Informacje

Dyktafon / autor: Pixabay
Dyktafon / autor: Pixabay

Rzecznik KNF dementuje informacje "GW"

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 13 listopada 2018
  • 13:55
  • 1
  • Tagi: Czarnecki finanse KNF sektor bankowy
  • Powiększ tekst

Informacje, które pojawiły się dzisiaj w „GW” są nieprawdziwe - powiedział rzecznik KNF Jacek Barszczewski. Podkreślił, że podczas spotkania szefa KNF Marka Chrzanowskiego z Leszkiem Czarneckim nie padły propozycje dotyczące przyjęcia korzyści majątkowej i specjalnego traktowania.

Gazeta Wyborcza” napisała we wtorek, że według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego przewodniczący KNF, w marcu 2018 r. zaoferował przychylność dla tego banku w zamian za mniej więcej 40 mln zł; Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. O sprawie napisał też we wtorek „Financial Times”.

Czytaj także:Bankier oskarża szefa KNF

Barszczewski przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że Chrzanowski spotkał się w marcu z Czarneckim, ale „podczas spotkania z nie padły propozycje dotyczące przyjęcia korzyści majątkowej i specjalnego traktowania”.

Czytaj także:Czołowi dziennikarze GW robią research w Wikipedii

Na pytanie czy to prawda, że podczas rozmowy były włączone różne „szumidła” uniemożliwiające nagrywanie, powiedział, że w KNF stosowane są „specjalne procedury”, zapewniające poufność.

Tam gdzie są poruszane kwestie związane z tajemnicą bankową, z tajemnicą przedsiębiorstwa, są one praktykowane i nie mówimy tu o czymś nadzwyczajnym - powiedział. - Mamy specjalny depozyt, gdzie zostawia się komórkę laptopy - dodał.

Czytaj także:Horała o Chrzanowskim: ważny nie artykuł, a dowody

Zapytany czy normalne jest to, że szef KNF wyznacza konkretnego prawnika do banku, Barszczewski powiedział, że „trzeba na to patrzeć w szerszym kontekście”.

Wyjaśnił, że Czarnecki chciał zatrudnić w swoim banku Filipa Świtałę, co spotkało się z dezaprobatą przewodniczącego, bo widział w tym konflikt interesów.

Alternatywą było przedstawienie kandydata, który miał wiedzę i atuty, żeby pomóc Czarneckiemu w procesie restrukturyzacji (banku ) i poprawy rentowności”.

Pokreślił, że tej decyzji nie można uznać za ingerencję.

Nie mówimy tu o stanowczym niewyrażaniu zgody, mówimy tu o trybie konsultacji - powiedział. Przewodniczący KNF ma prawo wyrazić swoją opinię, jeśli widzi ryzyka, jego intencją jest dobro instytucji finansowych, które nadzoruje i to, żeby funkcjonowały poprawnie - dodał.

Rzecznik KNF powiedział, że prezes Marek Chrzanowski jeszcze dzisiaj ma wrócić z Singapuru.

SzSz PAP

Komentarze