Informacje

Smarfon stał się elementem naszego życia / autor: pixabay.com
Smarfon stał się elementem naszego życia / autor: pixabay.com

Smartfon lepszy od … seksu. Uzależnienie rośnie!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 października 2020, 12:40

  • Powiększ tekst

Coraz więcej komunikatorów, kolejne platformy społecznościowe, spersonalizowane reklamy i w konsekwencji ogrom notyfikacji i obsesja powiadomień. 160 razy na dobę zerkamy na ekran naszego smartfona.

Szybki rzut oka to dla nas za mało, większość z nas wpatruje się w wyświetlacz telefonu przynajmniej przez 3 godziny dziennie – wynika z najnowszych badań Reviews.org (Salt Lake City, USA).

Ma to jednak swoje konsekwencje. Terapeuci z Psychology Today ostrzegają, że powinniśmy nauczyć się wybiórczo traktować powiadomienia, jakie wysyła nam telefon. Czasem nawet całkowicie je ignorując. Jednak jak pokazują badania Review.org, dla ponad 75 proc. respondentów pokusa jest zbyt silna i gdy tylko usłyszą charakterystyczny dźwięk, dochodzący z okolic smartfona, bez namysłu po niego sięgają.

CZYTAJ TEŻ: UOKiK nakłada kolejną karę na Gazprom. Tym razem 29 mld zł!

W wielu przypadkach nawet nie potrzeba sygnałów dźwiękowych bądź wizualnych, by przykuć naszą uwagę. Analitycy z firmy Review.org twierdzą, że 66 proc. osób, które wzięły udział w badaniu, sprawdza statusy na swoim telefonie ponad 160 razy na dobę. To dwukrotnie częściej niż zerkamy na zegarek.

Smartfon stał się integratorem, który łączy ze sobą nie tylko świat wirtualny i rzeczywisty, ale również prywatny i służbowy - mowi Grzegorz Kosiński, CEO Audience Network, należącej do grupy Cloud Technologies.

W niedawno opublikowanym na łamach serwisu Medium artykule, posłużono się terminem “Infinite Scroll Generation”, czyli pokolenie nieskończonego przesuwania po ekranie. Użyto tego sformułowania w kontekście rosnącego stopnia uzależnienia od smartfonów. Jednak autorzy nie postrzegają tego trendu, jako coś negatywnego, zauważając, że to element ciągłego procesu rozwoju ludzkich kompetencji.

CZYTAJ TEŻ: Poddani izolacji mają prawo do świadczeń

To, co dla pewnych grup pokoleniowych może być oznaką problemu, w przypadku innych, traktowane jest jako coś pozytywnego. Dlatego wyniki badań, jakie przeprowadziło Review.org, mogą być postrzegane dwojako. Okazuje się, że jedna na cztery osoby (24,6 proc.) jest w stanie powiedzieć o sobie, że nie czuje się uzależniona od telefonu. Więcej niż połowa ankietowanych przyznaje, że rzeczywiście, w pewnym stopniu czuje się uzależniona (56,4 proc.). Pozostałe 19 proc. nie ma najmniejszych wątpliwości, że smartfon stał się dla nich zbyt ważny.

Lepsze, angażujące usługi, które przyciągną nas do ekranów na dłużej to pokłosie technologicznej rewolucji. Algorytmy stają się coraz lepsze, ponieważ zasilamy je precyzyjnymi danymi. Później odwdzięczają się nam konkretnymi informacjami, o tym, gdzie, kiedy, dlaczego i w jakich okolicznościach podejmujemy dane decyzje. Dotyczy to zarówno biznesu jak i konsumenta – mówi Marcin Filipowicz, wiceprezes spółki Audience Network, która specjalizuje się w realizacji kampanii online wspartych analizą Big Data.

Jego zdaniem problemem nie jest ilość czasu, jaki spędzamy w sieci, a jakość tej konsumpcji. A ta z roku na rok rośnie, głównie ze względu na rozwój kompetencji analitycznych.

CZYTAJ TEŻ: W USA każdy ma broń? Ta mapa pokazuje prawdę

Autorzy raportu zwracają uwagę na fakt, że co trzeci ankietowany (32 proc.) oświadczył, że spędza więcej czasu ze smartfonem w ręku, niż ze swoimi najbliższymi.

Pomijając skrajne przypadki, powinniśmy odpowiedzieć sobie na jedno zasadnicze pytanie: czy czas spędzany w sieci, na pewno oznacza społeczną izolację? Wysyłamy znajomym zabawne filmy, za pomocą komunikatora, rozmawiamy z przyjacielem o weekendowych planach, a dodatkowo wspólnie przeglądamy najnowszą kolekcję naszego ulubionego, niszowego butiku. Może żyjemy w odosobnieniu, ale nie brakuje nam kontaktu z najbliższymi, może mamy go nawet więcej niż przed czasami mobilnej rewolucji – mówi Grzegorz Kosiński.

Telefon zabieramy nawet do łóżka. Tak twierdzi ponad 65 proc. ankietowanych, którzy wzięli udział w badaniu Reviews.org. Około 45 proc. respondentów zadeklarowało, że jeżeli musieliby wybierać pomiędzy telefonem a seksem to… bez namysłu wybraliby to pierwsze.

Nasze smartfonowe uzależnienie będzie wkrótce jeszcze większe. Według firmy Canalys, pomimo trwającej pandemii, jeszcze w tym roku na rynek trafi o 1500 proc. więcej urządzeń obsługujących sieć 5G, niż w 2019. Wsparcie nowego standardu to szansa na wdrożenie kolejnych zaawansowanych aplikacji i rozwiązań. Serwisy społecznościowe, komunikatory, gry, aplikacje i reklamy staną się jeszcze bardziej spersonalizowane.

IPM/RO

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych