Informacje

Lotnisko Okęcie / autor: Fratria
Lotnisko Okęcie / autor: Fratria

W PPL jeden dzień jest wart 7 tys. zł

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 24 stycznia 2019, 16:29

  • Powiększ tekst

Na początku grudnia ubiegłego roku zarząd Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” dogadał się ze związkami zawodowymi – dokładnie sześcioma – w sprawie wypłaty nagród. Pula na nagrody została zwiększona do 19 proc. zakładowego funduszu wynagrodzeń zasadniczych, czyli do 20,4 mln zł. Elementem tej umowy ze związkami stał się też regulamin, na podstawie których nagrody miały być wypłacane. Ale umowa najwyraźniej już przestała się podobać.

Jednak część pracowników kwestionuje rozwiązanie, uzależniające wysokość nagrody od liczby dni, w których pracownicy byli nieobecni w pracy. Przez absencję, która wpływa na wysokość nagrody – według umowy ze związkami – rozumie się nieobecność z tytułu choroby, opieki nad chorym członkiem rodziny, urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego albo po prostu z powodu nieobecności usprawiedliwionej lub nieusprawiedliwionej.

Wygląda to tak, że jeśli liczba nieobecności w pracy z powyższych powodów wynosi od 0 do 7, nagroda dla pracownika może przekroczyć 18 tys. zł. Potem kwota spada przy każdym dodatkowym dniu nieobecności dość wyraźnie, aż do14 tys. zł nagrody przy 14 dniach nieobecności z powyższych powodów. Jednak jeśli kogoś nie było aż 15 dni, to nagroda spada już bardzo wyraźnie – do 7 tysięcy.

To właśnie nie podoba się części pracowników. Twierdzą, że obniżka kwoty nagrody jest zbyt duża. Zarząd broni się, twierdząc, że w PPL zbyt duża liczba absencji stanowi spory problem, bo dezorganizują pracę. Dla firmy nieobecność jednego pracownika oznacza albo zwiększenie obowiązków służbowych pozostałych zatrudnionych, albo wzrost kosztów firmy z powodu nadgodzin. I dlatego właśnie promowane są osoby, które mają takich absencji jak najmniej.

Poza tym zarząd PPL zwrócił uwagę, że z załogi firmy, która liczy ponad 1,4 tys. osób, aż 1040 może liczyć na pełną kwotę. Innymi słowy – mniej niż 1/3 pracowników może dostać kwotę niższą niż owe 14 tys. zł. Oczywiście, to nie oznacza, że nie dostanie nic. Z owych 7 tys. zł redukcji przy 14 dniach nagroda jest obniżana do 1000 zł przy 120 dniach absencji. Potem spada dalej – aż do kilkudziesięciu złotych przy 180 dniach roboczych absencji.

Niektórzy pracownicy narzekają, że redukcja obejmuje osoby na urlopach wychowawczych lub macierzyńskich. Zarząd jednak po prostu mówi, że nagroda jest za wykonaną pracę. I przypomina, że kiedy wcześniej nie było obostrzeń przy wypłacaniu nagród, zdarzały się sytuacje, że osoby na wielomiesięcznych zwolnieniach wracały na parę dni do pracy, potem szły na kolejne zwolnienie na wiele miesięcy, a mimo wszystko dostawały nagrodę.

Nagrody są wypłacane w dwóch turach. Część już trafiła na konta pracowników – pod koniec roku – a druga część ma zostać przelana na początku lutego. Na dodatek okazuje się, że tak wysokie nagrody dla pracowników to „nowa świecka tradycja”. W roku 2014 pula nagród dla pracowników wynosiła 2,65 mln zł. Rok później było to ponad 14 mln zł, a w roku 2016 – już 22,3 mln zł. W roku 2017 pula urosła do 25,3 mln zł.

Wzrost wysokości nagród dla załogi to efekt poprawy wyników Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”. Jeszcze w 2014 r. strata firmy wynosiła 88,6 mln zł. W następnym roku było to już 138,8 mln zł zysku. W roku 2016 wynik sięgnął 205 mln zł, w 2017 - 272 mln zł, a w tym roku ma to być już 360 mln zł.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych