Informacje

autor: fot. Wikimedia Commons
autor: fot. Wikimedia Commons

Czy UE zablokuje teraz przekop Mierzei?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 20 lutego 2019
  • 19:11
  • 5
  • Tagi: gospodarka Marek Gróbarczyk Mierzeja Wiślana Polityka UE
  • Powiększ tekst

Wierzę, że KE podejdzie do budowy przekopu na Mierzei Wiślanej w sposób merytoryczny i racjonalny, a nie będzie „w odziaływaniu politycznym strony wschodniej” - powiedział w środę w TVP Info minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

Na pytanie, czy KE może zatrzymać budowę przekopu na Mierzei Wiślanej, Gróbarczyk powiedział, że ma „ogromną nadzieję, że KE nie podejdzie do tej sprawy intencjonalnie”.

Bezwzględnie wiemy, że tu jest ogromny wpływ Rosji, zainteresowanie tą inwestycją. Zresztą odpowiednie pisma minister rolnictwa Federacji Rosyjskiej kierował już do Komisji Europejskiej i ja wierzę, że Komisja podejdzie do tego w sposób merytoryczny i racjonalny, a nie będzie w odziaływaniu politycznym strony wschodniej” - zaznaczył.

Gróbarczyk odniósł się także do raportu dot. oddziaływania na środowisko kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. „Komisja chce uszczegółowić cały proces zabezpieczenia w ramach Natury 2000. My jesteśmy przekonani, że te dokumenty, które zostały przygotowane, są najwyższej jakości” - powiedział.

Według resortu gospodarki morskiej przekop to projekt, który ma znacząco poprawić dostęp do portu w Elblągu oraz zagwarantować Polsce swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego na Bałtyk z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. Dzięki temu rozwiązaniu elbląski terminal będzie mógł swobodnie przyjmować mniejsze ładunki, odciążając porty trójmiejskie. Rozwój tego portu będzie sprzyjał powstawaniu nowych miejsc pracy, poprawi walory turystyczne miejscowości położonych nad Zalewem Wiślanym oraz wpłynie na rozwój gospodarczy całego regionu północno-wschodniej Polski.

Budowa kanału potrwa do 2022 roku, a jej koszt wyniesie ok. 880 milionów złotych i w całości będzie pokryty z budżetu państwa.

PAP/ as/

Komentarze