Analizy

Prezydent USA Donald Trump / autor: PAP/EPA/JEFFREY SAUGER
Prezydent USA Donald Trump / autor: PAP/EPA/JEFFREY SAUGER

Rosnące giełdy, stabilny dolar

Kamil Cisowski Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 3 listopada 2020, 10:50

  • Powiększ tekst

Poniedziałkowa sesja w Europie rozpoczynała się neutralnie pomimo silnych wzrostów w Azji, ale bardzo szybko kupujący uzyskali przewagę, a indeksy do południa wybiły się na około dwuprocentowe zwyżki, na których miały pozostać już do końca dnia, zyskując od 1,4 proc. (FTSE100) do 2,6 proc. (FTSE MiB)

Finalne odczyty PMI za październik były w większości rewidowane lekko w górę, a te, które poznaliśmy dopiero wczoraj wyższe od oczekiwań. Od zachowania reszty kontynentu odstawała Polska, gdzie wskaźnik nie uległ zmianie (50,8 pkt.), ale da się to wytłumaczyć relatywnie wczesnym i silnym rozpoczęciem kolejnej fali koronawirusa. Rynek nie przejął się tym w najmniejszym stopniu, WIG20 zyskał wczoraj 2,7 proc., mWIG40 1,7 proc., a sWIG80 2,8 proc. Dzień w dużym stopniu wyglądał jak odwrócenie zachowania akcji z piątku z Allegro wnoszącym największą pozytywną kontrybucję do głównego indeksu, a Mercatorem do mWIG-u oraz ze wzrostem notowań JSW o 12,6 proc. Po wstępnych wynikach za 3Q2020 o 8,3 proc. rósł Amrest.

S&P500 zyskało wczoraj 1,2 proc., a NASDAQ 0,4 proc. Kolejna słabsza sesja spółek technologicznych może być widziana obok siły rynków azjatyckich jako sygnał, że rosną wyceny prawdopodobieństwa wygranej Bidena, choć np. JP Morgan ogłosił rezygnację z długiego przeważenia w tym sektorze niezależnie od wyniku wyborów. Ostatnie sondaże sugerują wyższe szanse na „błękitną falę” z pozytywnymi dla Demokratów odczytami w Północnej Karolinie i Arizonie oraz większą niż kilka dni temu przewagą na Florydzie. Stabilny w okolicach wrześniowych minimów pozostawał natomiast dolar, którego może czekać kilka niezwykle interesujących dni. Z rosnącą przewagą pozycji spekulacyjnych na jego osłabienie można się spodziewać, że wygrana prezydenta Trumpa miałaby szansę wywołać tzw. „short squeeze” i nowe maksima, ale w scenariuszu bazowym rozpoczęta potencjalnie dziś deprecjacja mogłaby jeszcze przyspieszyć po czwartkowym posiedzeniu Fed. Rosnąca liczba przypadków koronawirusa w USA wydaje się dobrą okazją, by FOMC tuż po wyborach zrezygnowało ze swojego wrześniowego stanowiska i zasugerowało jakieś działania w grudniu.

Na Dalekim Wschodzie pod nieobecność Japonii widzimy kolejny dzień silnych wzrostów, Hang Seng zyskuje ponad dwa procent. Kontrakty futures sugerują pozytywne otwarcie w Europie, ponownie potencjalnie silniejszej niż Wall Street. O tym, czy relatywna siła „reszty świata” może utrzymać się dłużej, dowiemy się jutro.

Kamil Cisowski Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych