Czwartek na rynkach został zdominowany przez niejednogłośną decyzję Banku Anglii w sprawie pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie (0,25 proc.). Zwolennikami podwyżki stóp byli doskonale znani opinii publicznej jastrzębi członkowie BOE, tj. Michael Saunders oraz Ian McCafferty.

Szczególną uwagę inwestorów zwrócił Raport o Inflacji, gdzie zdecydowano się na rewizję prognoz wzrostu gospodarczego (2017: 1,7 proc. z 1,9 proc.; 2018: 1,6 proc. z 1,7 proc.) oraz podtrzymanie perspektyw dotyczących dynamiki cen konsumenta w horyzoncie trzech najbliższych lat (2,2 proc.). Gołębim rozczarowaniem okazało się być założenie o dwukrotnej podwyżce brytyjskich stóp w horyzoncie najbliższych trzech lat.

Do podbicia zmienności na rynku walutowym dość silnie przyczyniła się popołudniowa paczka danych z amerykańskiej gospodarki. Najsłabszym ogniwem okazał się być lipcowy indeks ISM dla sektora usługowego, który niespodziewanie uplasował się na poziomie 53,9 pkt (konsensus: 56,9 pkt) między innymi za sprawą wyraźnego załamania subindeksu nowych zamówień (55,1 pkt, poprzednio: 60,8 pkt). Wydźwięk publikacji starały się ratować świetne wskazania zamówień na dobra trwałe, które na przestrzeni miesiąca odnotowały 6,4 proc. skok (konsensus: 0,0 proc.).

Na koniec dnia wyższość dolara najsilniej uznaje funt szterling (-0,7 proc.), który stał się zakładnikiem dość gołębiego przekazu z Londynu. Pod presją słabych danych dotyczących wymiany handlowej (856 mln AUD, konsensus: 1 800 mln AUD) nadal znajduje się australijski dolar (-0,4 proc.). Do łask inwestorów wraca japoński jen. Jego 0,5 proc. aprecjacja spycha parę USD/JPY w okolice poziomu 110,20. Skromny ruch na północ notuje eurodolar, który na koniec dnia balansuje przy poziomie 1,1870, tj. zaledwie 0,1 proc. wyżej względem wczorajszego zamknięcia.

W gronie walut Emerging Markets swoje pięć minut miała czeska korona (0,3 proc.), która znalazła się na fali umocnień po zmianie stóp procentowych przez Narodowy Bank Czeski. Zgodnie z komunikatem ČNB dwutygodniowa stopa repo została podniesiona do 0,25 proc., kredytu lombardowego do 0,5 proc., a depozytowa utrzymana na poziomie 0,05 proc. Zwyżkę korony przebija rosyjski rubel (0,4 proc.), który obecnie uznaje wyższość polskiego złotego (0,5 proc.). Na koniec dnia EUR/PLN osuwa się do 4,2420, USD/PLN do 3,5760, GBP/PLN schodzi 60 pipsów pod 4,7000, a CHF/PLN chwilowo stabilizuje się przy 3,6850.

W trakcie dzisiejszej sesji w cieniu głównych wydarzeń znalazła się publikacja indeksu PMI dla brytyjskiego sektora usługowego, który uplasował się powyżej rynkowych oczekiwań (53,8 pkt, konsensus: 53,6 pkt). Uwagę inwestorów próbowały również zwrócić szacunki czerwcowej sprzedaży detalicznej z Eurolandu. W tym przypadku należy mówić o nie lada zaskoczeniu, bowiem z miesiąca na miesiąc odnotowano skok rzędu 0,5 proc. Uczestnicy rynku byli zdecydowanie bardziej powściągliwi, bowiem mediana prognoz zakładała podtrzymanie poziomów z maja (0,0 proc. m/m).

Końcówka notowań na europejskich parkietach przebiegała pod znakiem wyraźnego podziału sentymentu. Przy wzrostach udało się pozostać giełdzie w Mediolanie, gdzie wzrosty indeksu FTSE MIB (1,0 proc.) napędzał sektor bankowy. W centrum uwagi znalazły się walory UniCredit (7,2 proc.) po publikacji fenomenalnych wyników za miniony kwartał. Świetny raport rzymskiego giganta przyczynił się do zmiany sentymentu wśród inwestorów takich spółek jak UBI Banca (1,8 proc.) czy Banca Popolare dell’Emilia Romagna (1,9 proc.).

Nieco mniej pokaźnymi wzrostami może pochwalić się giełda w Londynie. Wśród komponentów indeksu FTSE 100 (0,9 proc.) miano lidera objęły walory Next, których 9,7 proc. zwyżka jest klasyfikowana jako najsilniejszy ruch od ponad dwóch lat. Do wzrostów przyczyniła się publikacja świetnych wyników będących efektem silnego wzrostu sprzedaży internetowej. Zdecydowanie niżej znalazły się odreagowujące ostatnią przecenę akcje spółek tytoniowych. Dzisiejszą sesję Imperial Brands oraz British American Tobacco zakończyły ze wzrostami na poziomie 3,1 proc. Do poprawy nastrojów w branży przyczynił się komentarz analityczny opracowany przez JPMorgan, w którym bank zdecydował się na nadanie rekomendacji „przeważaj” dla drugiej ze spółek z ceną docelową na poziomie 5 610 GBP za walor (obecnie: 5 004,00 GBP). Niewiele silniejszy skok odnotowały akcje Randgold Resources, których 3,4 proc. zwyżka to pokłosie publikacji 71 proc. dynamiki zysku w ujęciu rok do roku.

Czwartkowa sesja we Frankfurcie stała pod znakiem oddalenia się indeksu DAX (-0,2 proc.) od okrągłego oporu przy 12 200 pkt. Zwyżkowe nastroje próbował narzucić Commerzbank (2,0 proc.) po publikacji niezłych wyników za II kwartał. Wzrostom finansowego giganta najsilniej sprzeciwił się Siemens (-3,1 proc.), który opublikował dość mieszane sprawozdanie finansowe. W raporcie uwagę inwestorów dodatkowo zwróciły wzmianki o solidnej utracie przychodów z rynku rosyjskiego. Według wstępnych szacunków mowa jest o kwocie rzędu 100-200 mln EUR. Wyraźnie ciążącym komponentem okazały się być również akcje Beiersdorfu (-1,8 proc.), wobec którego oczekiwania uczestników rynku były dość wysoko zawieszone. Publikacja zysku operacyjnego na poziomie 561 mln EUR nie przeszkodziła DZ Bankowi na zmianę rekomendacji na „kupuj” z ceną docelową na poziomie 107 EUR (obecnie: 90,40 EUR).

Tuż przy poziomie z wczorajszego zamknięcia notowania zakończył WIG 20 (0,0 proc.), który odpoczywał po wczorajszym ataku na okrągły opór przy 2 400 pkt. Swoją wczorajszą przecenę odreagowywały walory Banku Zachodniego WBK (1,2 proc.). Wzrosty instytucji goniło PGE (1,2 proc.), które stało się częściowym beneficjentem wypowiedzi Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, wskazującego dążenie rządu do budowy pierwszej elektrowni jądrowej. Przy Książęcej najbardziej pokaźną przecenę odnotowały akcje Asseco Poland. Ich 2,5 proc. zniżka została spowodowana sprzedażą udziałów w Formula Systems wycenianych na 292,5 mln ILS. W rynkowych kuluarach spekuluje się, że środki pozyskane ze zbycia pakietu zostaną przeznaczone na poczet planowanego przejęcia.

W gronie surowców inwestorzy zwracali szczególną uwagę na zmianę sentymentu na światowym rynku ropy. Pod koniec dnia baryłka West Texas Intermediate jest wyceniana po 49,15 USD, tj. 0,8 proc. niżej względem wczorajszego zamknięcia. Podobną skalę zniżki notują wrześniowe kontrakty na sok pomarańczowy (-0,8 proc.), których rajd w stronę południa przebijają cukier (-3,0 proc.) oraz soja (-2,1 proc.). W gronie metali dość silną przecenę notuje pallad. Spadek cen metalu na poziomie 1,0 proc. stara się rekompensować platyna (1,6 proc.), która dość silnie dystansuje się od niezbyt pokaźnych zysków złota (0,1 proc.; 1 268,00 USD) oraz srebra (0,3 proc.; 16,6350 USD).