Informacje

Strzelba / autor: Pixabay
Strzelba / autor: Pixabay

Po co histeria? Odstrzał dzików będzie niewielki

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 9 stycznia 2019
  • 18:23
  • 3
  • Tagi: ASF biznes dziki Ministerstwo Środowiska odstrzał prawo rolnictwo
  • Powiększ tekst

Styczniowe polowania wielkoobszarowe na dziki są ograniczone jedynie do kilku powiatów, ma to na celu stworzenie strefy buforowej między terenem, gdzie występuje ASF, a tym, gdzie tej choroby nie ma - wyjaśnił minister środowiska Henryk Kowalczyk.

Polowania wielkoobszarowe, które zostały zarządzone, mają na celu koordynację działań myśliwych. Odbywać się będą na terenie kilku powiatów. Celem tych polowań ma być stworzenie „linii Demarkacyjnej”, rozdzielenie strefy zakażonej wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF) od strefy wolnej od tej choroby - powiedział szef resortu środowiska.

Minister zapewnił, że pojawiająca się w mediach liczba 200 tys. dzików, które mają zostać odstrzelone w styczniu, jest „zupełnie nieprawdziwa”.

Polski Związek Łowiecki informował niedawno, że w ramach planu łowieckiego na rok 2018/2019 do końca listopada myśliwi odstrzelili ok. 170 tys. dzików, czyli 90,7 proc. planu. Do 1 kwietnia, czyli do końca roku łowieckiego łowczy mają pozyskać ponad 185 tys. dzików. Henryk Kowalczyk ocenił, że ta ostatnia wartość najprawdopodobniej nie zostanie przekroczona.

Minister środowiska zaznaczył, że planowane na styczeń polowania wielkoobszarowe będą odbywać się w ramach „normalnych” polowań.

Część osób, w tym naukowców chce cofnięcia decyzji o odstrzale redukcyjnym. Nie możemy tego zrobić, bo taka decyzja nie zapadła. Obecne wysiłki służą lepszej koordynacji działań, by wszystkie koła łowieckie, znajdujące się na danym terenie, działały w tym samym czasie. Poprzez skoordynowanie działań na terenie kilku powiatów chcemy zapewnić, by spłoszone dziki nie przedostały się na tereny, gdzie nie występuje ASF - wyjaśnił.

Kowalczyk dodał, że „musimy zablokować rozprzestrzenianie się ASF dalej w Polskę”, gdyż choroba ta stanowi bardzo duże zagrożenie dla hodowli trzody chlewnej.

Według szacunków Ministerstwa Rolnictwa kosztować by to nas mogło kilkanaście miliardów złotych - zaznaczył.

Przypomniał, że w związku z ASF kilka lat temu w Hiszpanii trzeba było wstrzymać produkcję świń na trzy lata.

Sama bioasekuracja może nie wystarczyć i może nie ochronić w 100 proc. hodowli, jeśli wokół jest mnóstwo dzików zarażonych ASF - dodał.

Minister zapewnił, że oprócz odstrzałów i bioasekuracji, zalecone zostały intensywne poszukiwania padłych dzików.

Czytaj też W Niemczech odbyła się rzeź dzików! Gdzie był WWF?

Wyjaśnił, że wzmożone polowania mają odbyć się 12, 19 i 26 stycznia. Pytany o to, czy takie polowania będą prowadzone również w lutym (co wymagałoby zmiany prawa) powiedział, że „na razie takiego zamysłu nie ma, zobaczymy, jakie będą efekty styczniowych odstrzałów”.

W Polsce od połowy lutego 2014 roku wykryto 3317 przypadków ASF u dzików i 213 ognisk choroby u świń. Od końca września ub.r. nie wykryto żadnego nowego ogniska choroby u trzody chlewnej.

PAP, MS

Komentarze