Informacje

Słaby popyt w eurolandzie pomógł polskiemu eksportowi

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 11 czerwca 2019
  • 12:34
  • 0
  • Tagi: biznes eksport gospodarka przemysł
  • Powiększ tekst

Tempo wzrostu polskich obrotów towarowych znowu pozytywnie zaskoczyło - wskazała w komentarzu do danych GUS szefowa MPiT Jadwiga Emilewicz. Oceniła, że dobry wynik naszego eksportu to m.in. efekt osłabienia popytu poza strefą euro oraz popytu wewnętrznego w Eurolandzie.

Jak podał we wtorek Główny Urząd Statystyczny, deficyt w obrotach towarowych handlu zagranicznego w okresie styczeń-kwiecień 2019 r. wyniósł 0,2 mld euro.

Tempo wzrostu polskich obrotów towarowych znowu pozytywnie zaskoczyło” - podkreśliła minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Jak wskazała, w okresie styczeń-kwiecień br., w porównaniu do analogicznego okresu 2018 r., polski eksport towarów zwiększył się o 4,7 proc. (tj. o blisko 3,4 mld euro), do 75,6 mld euro, a import o 2,9 proc. (tj. o 2,1 mld euro), osiągając 75,8 mld euro.

Szefowa MPiT zaznaczyła, że notowane w pierwszych czterech miesiącach br. szybsze tempo wzrostu eksportu towarów niż ich importu, pozwoliło na ok. 8,5-krotną redukcje deficytu obrotów towarowych, do ok. 167 mln euro.

Czytaj także:Eksport znowu przyspieszył

Tak dobry wynik naszego eksportu udało się osiągnąć pomimo spowolnienia w europejskim przemyśle. Jest to również pokłosie osłabienia popytu poza strefą euro (w tym m.in. w Chinach), a także popytu wewnętrznego w samym Eurolandzie - oceniła Emilewicz.

Szefowa MPiT zwróciła uwagę, że wśród kierunków, które napędzają nasz eksport znajdują się rynki, które obecnie stanowią raczej słabsze ogniwa UE, tj. Francja (wzrost o 6,2 proc.), Wielka Brytania (wzrost o 5,6 proc.), jak również rynki z Europy Środkowo-Wschodniej, np. Węgry (wzrost o 11,5 proc.) i Słowacja (10,4 proc.).

Równolegle polscy eksporterzy umacniają swoją pozycję na odległych geograficznie wysokorozwiniętych rynkach, takich jak USA, Kanada czy Japonia, na których widać ostatnio dynamiczne wzrosty sprzedaży (odpowiednio o ok. 14,5 proc., 22 proc. i 32 proc. w okresie styczeń-kwiecień 2019 r.). Można to - przynajmniej do pewnego stopnia - tłumaczyć coraz większą konkurencyjnością jakościowo-cenową naszych przedsiębiorstw, a w odniesieniu do Wielkiej Brytanii dodatkowo przygotowywaniem się na ewentualny brexit - podsumowała Emilewicz.

SzSz(PAP)

Komentarze