Informacje

Morze Południowochińskie / autor: commons.wikimedia.org/
Morze Południowochińskie / autor: commons.wikimedia.org/

Konflikt Indonezji i Chin o wody terytorialne

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 3 stycznia 2020, 13:30

  • Powiększ tekst

Trwa dyplomatyczna wymiana zdań na linii Pekin-Dżakarta związana z oskarżeniami o naruszenia przez Chińczyków indonezyjskiego terytorium morskiego. Zdaniem ekspertów sprawa może zaostrzyć spory terytorialne między Chinami i krajami Azji Południowo-Wschodniej na Morzu Południowochińskim.

Pekin odrzucił oskarżenia Dżakarty, która zaprotestowała przeciwko aktywności chińskich okrętów na swoich wodach wokół archipelagu Wysp Natuna. Wyspy te leżą na akwenie sąsiadującym z Morzem Południowochińskim, do którego Chiny roszczą sobie historyczne prawa.

Rzecznik chińskiego MSZ Geng Shuang nie zgodził się jakoby okręty chińskiej straży przybrzeżnej nielegalnie wpłynęły na wody w rejonie wysp Natuna, wewnątrz indonezyjskiej wyłącznej strefy ekonomicznej.

Bez względu na to, czy Indonezja się z tym zgadza, nie zmienia to obiektywnego faktu, że Chiny mają prawa i interesy do przedmiotowych obszarów morskich - powiedział na czwartkowej konferencji.

Powołał się przy tym na Konwencję Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 roku i podtrzymał stanowisko, że Chińczycy mają prawo do rejsów w rejonie indonezyjskiego archipelagu. Wcześniej Geng uzasadnił historyczne prawa do rejonów w rejonie Morza Południowochińskiego tradycyjną aktywnością chińskich rybaków. Patrole straży przybrzeżnej w pobliżu indonezyjskiego terytorium nazwał zaś rutynowymi.

Indonezja odpowiedziała, że rzekome historyczne roszczenia Chin wewnątrz indonezyjskiej wyłącznej strefy ekonomicznej są niezgodne z prawem międzynarodowym.

W poniedziałek 30 grudnia Indonezja wezwała do swojego MSZ chińskiego ambasadora po tym, jak kolejny okręt chińskiej straży przybrzeżnej wpłynął na obszary, które Dżakarta uważa za swoją wyłączną strefę ekonomiczną.

Według finansowanego przez rząd Stanów Zjednoczonych Radia Free Asia od 19 grudnia ponad 60 chińskich kutrów i dwa okręty straży przybrzeżnej wpłynęły na indonezyjskie wody terytorialne. Dżakarta wielokrotnie zatrzymywała chińskie kutry w rejonie Natunów i zwiększa tam swoją obecność wojskową.

W ramach trwającej od poniedziałku wymiany not dyplomatycznych i oświadczeń Dżakarta przypomniała o wyroku Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze z 2016 roku, który na wniosek Filipin obalił roszczenia Pekinu na Morzu Południowochińskim. Trybunał orzekł, że nie ma dowodów, by Chiny kiedykolwiek sprawowały wyłączną kontrolę nad tymi wodami, więc brak prawnych podstaw do powoływania się przez nie na historyczne prawa. Sędziowie skrytykowali wówczas budowę przez Chińczyków sztucznych wysp i instalacji wojskowych w rejonie Wysp Spratly’ego - archipelagu leżącego u wybrzeży Filipin, Malezji i Wietnamu. Pekin zignorował orzeczenie.

Zdaniem analityków, na których powołuje się hongkoński dziennik South China Morning Post, Dżakarta prezentuje coraz bardziej asertywne stanowisko w sporze z Chinami, dając w ten sposób sygnał, że kończy się jej cierpliwość w sprawie powtarzających się wtargnięć na jej wody.

Analityk Centre for Strategic and International Studies w Dżakarcie Evan Laksamana mówi gazecie, że władze Indonezji długo okazywały powściągliwość. „Jednak do morskich incydentów ciągle dochodzi, a chińscy urzędnicy nadal powołują się na historyczne prawa do połowów, które są na mocy prawa międzynarodowego nielegalne” - dodał. Derek Grossman, analityk obronny w amerykańskim think tanku Rand Corporation ocenia chińskie przesuwanie granic w sporze z Dżakartą jako nieroztropne. Wskazuje, że w tym roku Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) i Chiny mają zakończyć długie negocjacje na temat zasad żeglugi na Morzu Południowochińskim.

Chiny i Tajwan roszczą sobie prawa do większości jego obszaru. Pretensje do swoich części akwenu wysuwają także Wietnam, Filipiny, Malezja i Brunei. Choć formalnie indonezyjskie wody terytorialne nie nakładają się na obszary, które kontrolą chciałby objąć Pekin, to Indonezja jest członkiem ASEAN, a nowy spór może wpłynąć na zaostrzenie stanowiska całego bloku w sprawie roszczeń terytorialnych Pekinu.

Czytaj też: Krwawy atak: USA odcięło głowę Iranowi

PAP, KG

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych