Informacje

Beata SZydło, kandydatka PiS na premiera prezentuje swoje gospodarcze plany programowe na konwencji PiS w Katowicach, fot. PAP / Andrzej Grygiel
Beata SZydło, kandydatka PiS na premiera prezentuje swoje gospodarcze plany programowe na konwencji PiS w Katowicach, fot. PAP / Andrzej Grygiel

Beaty Szydło Plan dla Polski: popierać przedsiębiorczość, budować polski przemysł, trwać przy własnej walucie, obniżać podatki

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 4 lipca 2015
  • 22:43
  • 4
  • Tagi: Beata Szydło gospodarka PiS polityka
  • Powiększ tekst

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło podczas drugiego dnia konwencji programowej PiS ujawniła, że priorytetowe projekty jej partii będą kosztować 39 miliardów zł. Jak zaznaczyła, z dodatkowych wpływów z VAT, uszczelnienia systemu podatkowego, opodatkowania hipermarketów i banków można uzyskać 73 miliardy zł. Określiła też siedem obszarów strategicznych swojego programu gospodarczego. Są to: infrastruktura, budownictwo mieszkaniowe, rolnictwo, energetyka, zaplecze badawczo-rozwojowe, w tym informatyka; gospodarka morska oraz małe i średnie przedsiębiorstwa

Trzeba porozmawiać o programie. (...) Zmienia się czas, zmieniają się okoliczności, jest dobry moment, żeby podejmować dobre działania" - zaznaczyła Beata Szydło, kandydatka PiS na szefa rządu podczas drugiego dnia konwencji, w której biorą udział politycy PiS, Solidarnej Polski i Polski Razem.

Każde nowoczesne i dobrze zarządzane państwo dba o zrównoważony rozwój całego kraju, dba o rozwój rodzimej gospodarki i rodzimych firm – rozpoczęła swoje wystąpienie Beata Szydło.

Szydło dodała, że polskie firmy "dzisiaj muszą dostać od nas ogromne wsparcie". "_Bo to dzięki małym i średnim przedsiębiorcom Polacy będą mieli i mają pracę, tylko tej pracy jest za mało, bo te firmy mają za trudne warunki" - zaznaczyła. Zwróciła uwagę, że polskim firmom należy stworzyć lepsze warunki do funkcjonowania.

Polski nie stać na to, żebyśmy dalej marnotrawili energię i zapał polskich przedsiębiorców - mówiła w sobotę na konwencji PiS Beata Szydło. Zapowiedziała również, że w przypadku wygranych wyborów, weźmie pod uwagę potrzeby i głos małych przedsiębiorców.

"W radzie gospodarczej pani premier Ewy Kopacz zasiada trzech głównych ekonomistów dużych banków - instytucji, które mają siedziby poza Polską. W mojej radzie gospodarczej, jeżeli będę mieć zaszczyt tworzyć rząd Rzeczpospolitej, znajdą się przedstawiciele małych firm, firm rodzinnych i polskich przedsiębiorców. Po to jest rada gospodarcza, żebyśmy mówili o rozwoju polskiej gospodarki i całego kraju, a nie tylko zajmowali się określonymi lobby" - powiedziała Szydło.

Odniosła się również do sytuacji panującej obecnie w Grecji, odnosząc ją do sytuacji w Polsce. Jej zdaniem, bankructwo Grecji wynika z panującej w tym kraju korupcji, korzystania z wzrostu gospodarczego przez wąską grupę oligarchów i wyprzedawania majątku narodowego poniżej jego wartości.

"Warto to wziąć pod uwagę, spojrzeć na ostatnie 8 lat w Polsce i zastanowić się, dlaczego tak wiele polskich firm upadało, kiedy płynęły do Polski fundusze europejskie. Czy to były przypadki, czy może źle działający system. Jeśli to był system, to trzeba powiedzieć jak go zmienić, bo Polski nie stać na to, żebyśmy dalej marnotrawili energię i zapał polskich przedsiębiorców" - mówiła.

Odniosła się również do sobotniego wystąpienia premier Ewy Kopacz, w którym mówiła o nieodpowiedzialnych jej zdaniem, gospodarczych obietnicach prezydenta elekta Andrzeja Dudy.

"To próba pokazania, że Polskę czeka to co Grecję, kiedy my przejdziemy do władzy. Ale ja się tego nie boję, bo jak ludzie będą mieć pracę, to będą zabezpieczone finanse, będą pieniądze w budżecie i gospodarstwa domowe też będą miały szansę myśleć o swojej przyszłości. Trzeba ludziom stworzyć takie możliwości" - dodała Szydło.

Chcemy budować polski przemysł; to nie są mrzonki, to jest nam potrzebne - mówiła kandydatka PiS na premiera.

"Chcemy budować polski przemysł. Chcemy, żeby polskie kopalnie były rentowne i by wydobywano w nich węgiel, ale również, żeby wprowadzano nowe technologie węglowe. Chcemy, żeby polskie stocznie zaczęły budować statki. To nie są mrzonki, bo to dziś jest nam po prostu potrzebne. Polska potrzebuje polskiego przemysłu, polskiej produkcji" - mówiła w Katowicach Beata Szydło.

Określiła też siedem obszarów strategicznych swojego programu gospodarczego. Są to: infrastruktura, budownictwo mieszkaniowe, rolnictwo, energetyka, zaplecze badawczo-rozwojowe, w tym informatyka; gospodarka morska oraz małe i średnie przedsiębiorstwa.

Szydło zadeklarowała również, że nie wprowadzi Polski do strefy euro, dopóki nie zaistnieją do tego odpowiednie warunki.

