Informacje

Turyści  / autor: Pixabay
Turyści / autor: Pixabay

Polska turystyka traci na epidemii 400 mln zł

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 marca 2020, 19:29

  • Powiększ tekst

- Straty polskiej branży turystycznej będące efektem koronawirusa szacowane są na ok. 400 mln zł - poinformowała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Zapowiedziała, że rząd chce przygotować rozwiązania pomocowe, m.in. w zakresie dostarczenia kapitału oraz odroczenia obowiązkowych płatności.

Analizujemy bardzo uważnie wpływ koronawirusa na poszczególne branże, jesteśmy w stałym kontakcie ze wszystkimi związkami branżowymi. Wydaje się, że na tej pierwszej linii, która w I-II kwartale tego roku może mieć największe straty jest branża turystyczna, dlatego w poniedziałek o godz. 15-ej mam spotkanie w ministerstwie z reprezentantami całej branży - touroperatorami, hotelarzami, przewoźnikami. Będziemy rozmawiać o tym, jakiej skali strat oni się spodziewają” - powiedziała Emilewicz podczas konferencji prasowej zorganizowanej w trakcie LSE SU Polish Economic Forum w Londynie, organizowanym przez Polish Business Society - stowarzyszenie polskich studentów na London School of Economics - we współpracy z partnerem strategicznym Bain & Company.

Według wstępnych szacunków, które dziś mamy, z racji tego, że pewna część turystów z Azji i z północnych Włoch do Polski nie przyjedzie szacujemy straty branży na ok. 400 mln zł. To są dane na koniec ub. tygodnia, ale sytuacja jest dynamiczna” - dodała minister.

Poinformowała także, że rząd rozważa szereg możliwości wsparcia przedsiębiorstw, m.in. sprawdza, jakie rozwiązania zastosowały inne kraje unijne.

W pierwszej kolejności będziemy się zastanawiać nad usprawnieniem płynności kapitałowej firm, zwłaszcza małych i średnich. W branży transportowej ok. 90 proc. firm to są firmy małe i średnie, w większości małe - gdyby np. wydarzyła się konieczność objęcia kwarantanną wszystkich pracowników, to jest tak naprawdę poważne tąpniecie i może grozić upadłością firmy. A zatem dostarczenie kapitału tudzież odroczenie pewnych obowiązkowych płatności wydaje się takimi rozwiązaniami, nad którymi będziemy pracować” - powiedziała Emilewicz.

Zastrzegła, że nie wchodzi w grę zmiana zasad funkcjonowania Funduszu Turystycznego.

Nie chcielibyśmy, aby np. koncentrować się z branżą turystyczną na zawieszeniu, obniżeniu bądź innym wykorzystaniu Funduszu Turystycznego, który został powołany po to, aby sprowadzać Polaków w przypadku, kiedy biura turystyczne bankrutują. Na takie rozwiązanie dzisiaj na pewno nie jesteśmy gotowi. Nie wyobrażamy sobie, żeby ten Fundusz mógł służyć czemukolwiek innemu. O pozytywnych rozwiązaniach będziemy mówić we wtorek” - podsumowała minister.

Jednocześnie zwróciła uwagę, że sytuacja związana z koronawirusem ma już ogromny wpływ na kształt łańcuchów wartości.

Rozmawiamy o tym teoretycznie, ale także szukamy szans na przyszłość, w których miejscach globalnych łańcuchów wartości Polska w ciągu najbliższych 5-6 lat będzie mogła się odnaleźć” - wskazała Emilewicz.

Te łańcuchy wartości już dzisiaj się przewartościowują. Niemiecki sektor automotive już dzisiaj szuka nowych poddostawców i biorąc pod uwagę, że Polska jest największych producentem części samochodowych w Europie, to tutaj pytania padają najczęściej” - dodała.

Poinformowała także, że kilku inwestorów reprezentujących amerykańskie fundusze z branży budownictwa mieszkaniowego składali w Ministerstwie Rozwoju zapytania dotyczące np. dostawców oświetlenia. Zmiany w zakresie lokalnych łańcuchów wartości są już - według niej - dostrzegalne np. w branży AGD, mogą też okazać się znaczące dla sektora farmaceutycznego.

Czytaj też: Włoska turystyka w zapaści

ISBnews/kp

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych