KOMENTARZ
Futra i euronowomowa
Unijna nowomowa hektolitrami wylewa się z gmachów Parlamentu Europejskiego. Czy owa nowomowa, ten szczególny „eurospeak” musi towarzyszyć funkcjonowaniu UE? W teorii - nie. W praktyce – tak. W mętnej wodzie euronowomowy nie widać tego, co zobaczyć warto.
„Zawieszenie stosowania przepisów dotyczących odpowiedzialności producentów odniesieniu do baterii oraz opakowań i odpadów opakowaniowych (przepisy o ochronie środowiska-pakiet zbiorczy VIII)” - regulację o takim tytule przegłosował Parlament Europejski na posiedzeniu w Strasburgu w ostatni wtorek. To przykład unijnej nowomowy, której hektolitry wylewają się z gmachów PE w stolicy Alzacji, ale też stolicy Królestwa Belgii. A o to kolejny przykład euronowomowy: „Publiczny interfejs połączony z systemem wymiany informacji na rynku wewnętrznym do celów zgłaszania delegowania pracowników”. To również regulacja, którą europarlament „klepnął” na tej sesji. Takich kwiatków jest oczywiście więcej. Parlament z siedzibami w Brukseli i Strasburgu generuje je obficie na każdej sesji, czyli raz albo dwa razy (częściej) w miesiącu.
Euronowomowa - żargon eurobiurokratów
Czy owa nowomowa, ten szczególny „eurospeak” musi towarzyszyć funkcjonowaniu UE? W teorii - nie . W praktyce - tak. Te koszmarki językowe jeszcze dodatkowo ośmieszają instytucje unijne, których autorytet i tak szoruje brzuchem po brukselskim dnie. Euronowomowa tworzy środowisko w którym eurobiurokraci świetnie się czują. To ich żargon. To ich unijna „grypsera”. Kto nie używa „eurospeaku” jest cwelem albo idiotą, albo wrogiem Europy.
W mętnej wodzie euronowomowy nie widać tego, co zobaczyć warto. Tak było również podczas ostatniej sesji PE, gdzie na jej końcu dyskretnie upchnięto debatę na jakże delikatny, bo bardzo medialny temat. Jej tytuł mówi wszystko: „Zniesienie sankcji UE na przywóz rosyjskich futer sobolowych”. I wszystko jasne. Niczym żarówki „POLAM” w jednej z pierwszych reklam, które zapamiętałem mniej więcej sprzed pół wieku.
Futra z Rosji dla żon eurobiurokratów
Oto zwykli Europejczycy mają cierpliwie znosić wysokie ceny energii czy benzyny, bo utrzymujemy sankcje wobec Federacji Rosyjskiej, ale żony eurobiurokratów muszą bez przeszkód paradować w rosyjskich futrach z soboli. Warto dodać, że nie przypadkiem ową niewątpliwie kontrowersyjną debatę przeprowadzono w momencie, gdy po czwartkowych głosowaniach w ostatnim dniu sesji PE olbrzymia część europosłów rozjechała się już do domów. Zakładano, że nie będzie już na sali fanatycznych obrońców zwierząt ani też fanatycznych obrońców sankcji.
Eurospeak eurospeakiem, a brukselskie matki, żony i kochanki muszą przecież w czymś chodzić w coraz krótsze jesienne i zimowe dni…
Ryszard Czarnecki
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Musk inwestuje w TVN. Przełomowa kwota
6938,92 zł emerytury bez przepracowanego dnia. Oto, co trzeba zrobić
„Orlen potrafi wszystko zarżnąć”. Obajtek komentuje plany Saudi Aramco
»»Wstrząs w ekipie rządzącej – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.