Informacje

Statek Open Arms / autor: PAP/EPA/FRANCISCO GENTICO
Statek Open Arms / autor: PAP/EPA/FRANCISCO GENTICO

Open Arms chce Włoch, nie Hiszpanii

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 18 sierpnia 2019
  • 17:00
  • 4
  • Tagi: biznes Hiszpania nielegalni imigranci polityka sztuczny kryzys Włochy
  • Powiększ tekst

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez zadeklarował w niedzielę gotowość otwarcia portu w Algeciras w Andaluzji dla migrantów ze statku organizacji pozarządowej Open Arms, stojącego koło wyspy Lampedusa. Od ponad dwóch tygodni jednostka czeka na wpuszczenie do portu.

Na pokładzie statku hiszpańskiej organizacji, stojącego koło włoskiej wyspy, jest 107 migrantów. W sobotę zeszło z niego 27 dzieci i nastolatków bez opieki. Wszyscy zostali przewiezieni do ośrodka na Lampedusie.

Załoga Open Arms mówi, że sytuacja sanitarno- higieniczna na statku jest fatalna, a ludzie - zdesperowani z powodu przedłużającego się oczekiwania na zejście na ląd.

Przed rokiem szef MSW Włoch Matteo Salvini zamknął włoskie porty dla statków organizacji pozarządowych patrolujących Morze Śródziemne i oczekuje, że migrantów będą przyjmować inne kraje UE.

W kolejnym dniu kryzysu wokół jednostki szef hiszpańskiego rządu ogłosił na Twitterze, że oferuje andaluzyjski port jako miejsce zejścia migrantów na ląd i przyjęcia statku Open Arms.

Hiszpania zawsze działa w sytuacji kryzysu humanitarnego. Konieczne jest znalezienie rozwiązania europejskiego; uporządkowanego i wspierającego, które udzieli odpowiedzi na wyzwanie migracyjne w duchu wartości postępu i humanizmu UE - dodał Sanchez.

W reakcji na to oświadczenie premiera szef organizacji Open Arms Roberto Gatti wyjaśnił: Z Lampedusy do Algeciras jest siedem dni żeglugi, naprawdę niemożliwe jest to, by płynąć ze 107 osobami na pokładzie w takich warunkach .

Deklarację Sancheza pozytywnie przyjął wicepremier Salvini.

Kto jest twardy, wygrywa. Hiszpania otworzyła porty - ogłosił w mediach społecznościowych. - Każdy minister by dał sobie spokój, ale ja nie - dodał.

W niedzielę wczesnym popołudniem pięciu migrantów z Open Arms rzuciło się do morza w kamizelkach ratunkowych i zaczęło płynąć w kierunku brzegów Lampedusy. Ochotnicy ze statku skoczyli za nimi, by ich wyłowić i odstawić na pokład. Wybuchła tam panika - podają włoskie media.

Sytuacja jest nie do zniesienia - mówią członkowie załogi.

PAP, MS

Komentarze