Ostatnia tegoroczna sesja minęła w przypadku większości europejskich parkietów w pozytywnych nastrojach. Umiarkowane wzrosty były również widoczne na warszawskiej giełdzie, choć otwarcie na Wall Street przyniosło pewne ochłodzenie optymizmu panującego wśród inwestorów.

Po chwilowej korekcie na początku listopada, która była spowodowana przedwyborczymi emocjami w Stanach Zjednoczonych, w przypadku większości indeksów mieliśmy do czynienia z kontynuacją wzrostów — ten trend trwa od mniej więcej połowy lutego, kiedy to zaczęły cichnąć obawy o możliwość mocniejszego tąpnięcia koniunktury gospodarczej w Chinach.

Warto też zauważyć, jak zadziwiająco silna jest tegoroczna hossa — nie był w stanie jej na długo zmącić Brexit, a wygrana Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach prezydenckich, choć miała oznaczać według niektórych czarnych prognoz nowy kryzys gospodarczy, dała rynkom potężny zastrzyk optymizmu. Pomimo wielu turbulencji Wall Street oraz londyński FTSE100 kończy 2016 rok na historycznych szczytach, a niemieckiemu indeksowi DAX udało się wspiąć w okolice poziomów sprzed korekty, która wystąpiła w drugiej połowie ubiegłego roku. Warszawski WIG20 również nabrał w ostatnich tygodniach wigoru i udało mu się ostatecznie podźwignąć z okolic poziomu 1700 pkt, gdzie jeszcze gościł w połowie listopada.

Dzisiejszą sesja, przebiegała w pozytywnych nastrojach - DAX, francuski CAC 40 oraz FTSE100 zakończyły ten tydzień wzrostami, choć naturalnie skala obrotów nie mogła dziś imponować. Nieco większy pesymizm powiał wraz z otwarciem na Wall Street — tamtejsze indeksy tracą już trzeci dzień z rzędu. W Stanach Zjednoczonych mieliśmy dziś do czynienia tylko z jednym odczytem. Indeks Chicago PMI mocno rozczarował, gdyż odnotował wynik na poziomie 54,6 pkt., podczas gdy konsensus celował w 56,8 pkt., co i tak byłoby spadkiem w stosunku do listopada, kiedy to wskaźnik pokazał 57,6 pkt. Wyraźne pogorszyły się dane o nowych zamówieniach, co może nieśmiało wskazywać, że powszechny optymizm po wygranej Donalda Trumpa zaczyna przemijać. Niemniej jednak jest to jedyny regionalny wskaźnik, który w grudniu pokazał na słabnięcie nastrojów — pozostałe odczyty z ostatnich tygodni wskazują na postępującą poprawę kondycji amerykańskiej gospodarki.

Indeks skupiający największe spółki notowane przy Książęcej - WIG20 - kończy piątkową sesję w okolicy czwartkowego zamknięcia, choć wcześniej zyskiwał nawet 0,5%. Według dziś opublikowanych danych CPI polska gospodarka wychodzi z deflacji, w której się znajdowała od drugiej połowy 2014 roku. Pośród warszawskich blue chipów liderem wzrostów jest Orange, którego walory zyskały ponad 1%. Za nim plasuje się Energa — jej akcje podrożały o ponad 0,6%. Prawdopodobnie pozytywna reakcja inwestorów jest wywołana informacją, że jeden z projektów koncernu znalazł się na iście indykatywnej Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, co oznacza, że ma on szanse uzyskać dofinansowanie. Wspinają się także ceny walorów spółki KGHM — o około 0,6%, co jest odzwierciedleniem odbijających notowań miedzi. Ponownie na dole stawki znajdowało się Asseco, które straciło ponad 4%.