Analizy

Budowa / autor: Pixabay
Budowa / autor: Pixabay

TYLKO U NAS

Budowlanka spowolni już w przyszłym roku

Paweł Kisiel

Paweł Kisiel

prezes Grupy Atlas

  • Opublikowano: 21 października 2020, 15:24

    Aktualizacja: 21 października 2020, 15:36

  • Powiększ tekst

Branża chemii budowlanej w Polsce jeszcze nie odczuła skutków pandemii, choć widzimy już pierwsze oznaki spowolnienia. Specyfika tego sektora gospodarki jest taka, iż wolno się rozpędza i wolno hamuje. Rozpoczęte budowy muszą zostać dokończone, inaczej inwestorzy ponieśliby ogromne straty finansowe

Na podstawie dostępnych danych rynkowych i własnych obserwacji prognozujemy, że spowolnienia w branży budowlanej będą miały miejsce już w przyszłym roku. Druga fala pandemii będzie powodowała obawy osób starających się o zakup mieszkania o stabilność zatrudnienia, przez co może spaść zapotrzebowanie na kredyty mieszkaniowe, pomimo mniejszych wymagań stawianych w ostatnim okresie przez banki i prowadzone przez nie działania promocyjne. Uważam, że w tym obszarze potrzebny jest widoczny sygnał ze strony państwa i wsparcie osób, które chcą zakupić mieszkanie.

W obecnej sytuacji niepewności największy problem mogą mieć mali i średni producenci, a także firmy zajmujące się wznoszeniem murów oraz pracami ziemnymi. Jest niestety niemal pewne, że ci przedsiębiorcy albo popadną w problemy finansowe, albo ratując zatrudnienie, zejdą do szarej strefy.

Jeszcze do niedawna nasza branża radziła sobie naprawdę dobrze. Wskaźniki przed wybuchem pandemii były na rekordowo wysokim poziomie. Szacujemy, że rynek materiałów chemii budowlanej w pierwszej połowie roku wzrósł 7– 8 proc., a w przypadku Atlasa dynamika wzrostu wyniosła 5-6 proc. powyżej rynku. Druga fala zachorowań na pewno zwiększy niepewność na rynku. To nie jest dobry czas na inwestycje. Według danych Narodowego Banku Polskiego na koniec kwietnia polskie gospodarstwa domowe trzymały w gotówce i depozytach 1,19 biliona zł. To o ponad 30 mld zł więcej niż miesiąc wcześniej. W sumie w ciągu ostatnich 2 pełnych miesięcy zgromadzone oszczędności wzrosły o niebotyczne 70 mld zł. Polacy obecnie niechętnie inwestują w obawie przed utratą pracy i płynności finansowej. W samym sierpniu sprzedaż w sektorze materiałów do wznoszenia murów i ścian spadła o blisko 20 procent, co oznacza, że powstaje mniej budów.

Podczas pandemii naszym priorytetem jest utrzymanie miejsc pracy. Jesteśmy też na etapie zwiększania zatrudnienia ze względu na braki kadrowe spowodowane odpływem pracowników z Ukrainy. Wszędzie tam, gdzie to możliwe wprowadzamy pracę zdalną i zapewniamy odpowiednie środki ochrony. Nasze hale mają ogromne powierzchnie, a stanowiska pracy są oddalone od siebie nawet o kilka metrów. To wszystko zmniejsza ryzyko zagrożenia.

Regularnie kontrolujemy też sytuacje w naszej spółce na Białorusi. Tam borykamy się nie tylko z pandemią, ale również z niepewną sytuacją polityczną, która w sposób znaczący osłabiła walutę oraz praktycznie odcięła przedsiębiorców i obywateli od kredytów. Dziś na Białorusi obywatele praktycznie nie są w stanie uzyskać kredytu na zakup nieruchomości w związku z tym nikt nie rozpoczyna nowych budów, kontynuowane są tylko inwestycje, których budowę rozpoczęto w pierwszej połowie roku. Dbamy o to, aby utrzymać zatrudnienie w tamtejszych zakładach i zapewnić pracownikom stabilność, o którą tak trudno na Białorusi.

Na ten moment nie mamy żadnych problemów z przekraczaniem granic, nie spotkaliśmy się również z nadmiernymi kontrolami czy przerwanymi łańcuchami dostaw.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych