Informacje

autor: Youtube.com
autor: Youtube.com

Juncker pijany? Bruksela dementuje

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 13 lipca 2018
  • 14:09
  • 14
  • Tagi: Bruksela Komisja Europejska NATO polityka Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker miał w środę w czasie szczytu NATO atak rwy kulszowej - tak rzecznik KE wyjaśnił w piątek dziwne zachowanie Junckera, który przed uroczystą kolacją przywódców państw Sojuszu w Brukseli chwiał się na nogach.

Opublikowane przez agencję AP nagranie wideo pokazuje między innymi, jak Juncker idąc zatacza się, a inne osoby, podtrzymują go, by nie upadł. Materiał ten rozpowszechniły liczne media, wyrażając w niektórych przypadkach przypuszczenie, że szef KE był pod wpływem alkoholu.

Rzecznik KE Margaritis Schinas powiedział na piątkowej konferencji prasowej, że w środę szef KE cierpiał z powodu „bardzo bolesnego ataku” rwy kulszowej.

Szef KE publicznie przyznał, ze rwa kulszowa ma wpływ na jego poruszanie się. To właśnie się stało w środę - wyjaśnił Schinas.

Dodał, że Juncker chce podziękować premierowi Holandii Markowi Rutte i premierowi Portugali Antonio Coście za pomoc w tych „bolesnych momentach”.

Szef KE bierze leki i czuje się lepiej - powiedział.

Poinformował, że przyszłym tygodniu Juncker ma bardzo napięty program pracy, ale zamierza go zrealizować.

Schinas zaznaczył, że nie może powiedzieć, czy szef KE przyjmował w środę jakieś środki farmakologiczne. Przyznał jednocześnie, że zażywa on leki, które są związane z chorobą. Zapytany przez dziennikarkę, czy przewodniczący KE był pijany jak sugeruje to część mediów, rzecznik odrzekł, że takie sugestie są nieeleganckie i niesmaczne biorąc pod uwagę stan zdrowia szefa KE. Dopytywany powiedział, że w środę Juncker nie brał środków przeciwbólowych razem z alkoholem. Schinas dodał, że nie wie, czy podczas ataku Juncker skorzystał z pomocy lekarza, ale jeszcze w środę poczuł się lepiej i wziął udział w kolacji wydanej dla uczestników szczytu NATO.

PAP, MS

Komentarze