Informacje

Ekipa prezydenta Łukaszenki licytuje wysoko w ułożeniu stosunków Mińska z Moskwą / autor: Pixabay
Ekipa prezydenta Łukaszenki licytuje wysoko w ułożeniu stosunków Mińska z Moskwą / autor: Pixabay

Integracyjna rozgrywka Łukaszenki

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • Opublikowano: 23 listopada 2019, 11:58

  • Powiększ tekst

Rządzący w Mińsku rozpoczynają polityczno-gospodarczą grę, którą w skrócie można określić mianem kursu na integrację. Chodzi w niej nie tyle o strategiczny alians z Rosją, ale o wytargowanie od Moskwy możliwie dużo i możliwie szybko. Ale Moskwa nie chce dać nic, za to zmusić Mińsk do jakiejś formy politycznej federacji – pisze Marek Budzisz w „Gazecie Bankowej”

W tym roku Białoruś czekają wybory parlamentarne a w przyszłym prezydenckie. A to oznacza, że władze w Mińsku chciałyby „sypnąć groszem”, by zyskać przychylność obywateli. Problem polega na tym, że obecnie nie ma pieniędzy na praktykowaną przez lata politykę „kupowania” wyborców. W 2010 roku Mińsk za wszelką cenę bronił kursu waluty nie chcąc dopuścić do jej dewaluacji, bo to mogłoby wywołać niezadowolenie głosujących obywateli. Bank Centralny interweniując na rynku wykorzystywał nawet dolarowe zasoby banków komercyjnych. W efekcie, krótkoterminowo kurs udało się utrzymać, ale już po wyborach wcześniejsza polityka doprowadziła do kryzysu w bilansie płatniczym kraju. Podobnie było pięć lat później, kiedy władze odwlekały niepopularne posunięcia, by zaraz po wyborach ogłosić denominację waluty oraz niekorzystną, z punktu widzenia obywateli, zmianę w zasadach gromadzenia depozytów bankowych. (…)

W cieniu rosyjskiej recesji

Reżim Łukaszenki musi rozwiązać na pierwszy rzut oka nie mające rozwiązania zadanie – w jaki sposób jednocześnie zwiększyć transfery socjalne i zmniejszyć dotacje dla firm państwowych, które na dodatek muszą zacząć więcej inwestować, bo bez tego trudno mówić o pobudzeniu wzrostu gospodarczego.

Po roku 2014 gospodarka Białorusi silnie związana z rosyjską, podobnie jak ta ostatnia, znalazła się w recesji. W 2015 i 16 roku białoruski PKB spadł łącznie o 6,3 proc. Kolejne dwa lata zmniejszyły skutki recesji, bo łączny wzrost wyniósł 5,5 proc., jednak od początku tego roku, znów dało się zauważyć objawy spowolnienia. Dane Biełstatu, za styczeń – sierpień wskazują na 1,1 proc. wzrost białoruskiego PKB, choć z punktu widzenia władz najbardziej niepokojące są zjawiska związane ze spowolnieniem w przemyśle przetwórczym (spadek o 1,1 proc. w II kwartale) oraz transporcie (odpowiednio spadek o 4,3 proc.). Prognoza Banku Światowego dla białoruskiej gospodarki wskazuje, że w tym roku należy spodziewać się wzrostu na poziomie 1,5 proc., podczas gdy w kolejnych latach ma to być odpowiednio 1,3 i 1,2 proc. Podobne tempo wzrostu prognozuje analizująca białoruską gospodarkę rosyjska grupa RIM, zdaniem jej ekspertów w tym roku wzrost tamtejszego PKB wyniesie 1,4 proc., w kolejnych latach 1,4 proc. i 1,3 proc.

Jednak tego rodzaju perspektywa zdecydowanie nie odpowiada Aleksandrowi Łukaszence, zwłaszcza w latach wyborów. Baćka, wydał wyraźnie polecenie rządowym ekspertom – wzrost PKB w tym roku ma być wyższy niż pierwotnie prognozowany, a dziś wydający niezwykle ambitny wskaźnik, czyli przekroczyć 4 proc. W roku przyszłym podobnie, kraj ma się rozwijać w tempie powyżej 2,5 proc. Michaił Miasnikowicz, były premier, obecnie kierujący Radą Republiki, jest zdania, że wzrost gospodarczy może przyspieszyć, o ile „wzrośnie eksport oraz inwestycje”. Problem polega wszakże na tym, że eksport nie rośnie, ale maleje. (…)

Mińsk szuka pieniędzy

Białoruskie szacunki, kwestionowane zresztą przez Moskwę są elementem gry Mińska, który uparcie dąży do uzyskania od Rosji kolejnych transz kredytów, czy wręcz pomocy. Powód tych zabiegów jest prosty. Tylko w tym roku Białoruś spłacić musi zagranicznym wierzycielom 3,2 mld dolarów zobowiązań. W pierwszym półroczu udało się uregulować 770 mln dol., więc w miarę upływu czasu problem staje się coraz bardziej palący. Projekt tegorocznego budżetu przewidywał uzyskanie przez Mińsk 600 mln dol. rosyjskiego kredytu oraz dodatkowo 200 mln dol. z kontrolowanego przez Moskwę Euroazjatyckiego Funduszu Stabilizacji i Rozwoju. Jednak Rosja zablokowała obydwie transze kredytów, argumentując swe posunięcia tym, że łączne zobowiązania Białorusi wobec niej już urosły do rozmiarów 7,5 mld dol. Skłoniło to władze w Mińsku do rozpoczęcia rokowań z Chinami, oraz ostatnio, wznowienia rozmów z Bankiem Światowym. Jednak przede wszystkim spowodowało rozpoczęcie gry, którą w skrócie można określić mianem, kursu na integrację. Przy czym chodzi w niej nie tyle o strategiczny alians z Rosją, ale o wytargowanie możliwie dużo i możliwie szybko.

(…) Z licznych przecieków, które docierają do opinii publicznej, wiadomo, argumentuje Władimir Mackiewicz, białoruski filozof a od niedawna lider półoficjalnego ruchu obrony niezawisłości, że sami zatrudnieni w tych gremiach nie wierzą w możliwość zakończenia pracy nie tylko do 8 grudnia, kiedy zapowiedziano podpisanie rosyjsko–białoruskiej umowy, ale nawet przez kilka najbliższych lat. I wreszcie poziom najniższy, czyli wszystko to co strona białoruska nazywa „bieżącymi problemami”, a dotyczy cen dostarczanej z Rosji ropy naftowej i gazu ziemnego oraz rekompensat za zanieczyszczoną ropę naftową w rurociągu Przyjaźń. Białoruski polityk jest przekonany, że ów średni poziom negocjacji, czyli mrówcza praca dziesiątek urzędników nad kształtem przyszłych wspólnych instytucji to w istocie zasłona dymna, prawdziwa rozgrywka toczy się na dwóch pozostałych – Mińsk gra o pieniądze związane z rosyjską ropą i gazem, a Moskwa o to aby ich nie dając, wymusić działania polityczne, czyli jakąś formę federacji. (…)

Marek Budzisz; autor jest biznesmenem, publicystą, znawcą Rosji

Pełny tekst o polityce Białorusi oraz więcej informacji i komentarzy o światowej i polskiej gospodarce i sektorze finansowym znajdziesz w bieżącym wydaniu „Gazety Bankowej” - do kupienia w kioskach i salonach prasowych

„Gazeta Bankowa” dostępna jest także jako e-wydanie, także na iOS i Android – szczegóły na http://www.gb.pl/e-wydanie-gb.html

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych