Informacje

Papierosy / autor: Pixabay
Papierosy / autor: Pixabay

Jak będą śledzić nasze papierosy?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 12 marca 2019
  • 09:51
  • 2
  • Tagi: biznes handel papierosy polski tytoń prawo Trace Track Track and Trace tytoń
  • Powiększ tekst

Brak gotowych przepisów, ponad 10 miesięczne opóźnienie w pracach legislacyjnych powoduje, że cały łańcuch dostaw zaangażowany w obrót wyrobów tytoniowymi nie jest w stanie przygotować się do nowych wymogów. Oznacza to, ze cały system dystrybucji legalnych papierosów stoi w obliczu kryzysu. Jeżeli system nie będzie działa po 20 maja lub będzie działał nieprawidłowo sprzedaż wyrobów tytoniowych w punktach detalicznych nie będzie możliwa – alarmuje Polska Izba Handlu oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

Jeśli Polska nie wdroży 20 maja tego roku stosownych przepisów, zgodnie z dyrektywą unijną systemu śledzenia ruchu i pochodzenia wyrobów tytoniowych Track&Trace, po tej dacie produkcja i sprzedaż papierosów będzie niemożliwa. Istnieje też realne zagrożenie, że producenci papierosów podniosą ceny przerzucając częściowo koszty wdrożenia tego systemu na klienta.

Projekt ustawy pojawił się na stronach Rządowego Centrum Legislacyjnego w kwietniu 2018 roku, a Sejm rozpatrzył go dopiero po 10 miesiącach, czyli w lutym 2019 roku . Projekt nadal czeka na akceptację Senatu, a następnie na podpis prezydenta i publikację. Przedsiębiorcy czekają przede wszystkim na rozporządzenia wykonawcze Ministra Finansów wyznaczające Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych S.A. jako operatora systemu i emitenta kodów. Dopiero wtedy możliwe będzie rozpoczęcie rejestracji ponad 100 tys. podmiotów oraz uruchomienie systemu.

Zgodnie z unijnymi przepisami po 20 maja każda paczka papierosów wyjeżdzająca z fabryki czy z hurtowni powinna być oznakowana specjalnym kodem. Do tego potrzebne jest zbudowanie całego systemu informatycznego oraz jego przetestowanie. Ustawodawca nie przewidział jednak żadnego okresu przejściowego, a za każdy błąd przedsiębiorca ma płacić 200 tys. zł kary. Firmy mają związane ręce, bo nie mogą nic zrobić bez wejścia w życie stosownych przepisów. Tymczasem nowela ustawy „tytoniowej” utknęła w tej chwili w Senacie. Nawet jeśli uda się przyspieszyć prace legislacyjne, to przedsiębiorcy będą mieli za mało czasu na stworzenie całego systemu informatycznego i logistycznego. System wymaga rejestracji producentów, linii produkcyjnych, importerów, dystrybutorów, punktów detalicznych i śledzenia produktów przez wszystkie podmioty uczestniczące w obrocie do ostatniego dystrybutora przed pierwszym punktem detalicznym – czyli sklepem. W sumie w systemie musi zarejestrować się ponad 100 tys. hurtowni i sklepów.

Śledzenie produktów wymaga istnienia identyfikatora produktu. System działa na poziomie paczki (20 szt. papierosów – większe np. 40 szt. również) i ta paczka otrzymuje unikalny identyfikator. Kody będzie generował instytucja) wydająca identyfikatory – niezależny od producenta. W Polsce ma to być PWPW. W przypadku niewyznaczenia do 6 maja br. przez Ministra Finansów polskiego operatora systemu, ster przejmie Komisja Europejska, która za nas zdecyduje, kto będzie rejestrował przedsiębiorców i sprzedawał im unikalne kody. Może to być np. niemiecki operator lub francuski, który będzie je sprzedawał o wiele drożej. Na razie cena zapisana w noweli ustawy za 1000 kodów to ok. 3 zł. Może więc się okazać, że zyski z działania systemu zamiast do spółki skarbu państwa tj. PWPW S.A. trafią do np. drukarni innego kraju członkowskiego.

Podmiot wyznaczony przez państwo członkowskie będzie także odpowiedzialny za rejestrację wszystkich podmiotów w systemie – zakładów produkcyjnych, hurtowni, dystrybutorów oraz detalistów. Kody dla wyrobów tytoniowych zamawiać będą producenci lub importerzy – będą one przesyłane w formie elektronicznej lub fizycznej producentom, a ich kopia będzie wysyłana do systemu zbierania danych.

Problem w tym, że bez wejścia w życie noweli ustawy, ministerstwo finansów nie może wydać stosownych rozporządzeń o takim operatorze systemu.

Jak alarmuje Polska Izba Handlu razem ze Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców zbyt późne wyłonienie emitenta grozi zatrzymaniem produkcji wyrobów tytoniowych przeznaczonych do Polski oraz na eksport, brakiem wpływów budżetowych z tytułu akcyzy oraz utratą rynków zbytu na wyroby na eksport.

Nie dość, że unijny system sam w sobie jest gigantycznym obciążeniem i kosztem dla polskich przedsiębiorców, to kłody pod nogi rzuca też polski legislator. Brak przepisów jest ogromnym problemem dla przedsiębiorców. Chcieliby oni znać już przepisy, aby zdążyć się do nich dostosować. Jednak przy takiej zwłoce nie ma pewności, czy będzie to możliwe. W tym kontekście kuriozalne są propozycje dotkliwych kar (do 200 tys. zł) i konsekwencji dla firm, które poniosą nie ze swojej winy. Mimo to Ministerstwo Zdrowia, które jest odpowiedzialne za wdrażanie przepisów, nie chce przystać na zaproponowane przez przedsiębiorców roczne okresy przejściowe, w czasie których nie byłyby wyciągane wobec nich sankcje karne ze ewentualne błędy systemu – komentuje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. W związku z ogromnym opóźnieniem prac legislacyjnych, okresy przejściowe dałyby przedsiębiorcom realny czas na prawidłowe przygotowanie się do wdrożenia systemu – dodaje Kaźmierczak.

Jak dodaje Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu, ewentualne zaburzenia tej gałęzi polskiej gospodarki spowodują nie tylko straty dla handlu, ale także dla budżetu państwa, do którego każdego roku wpływa ponad 25 mld zł z tytułu podatków od wyrobów tytoniowych.

Wyroby tytoniowe w około 80 proc. sklepów stanowią od 15 do 40 proc. obrotu. Opóźnienie we wdrażaniu systemu Track&Trace w Polsce może doprowadzić do destabilizacji legalnego rynku wyrobów tytoniowych, który w ostatnim czasie z trudem udało się odbudować, m. in. dzięki ograniczeniu szarej strefy przez służby państwowe – uważa z kolei Ptaszyński z PIH.

Według danych Polskiej Izby Handlu, produkcja wyrobów tytoniowych w Polsce to ok. 210 mld sztuk papierosów oraz ponad 30 tys. ton pozostałych wyrobów tytoniowych. Polska jest drugim największym producentem wyrobów tytoniowych w Unii Europejskiej pod względem wartości produkcji (ok. 35 mld zł ). Prawie 80 proc. papierosów wyprodukowanych w Polsce trafia na eksport. 12 mld zł – tyle wyniósł polski eksport tytoniu i wyrobów tytoniowych w 2017 r.

SzSz

Komentarze