"Chcę bardzo jasno postawić sprawę polskiej waluty. Złotówka dobrze służy rozwojowi naszego kraju. Póki Polacy nie będą zarabiali tyle, ile zarabia się w państwach tzw. starej Unii, my nie wprowadzimy Polski do strefy euro" - zapowiedziała.

Obniżenie VAT do 22 procent, 15 procent podatku CIT dla małych przedsiębiorstw, 100-procentowa amortyzacja wydatków inwestycyjnych - to część propozycji zmian w podatkach przedstawionych przez Beatę Szydło.

Szydło przedstawiała swoje propozycje dla przedsiębiorców. Mówiła o "obniżeniu ryzyka działalności gospodarczej", skróceniu postępowań administracyjnych, wprowadzeniu nowego systemu podatkowego z silnymi preferencjami proinwestycyjnymi, preferencjach dla innowacji i "zniesieniu nieformalnych monopoli i karteli, które blokują rozwój przedsiębiorstw".

Wiceprezes PiS przedstawiła konkretne rozwiązania postulowane przez jej partię m.in.: 40 procent środków z zamówień publicznych ma być przeznaczanych dla małych i średnich przedsiębiorstw, wprowadzenie preferencji dla takich firm w zamówieniach samorządowych, pełne obciążenie daninami publicznymi po 24 miesiącach od utworzenia firmy, jeżeli firma przynosi dochód, wprowadzenie zasady, że jeżeli bank komercyjny odrzuca biznesplan, kierowany jest on do BGK.

Inne propozycje zaproponowane przez Szydło to m.in.: wprowadzenie mechanizmu zaliczkowania wpłat dla wykonawców i podwykonawców, kasowe rozliczenie VAT, zmiany w prawie upadłościowym umożliwiające tzw. drugi start, biura informacji gospodarczej, umożliwienie przedłużenia spłaty kredytów w wypadku dekoniunktury, ograniczenie obowiązków dot. dokumentacji w związku z kosztem uzyskania przychodu (podstawą miałoby być oświadczenie), ograniczenie obowiązków szkoleń, konsolidacje służb inspekcyjnych, wprowadzenie zasady, że dokumentu urząd może żądać tylko raz.

"Chcemy wprowadzić prawo podatkowe oparte o trzy +P+. Prorozwojowe, przejrzyste, proste. Obniżenie VAT-u do 22 procent, odliczenie pełnych wydatków inwestycyjnych w roku ich poniesienia, czyli 100-procentowa amortyzacja, kwartalna zaliczka podatkowa dla wszystkich podmiotów, VAT płacony na zasadzie kasowej, 15 procent podatku CIT dla małych przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej trzy osoby na umowę o pracę z pensją niemniejszą niż średnia krajowa, zasada, że w razie wdrożenia innowacji lub uzyskania patentu odlicza się podwójną sumę inwestycyjną i opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych i banków" - mówiła Szydło.

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło podkreśliła, że priorytetowe projekty jej partii będą kosztować 39 miliardów zł. Jak zaznaczyła, z dodatkowych wpływów z VAT, uszczelnienia systemu podatkowego, opodatkowania hipermarketów i banków można uzyskać 73 miliardy zł.

Szydło odniosła się do zarzutu polityków PO, że PiS mówi o projektach, ale nie wie, skąd wziąć na nie pieniądze.

"Wiemy, skąd wziąć pieniądze" - zapewniła. Mówiła o możliwościach finansowania priorytetowych zadań PiS. Wśród nich wymieniła program rodzinny 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko, podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł oraz obniżenie wieku emerytalnego.

Szydło przedstawiła własne wyliczenia, które - jak podkreśliła - różnią się od wyliczeń przedstawianych przez PO i niektórych ekspertów. Jak podkreśliła, wsparcie finansowe dla rodzin będzie kosztować 22 miliardy złotych, przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego 10 miliardów złotych, a podniesienie kwoty wolnej od podatku 7 miliardów złotych.

"Podliczmy, jakie są koszty naszych propozycji. Nasi oponenci mówią 90 miliardów. Pokazuję państwu: 39 miliardów" - powiedziała.

Wskazała, że jest pięć źródeł finansowania priorytetowych projektów. Jak mówiła, pieniądze można znaleźć w dodatkowych wpływach z podatku VAT (oszacowała je na 9 miliardów zł), uszczelnieniu systemu podatkowego (straty z tego tytułu to, zdaniem Szydło, 52 miliardy złotych), zahamowanie wyprowadzania podatków z Polski do rajów podatkowych (co, jak wyliczyła, kosztuje rocznie Polskę 4 miliardy zł), opodatkowania sklepów wielkopowierzchniowych podatkiem obrotowym co da - jak mówiła - 3 miliardy złotych, a także wprowadzeniu podatku bankowego (oszacowała, że przychód wyniesie 5 miliardów złotych).

"Łącznie, podliczając te źródła, które wskazuję, mamy 73 miliardy złotych. Łączny koszt naszych propozycji to 39 miliardów złotych. Jeszcze zostanie na inne, dobre propozycje" - zaznaczyła Szydło.

PAP, sek

Dossier gospodarczych propozycji PiS, przedstawionych na konwencji w Katowicach czytaj tutaj:

Jarosław Kaczyński: powstaje projekt dla Polski

Gospodarka według PiS - długa lista działań i zmian

Konwencja PiS: zapowiedź punktu zwrotnego, deregulacja gospodarcza i zasada polskiej racji stanu

Konwencja PiS: bardziej przejrzyste podatki i ułatwienia dla małych firm

Konwencja PiS: będzie "szarpnięcie cuglami" dla sektora bankowego

Konwencja PiS: systemowo uregulować problem frankowiczów

Komentarze