazały się jednak same powiązania fundacji i jej finansowanie. Portal wPolityce.pl ujawnił, że ważni darczyńcy fundacji posiadają rosyjskie paszporty, i to wydane już po aneksji Krymu, a brat Kozłowskiej mógł mieć kontakty z rosyjskim przemysłem wojskowym. Po nagłośnieniu sprawy Kozłowska znalazła oparcie wśród niemieckich polityków, którzy od lat zajmują się prokremlowskim lobbingiem. Interesująco wygląda również zestawienie środków fundacji na przestrzeni lat. W 2009 założyciele dysponowali 10 tys. zł a w 2016 roku Otwarty Dialog zgromadził już 6,5 mln zł_ Dziennikarze ustalili, że fundacja jest finansowana przez spółki z rajów podatkowych, co wzbudziło podejrzenia ABW i w konsekwencji doprowadziło do usunięcia Kozłowskiej z Polski._

Aleksander Nalaskowski w artykule „Nowa racja stanu?” komentuje oświadczenie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). Zauważa, że oświadczenie rektorów to nie tylko obrona osób zaliczających się do grona LGBT. Najwyraźniej traktuje propagację fali LGBT jako polską rację stanu. Stało się stelażem, na którym owe hasła powieszono. Są one aż tak ważne, że w dobie przemian strukturalnych i merytorycznych na uczelniach, w okresie wzmożonej pracy organizacyjnej związanej z początkiem roku akademickiego w zupełnie nowych realiach, w gonitwie o umiędzynarodowienie polskiej nauki, warto się zajmować koprodukcją narzędzi do zamykania ust homosceptykom. Ta nowa racja stanu występuje niemal na równi z niepodległością i suwerennością Polski. Jest zatem racją jedynie słuszną, bo tak twierdzą rektorzy. Jest też dokument ów deklaracją, że „jakby co”, to wszyscy rektorzy postąpią tak samo, a więc będą bronić LGBT i ich parad przed swoimi sceptycznymi pracownikami, a służyć temu będą kary dyscyplinarne, do wydalenia z uczelni włącznie. Czytamy bowiem: „Wyrażamy nasz głęboki sprzeciw wobec działalności tych członków wspólnoty akademickiej, którzy używają języka przywołującego najciemniejsze karty historii Polski i świata. Czyny takie – uchybiające obowiązkom nauczyciela akademickiego i godności zawodu nauczyciela akademickiego – powinny bezwarunkowo podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej w naszych uczelniach”. A więc homosceptyków trzeba brać krótko za twarz i najlepiej wywalać z uczelni – zauważa Aleksander Nalaskowski. Marek Budzisz w tekście „Milion euro dla Kwaśniewskiego od ukraińskiego oligarchy?” przybliża kulisy głośnego skandalu, który wybuchł po ujawnieniu treści rozmowy Trump-Zełenski: Chodzi m.in. o to, że Hunter Biden, syn byłego wiceprezydenta Joego Bidena, obecnie jednego z głównych konkurentów Donalda Trumpa w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, pobierał od ukraińskiej spółki z sektora poszukiwań i wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego w latach 2014–2019 50 tys. dol. miesięcznie, nie mając przy tym wcześniej żadnych doświadczeń w tym sektorze ani związków z Ukrainą.

Cała sprawa ma też wątek polski, związany z zasiadaniem w radzie dyrektorów Burizma Holding byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. […] Ostatnio rosyjskie media uznawane za sympatyzujące z opozycją ujawniły dokumenty, z których może wynikać, że Aleksander Kwaśniewski z tytułu „usług konsultingowych” tylko za okres 16 grudnia 2014–19 sierpnia 2015 r. otrzymał na swój rachunek w banku PKO BP milion euro wynagrodzenia od Burizma Holding. Na Ukrainie nadal toczy się śledztwo w tej sprawie związane z zarzutami o pranie brudnych pieniędzy – czytamy w tekście.

W tygodniku przeczytać można również komentarze bieżących wydarzeń pióra Katarzyny i Andrzeja Zybertowiczów, Jerzego Jachowicza, Wiktora Świetlika, Aleksandra Nalaskowskiego, Witolda Gadowskiego, Wojciecha Reszczyńskiego, Krzysztofa Feusette, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego czy Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 14 października br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl  i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl

Komentarze