Informacje

Koronawirus / autor: Pixabay
Koronawirus / autor: Pixabay

Szef laboratorium w Wuhanie o pracy nad wirusami

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 11 maja 2020, 17:13

  • Powiększ tekst

Szef laboratorium wirusologicznego w chińskim mieście Wuhan, gdzie wybuchła pandemia Covid-19, zapewnił, że przestrzega ono surowych zasad bezpieczeństwa, aby żaden wirus nie mógł się z niego wydostać - podał w poniedziałek dziennik „South China Morning Post”.

Naukowcy oceniają, że koronawirus SARS-CoV-2 najprawdopodobniej nie został stworzony przez człowieka, lecz powstał w sposób naturalny. Przedstawiciele administracji USA wielokrotnie twierdzili jednak, że patogen odpowiedzialny za trwającą pandemię mógł się wydostać z chińskiego laboratorium.

W Wuhanie funkcjonuje jedyne w Chinach laboratorium czwartego, najwyższego stopnia bezpieczeństwa biologicznego, wymaganego do pracy z najgroźniejszymi patogenami, takimi jak wirusy ebola czy marburg. Przedstawiciele Wuhańskiego Instytutu Wirusologii, któremu podlega laboratorium, zapewniają o bezpieczeństwie swojej placówki.

Przyjęliśmy szereg środków, aby upewnić się, że żaden wirus nie może wydostać się z naszego laboratorium” - powiedział dziennikowi „Keji Ribao” dyrektor laboratorium Yuan Zhiming. Wymienił przy tym surowe procedury dotyczące wchodzenia i wychodzenia personelu, zarządzania odpadami i materiałami zakaźnymi oraz filtrowania opuszczającego placówkę powietrza.

Wicedyrektor Instytutu Wirusologii Guan Wuxiang oświadczył natomiast, że naukowcy badają tam koronawirusa SARS-CoV-2 od 30 grudnia, gdy do laboratorium przysłano pierwszą próbkę, opisaną wówczas jako „zapalenie płuc nieznanego pochodzenia”. Instytut prowadzi między innymi badania nad szczepionką.

Komentator dziennika „Wall Street Journal” Josh Rogin napisał w kwietniu, że urzędnicy amerykańskiej ambasady w Chinach odwiedzili w 2018 roku wuhańskie laboratorium i wysłali do Waszyngtonu dwie depesze, w których wyrażali zaniepokojenie poziomem bezpieczeństwa i zarządzania w placówce. W jednej z tych depesz mieli ostrzegać, że działalność laboratorium może doprowadzić do epidemii.

Pochodzenie koronawirusa stało się kolejnym punktem zapalnym w pogarszających się relacjach na linii Waszyngton-Pekin. Prezydent Donald Trump i sekretarz stanu USA Mike Pompeo wielokrotnie twierdzili, że istnieją dowody na to, iż koronawirus wydostał się z laboratorium w Wuhanie. Nie przedstawili jednak tych dowodów publicznie.

Chińskie władze zarzucają Pompeo kłamstwa i promują natomiast narrację, zgodnie z którą - choć pierwsze przypadki zakażeń odnotowano w Wuhanie - to sam wirus niekoniecznie pochodzi z Chin. Rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian rozpowszechniał na Twitterze teorię spiskową, mówiącą, że patogen mogli przywieźć do Wuhanu amerykańscy żołnierze.

Czy tajemniczy wirus w Chinach wydostał się z chińskiego Krajowego Laboratorium Bezpieczeństwa Biologicznego? Pisaliśmy o tym jako pierwsi już w styczniu: CZYTAJ: Skąd ten wirus? Czemu wszyscy milczą o tym laboratorium?

Czytaj też: Koronawirus produktem naukowców? Chiny zaprzeczają

Czytaj też: Laboratorium w Wuhan pod lupą śledczych

PAP/kp

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych