Opinie

„Sieci”: Obiektywizm bezobjawowy

Aleksandra Rybińska

Aleksandra Rybińska

Absolwentka wydziału socjologii paryskiej Sorbony oraz Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu. Dziennikarz portalu wPolityce.pl i tygodnika wSieci. Członek redakcji internetowego tygodnika idei Nowa Konfederacja i zarządu Fundacji Macieja Rybińskiego. Wcześniej m.in.: Rzeczpospolita, Gazeta Polska i Gazeta Polska Codziennie.

  • 4 sierpnia 2019
  • 13:39
  • 4
  • Tagi: media polityka prawo społeczeństwo
  • Powiększ tekst

Przez kilka lipcowych dni oglądałam, słuchałam i czytałam wyłącznie niemieckie media. W ten sposób powtórzyłam eksperyment niemieckiego dziennikarza Thomasa Dudka, który przez tydzień słuchał i czytał tylko prorządowe polskie media, by sprawdzić, jak informują o Polsce, a jak o świecie. Jak zaznaczył, stał się przez to „głupszy”. A jakie ja wyciągnęłam wnioski z obserwacji niemieckiej konkurencji? – w nowym numerze tygodnika „Sieci” Aleksandra Rybińska analizuje przekaz zagranicznych mediów.

W lutowym wydaniu branżowego miesięcznika „Press” (01– 02/2019) ukazał się wywiad z niemieckim dziennikarzem Thomasem Dudkiem, który pisze jako wolny strzelec o Europie Wschodniej m.in. dla takich gazet jak „Zeit Online” czy „Der Spiegel”. W wywiadzie z „Press” Dudek wyznał, że latem przez tydzień słuchał i czytał tylko prorządowe (prawicowe) polskie media, by sprawdzić, jak informują o Polsce, a jak o świecie. Jak zaznaczył, stał się przez to „głupszy”, zamiast się dowiedzieć bowiem choćby o romansie prezydenta USA Donalda Trumpa z gwiazdą porno, był karmiony informacjami o sukcesach rządu, m.in. w walce z suszą, oraz tym, co się pisze za granicą o Polsce. I zabrakło mu obiektywizmu, który – jak przekonuje – jest wszechobecny w niemieckich mediach.

Ponieważ rozpoczął się sezon ogórkowy, a ja (dzięki urlopowi) miałam trochę czasu tego lata, postanowiłam eksperyment powtórzyć. Tyle że oglądałam, słuchałam i czytałam wyłącznie niemieckie media. Nie stałam się może przez to głupsza, ale otrzymałam dowód, że jeśli występuje w nich obiektywizm, to jest on zupełnie bezobjawowy

Rozpoczęłam „swój eksperyment” od niemieckiej telewizji publicznej ZDF, gdzie „trafiłam na reportaż o Polsce niejakiej Antje Pieper”.

Dowiedziałam się z niego, że polską prowincję zamieszkują sympatyczni, ale naiwni wyborcy PiS, którzy chodzą do kościoła, żyją według zasady: Bóg, honor, ojczyzna, cieszą się z 500+ i zupełnie nie rozumieją zagrożenia płynącego z rządów partii Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem PiS formuje oddziały paramilitarne, jak autorka reportażu określa Obronę Terytorialną, które Bóg wie do czego mu w przyszłości posłużą. Ale na szczęście są jeszcze duże miasta, takie jak Gdańsk, które stoją na straży liberalnej demokracji i wolności. Mimo że pani Pieper pokazała „obie Polski”, które jej zdaniem są sobie nad wyraz wrogie, wydźwięk reportażu jest jednoznaczny. Polską rządzą nacjonaliści, którzy uwiedli naiwnych wieśniaków prezentami w formie zasiłków, by móc rządzić i bezkarnie niszczyć demokrację, czyli sądy, opozycję i „Gazetę Wyborczą” – pisze publicystka.

Cały artykuł Aleksandry Rybińskiej w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”, w sprzedaży od 5 sierpnia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl  i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.

Komentarze