Informacje

Sypie się imperium Jana Kulczyka

Szymon Szadkowski

  • 12 lutego 2018
  • 12:01
  • 12
  • Tagi: biznes ciech Jan Kulczyk polityka przestępczość gospodarcza
  • Powiększ tekst

Aresztowania, dokonane przez CBA w związku z zarzutami w sprawie prywatyzacji Ciechu, zapowiedź śledztwa w sprawie umów na budowę i eksploatację autostrady A,2 zawartych z firmą założoną przez Jana Kulczyka oraz nakaz zwrotu nadmiernej rekompensaty w wysokości 895 mln zł – wszystko to może zachwiać w posadach imperium zbudowanego przez biznesmena szczególnie hołubionego przez SLD, a potem przez PO

O tym w jaki sposób Jan Kulczyk wszedł w posiadanie na preferencyjnych warunkach spółki Ciech, dowiadujemy się z nagrań w restauracji Amber Room, w Pałacu Sobańskich w Warszawie. Wtedy przy stole oprócz Kulczyka seniora, siedział Radosław Sikorski (były szef polskiej dyplomacji i marszałek Sejmu), Krzysztof Kwiatkowski (obecny szef NIK) oraz lobbysta Piotr Wawrzynowicz.

W rozmowie na temat Ciechu Wawrzynowicz informuje Kulczyka, że jego dawni koledzy z PO - Stanisław Gawłowski (wiceminister ochrony środowiska, który ma obecnie postawionych 5 zarzutów, w tym 3 korupcyjne) i Kazimierz Plocke (sekretarz w resorcie rolnictwa) - wybadali ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego, czy podejmie decyzję o sprzedaży Ciechu Janowi Kulczykowi. Z nagrań wynika że ówczesny premier Donald Tusk dał jak to się wyrazili rozmówcy „zielone światło” na tą transakcję.

Przy wódeczce chodzili, pytali, czy ten Włodek [Karpiński], który jest jeb…y w Platformie, nie spęka, żeby Jankowi sprzedać CIECH, że absolutnie nie spęka, że to jest transakcja taka, jak powinna być, nic się nie dzieje - mówił wtedy Wawrzynowicz, dodając, że rozmowy w tej sprawie prowadził też Sławomir Nowak, wtedy minister transportu.

Jak wiadomo transakcję sfinalizowano. Po przejęciu władzy przez PiS CBA zajęło się sprawą, czego efektem są dzisiejsze aresztowania.

Również prokuratura na polecenie ministra sprawiedliwości chce przyjrzeć się, w jakich okolicznościach doszło do przyznania na 40 lat spółce Autostrada Wielkopolska koncesji, która daje jej prawo do nieograniczonego podwyższania opłat za przejazd zbudowaną autostradą. Śledztwo dotyczy m.in. budowy i zarządzania odcinkiem autostrady A2 między Koninem a Nowym Tomyślem.

Mamy jedną z najdroższych czy wręcz najdroższą autostradę w Europie. Pieniądze z kieszeni kierowców płyną szerokim strumieniem do prywatnej spółki, a rząd nie jest w stanie powstrzymać kolejnych podwyżek. Chcę, żeby prokuratorzy ustalili, dlaczego za poprzednich rządów zgodzono się na tak skandaliczne warunki. Prokuratura ma zbadać, czy doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez państwowych urzędników, przez co narażone zostały interesy Skarbu Państwa i samych Polaków- mówi Zbigniew Ziobro.

Tu również wychodzą w tle są konszachty Jana Kulczyka z politykami SLD. Za rządów koalicji SLD/PSL, ówczesny lewicowy minister transportu Bogusław Liberadzki, w 1997 r. podpisał skandaliczną umową, według której spółka Autostrada Wielkopolska może dowolnie i bez ograniczeń wyznaczać kierowcom opłaty za przejazd.

Później dopieścił Kulczyka seniora w 2009 r. minister infrastruktury w rządzie PO-PSL Cezary Grabarczyk. W zamian za obniżenie opłat, dał spółce wielomilionowe rekompensaty z budżetu państwa. Nieprawidłowości co do rekompensat dopatrzyła się dopiero Komisja Europejska. Zdaniem Brukseli operator odcinka A2 otrzymał nadmierną rekompensatę z tytułu zmiany ustawy o autostradach płatnych. W efekcie czego KE nakazała zwrot do budżetu państwa 895 mln zł. Oczywiście firma odwołała się od tej decyzji.

Komentarze