Fala mieszkań po seniorach zachwieje cenami?
Na rynku nieruchomości pojawiają się lokale odziedziczone przez młodych po seniorach z powojennego wyżu demograficznego. Eksperci przewidują, że w części miast może to wywołać znaczące spadki cen. Najbardziej zagrożone są miejscowości, które wyludniają się, od lat tracąc mieszkańców – przede wszystkim tych w wieku produkcyjnym.
Przybiera na sile fala mieszkań „po dziadkach” zalewająca rynek nieruchomości i nic tego procesu nie zatrzyma, ponieważ jest ściśle powiązany z demografią. Nad sprawą pochyliła się ostatnio m.in. „Rzeczpospolita”.
Warszawa je wchłonie, ale prowincja już nie do końca
Wielu przedstawicieli pokolenia osób urodzonych w latach 40. i 50. XX wieku wykupiło wcześniej lokale komunalne lub spółdzielcze na preferencyjnych warunkach. Najczęściej są to mieszkania o powierzchni od 35 do 55 mkw., położone w blokach z wielkiej płyty. Znaczna ich pula znajduje się w niewielkich miastach, w których popyt na nieruchomości jest ograniczony. Zdaniem cytowanej przez rp.pl. Katarzyny Kuniewicz, dyr. ds. badań rynku w portalu Otodom, mieszkania, które w Warszawie czy Wrocławiu cieszyłyby się dużym zainteresowaniem, w mniejszych ośrodkach bywają trudne do sprzedania. Dodatkową przeszkodą jest ich stan techniczny. Wiele wymaga generalnego remontu, a część znajduje się w budynkach pozbawionych wind.
Spadkobiercy zmieniają rynek mieszkaniowy
Portal RynekPierwotny.pl. szacuje, że w najbliższej dekadzie na rynek wtórny może trafiać co roku nawet po 80-120 tys. mieszkań odziedziczonych po seniorach. Jednocześnie z danych GUS wynika, że tylko w ub.r. deweloperzy ulokowali na rynku pierwotnym około 134 tys. nowych mieszkań. W tym samym czasie zmarło około 406 tys. Polaków, a przyrost naturalny był na ponad 160-tysięcznym minusie. Tak więc liczba osób potencjalnie „opuszczających” rynek mieszkaniowy zaczyna wyraźnie przewyższać liczbę obywateli wchodzących w dorosłość i tworzących nowe gospodarstwa.
Co wymyślą deweloperzy?
Rosnąca liczba mieszkań dostępnych na rynku wtórnym może oznaczać również zmianę strategii części deweloperów, którzy zostaną zmuszeni do działania w warunkach ostrzejszej konkurencji. Większe znaczenie będą więc mieć jakość projektu, energooszczędność budynku czy standard części wspólnych.
Grzegorz Szafraniec
Źródło: Rzeczpospolita, rp.pl, RynekPierwotny.pl, otodom.pl, GUS
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Polska ostatnia w UE pod względem wolności gospodarczej!
Tyle kosztuje wymiana opon na zimowe w 2026 roku. Są stawki
Prawie pół miliona Polaków „nabitych” w pellet!?
»»Recepta na emerytalną biedę – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.