Informacje

Władimir Putin / autor: Pixabay
Władimir Putin / autor: Pixabay

Jak daleko posunie się Putin?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 29 grudnia 2019, 09:00

  • Powiększ tekst

Słowa prezydenta Rosji Władimira Putina to jest dosyć rozpaczliwa i bezczelna próba, żeby w jakiś sposób osłabić pozycję Polski na arenie międzynarodowej - ocenił w sobotę wiceminister infrastruktury Marcin Horała (PiS).

Horała odnosząc się na antenie TVP Info do wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina, dotyczących genezy wybuchu II wojny światowej, powiedział, że „kluczem jest słowo prowokacja”.

Kiedy, ktoś kto urządza prowokację odnośni sukces - kiedy uda mu się tę drugą stronę sprowokować do jakiś nerwowych, histerycznych działań. Nasza reakcja na tę kolejną już rosyjską prowokację, tym razem niezwykle grubymi nićmi szytą i powiedziałbym bardzo niezręczną, jak na standardy rosyjskiej propagandy, musi być asertywna, stanowcza, zdecydowana, ale też spokojna i przemyślana - podkreślił wiceminister infrastruktury.

Ocenił, że „nie chodzi o to, żeby teraz właśnie wpadać w jakieś histeryczne tony, żeby nadawać przesadną rangę słowom, którym właśnie sam Putin chciałby jakąś dużą rangę nadawać”.

Jak mówił Horała, „Polska rośnie w siłę militarnie, gospodarczo, uniezależniamy się od rosyjskiego gazu”. „I to jest taka dosyć rozpaczliwa i bezczelna próba, żeby coś zrobić, w jakiś sposób pozycję Polski na arenie międzynarodowej osłabić, jak już się nie da w inny sposób” - podkreślił poseł PiS.

Na pytanie, czy ze strony Putina grożą nam kolejne, niebezpieczne kroki, odpowiedział, że Władimir Putin posunie się dokładnie tak daleko, na jak daleko pozwoli mu Zachód ze swoją reakcją. Czytaj także: Niemiecki „FAZ”: oskarżenia Putina wobec Polski są nieprzyzwoite

W przypadku takiej otwartej konfrontacji z Zachodem, dowolnego rodzaju na przykład gospodarczej, Rosja stoi na straconej pozycji. Jest generalnie państwem upadającym, zapadającym się w sobie, ma fatalną demografię, ma fatalną tak naprawdę gospodarkę, opartą tylko na czystej eksploatacji surowców, ale ma dużą siłę militarną i ma dużą wolę polityczną - wskazał Horała.

Ocenił, że „kluczowa jest tutaj wola polityczna Zachodu, żeby w jedności, w solidarności dawać twardą odpowiedź, jednoznacznie wyznaczać Rosji granice, przetrzymać ten moment, kiedy Rosja nie chce przyjąć do wiadomości tego, że ma znaczenie większe problemy niż odbijanie Europy Środkowo-Wschodniej, na przykład na Dalekim Wschodzie w związku z rosnącą potęgą Chin”.

Myślę, że w sposób spokojny, asertywny, zdecydowany jesteśmy w stanie ten, trochę niebezpieczny, czas przejść tak, żeby był on bezpieczny i za jakiś czas, kierunki powiedzmy ekspansji, przynajmniej gospodarczej, się zdecydowanie odwrócą - dodał.

W ubiegłym tygodniu prezydent Rosji skrytykował wrześniową rezolucję Parlamentu Europejskiego dotyczącą wybuchu II wojny światowej. Putin wyraził m.in. ocenę, że przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 r. Podkreślił też wykorzystanie przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia. Przekonywał m.in., że we wrześniu 1939 r. Armia Czerwona w Brześciu nie walczyła z Polakami i w tym kontekście „niczego Polsce Związek Radziecki w istocie nie odbierał”.

Putin sformułował też zarzuty wobec przedwojennego polskiego ambasadora w Niemczech Józefa Lipskiego, który - według rosyjskiego prezydenta - miał obiecywać postawienie w Warszawie pomnika Hitlerowi, jeśli wysłałby on polskich Żydów na zagładę do Afryki. „Łajdak, antysemicka świnia, inaczej powiedzieć się nie da. Lipski w pełni solidaryzował się z Hitlerem w jego antysemickim nastawieniu i, co więcej, obiecywał wystawić mu w Warszawie pomnik za niegodziwości wobec narodu żydowskiego” - mówił Putin, uczestnicząc w posiedzeniu kolegium kierowniczego resortu obrony Rosji.

ak, PAP

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych