Informacje

fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay
fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay

Epidemia to raj dla cyberprzestępców

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 20 marca 2020, 06:00

  • Powiększ tekst

Szerząca się epidemia koronawirusa stwarza idealne warunki dla cyberprzestępców, jeśli więc dostaniemy np. sms-a, że sprawdza nas bank, a my nie składaliśmy wniosku o kredyt, to znak, że trzeba szybko reagować - ostrzega ChronPESEL.pl, partner Krajowego Rejestru Długów.

Bartłomiej Drozd z ChronPESEL.pl - portalu będącego partnerem KRD - podkreślił, że oszustom często wystarczy sam numer PESEL. „O tym, że doszło do wyłudzeń dowiadujemy się po fakcie, gdy musimy się zmierzyć z konsekwencjami” - zaznaczył.

W zeszłym roku tylko w sektorze finansowym, jak wskazał, szacowana kwota wyłudzeń kredytów bankowych i pożyczek wyniosła 1,5-1,7 mld zł. Zdaniem ekspertów w 2020 r. w związku z epidemią koronawirusa skala będzie jeszcze większa. „Zagrożenie jest na tyle duże, że w Prokuraturze Krajowej utworzono specjalny zespół prokuratorów, który ma koordynować walkę z tego typu przestępstwami” - podkreślił.

Również działający przy NASK zespół CERT Polska, jak dodał Drozd, alarmuje, że przestępcy będą chcieli wykorzystać obecną sytuację do tego, by wyłudzić dane od osób, które szukają w sieci informacji na temat rozwoju epidemii - np. jesteśmy zalewani pojawiającymi się w sieci ofertami kupna produktów, które mają nas uchronić przed COVID-19. „Najpopularniejsze są specjalne +antywirusowe+ maseczki, szczepionki i suplementy rzekomo hamujące rozwój choroby. Masowo wysyłane są również SMS-y z numerów podszywających się pod ministerstwa, banki lub spółki gazowe” - mówi ekspert. Ostrzega, że brak ostrożności może oznaczać utratę dużych pieniędzy.

Ostatnio dzwonił do nas pan, który otrzymał negatywną decyzję kredytową w banku. Szybko to zweryfikowaliśmy i okazało się, że na jego dane ktoś wyłudził dwie pożyczki na łączną kwotę 20 tysięcy złotych. W innym przypadku, klientka dowiedziała się, że była sprawdzana przez 43 różne instytucje. W żadnej z nich nigdy nie była, a jednak ktoś wykorzystując jej dane próbował zdobyć tam pieniądze - wyliczył ekspert.

Zdaniem Drozda konsekwencje ataków, które obecnie obserwujemy, będziemy odczuwać jeszcze długo po opanowaniu pandemii. „Dlatego, np. Urząd Ochrony Danych Osobowych wskazuje m.in. na możliwość założenia konta w systemie informacji gospodarczej, celem monitorowania swojej aktywności kredytowej” - wskazał.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych