Analizy

Jerome Powell, prezes Federal Reserve (Fed)  na konferencji po posiedzeniu / autor: PAP/EPA/SHAWN THEW
Jerome Powell, prezes Federal Reserve (Fed) na konferencji po posiedzeniu / autor: PAP/EPA/SHAWN THEW

Czy Fed faktycznie obniży stopy?

Michał Stajniak, Starszy Analityk Rynków Finansowych, XTB

  • 21 czerwca 2019
  • 09:03
  • 1
  • Tagi: Fed finanse giełdy Jerome Powell makroekonomia polityka monetarna stopy procentowe USA
  • Powiększ tekst

Fed po części sprostał oczekiwaniom rynkowym. Był zdecydowanie bardziej gołębi niż ostatnio. Z drugiej strony nie można powiedzieć o jakimś nagłym i wyraźnym zwrocie i jasnej deklaracji kolejnych ruchów. Czy jednak Fed zdecyduje się na cięcia stóp procentowych czym ucieszy Donalda Trumpa i rynki finansowe? Czy jednak będzie stał na straży swojej niezależności i będzie reagował na spływające dane makroekonomiczne, które pokażą jaki jest faktyczny stan gospodarki.

Fed zdecydowanie bardziej skręcił w stronę gołębiej polityki monetarnej. Owszem patrząc na wysokość stóp procentowych w gospodarkach rozwiniętych to Stany Zjednoczone są oczywiście zdecydowanym liderem. Poziom 2,5% wydaje się być wysoki na obecne standardy, ale już na standardy historyczne już nie. Niemniej najważniejsze jest to, że podczas ostatniego posiedzenia Fed doszło do znacznej reorganizacji oczekiwań stóp procentowych przez amerykańskich bankierów centralnych. Na pierwszy rzut oka nie zmieniło się zbyt dużo, gdyż mediana na rok bieżący pozostała bez zmian, nieznacznie poniżej 2,5%. Doszło do redukcji mediany na rok przyszły z okolic 2,6% do 2,10%. W tym wypadku mamy wycenę niemal dwóch obniżek stóp procentowych.

Niemniej kluczowe w tym wypadku są szczegóły. Aż siedmiu członków FOMC widzi na ten rok pełne dwie obniżki stóp procentowych! Jeden członek Fed widzi niepełne dwie obniżki, natomiast druga część bankierów utrzymuje w większości swoje oczekiwania braku zmian na bieżący rok. Duża grupa członków Fed widząca obniżki zawiera prawdopodobnie najważniejszą osobę w całym Fed – Jerome Powella. Jak widać prawdopodobnie Powell zaczyna uginać się pod naciskami Donalda Trumpa i po części rynków finansowych. Po pierwsze Trump potrzebuje niższych stóp dla wsparcia gospodarki, natomiast rynek potrzebuje niższych stóp do pompowania obecnej bańki, która ma miejsce na rynku akcji.

Fed ma jednak pod pewnym względem problem. W dalszym ciągu całkiem niezłe dane makroekonomiczne. W szczególności z rynku pracy, choć dane inflacyjne też nie wskazują w tym momencie na potrzebę cięcia. Niemniej wydaje się na ten moment, że jakikolwiek wyraźnie gorszy raport makroekonomiczny w najbliższym czasie skłoni Fed do cięcia stóp procentowych w lipcu. To dla rynków będzie jednak za mało. Rynki finansowe można porównać do wiecznie głodnego potwora, którego trzeba karmić czymś więcej niż jego własnymi oczekiwaniami. Wobec czego Fed musiałby już w lipcu ściąć stopy o 50 punktów bazowych, co obecnie wydaje się kompletną abstrakcją. Niemniej bieżąca sytuacja geopolityczna skłania coraz bardziej do luźniejszej polityki monetarnej. Trump raczej nie będzie chciał porozumienia z Chinami, biorąc pod uwagę szansę na niższe stopy procentowe. Do tego coraz większe obawy związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie.

Dolar tak naprawdę jednak nie stracił zbyt dużo. W stosunku do europejskiej waluty stracił ok. 1,2% w związku z całym zamieszaniem z Fed. Zdecydowanie mocniej zyskał m.in. jen do dolara, czy wzrosła cena złota, która reaguje na czynniki geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Notowania kruszcu wzrosły powyżej 1400 USD, pierwszy raz od wielu lat. Tymczasem złoty jest całkiem mocny w stosunku do większości najważniejszych walut. Za euro w tym momencie musimy płacić niecałe 4,27 zł.

Michał Stajniak, Starszy Analityk Rynków Finansowych, XTB

Komentarze