Informacje

Niemcy poczuwają się do „moralnej odpowiedzialności”  za zbrodnie popełnione przez Cesarstwo Niemiec do 1914 roku, lecz wypłata reparacji nie jest dla rządu „żadną kwestią prawną” / autor: Pixabay
Niemcy poczuwają się do „moralnej odpowiedzialności”  za zbrodnie popełnione przez Cesarstwo Niemiec do 1914 roku, lecz wypłata reparacji nie jest dla rządu „żadną kwestią prawną” / autor: Pixabay

Reparacje od Niemiec? Afryka ustawia się w kolejce…

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 30 sierpnia 2020, 22:24

  • Powiększ tekst

Ponad 100 lat po likwidacji niemieckich kolonii rośnie presja na rząd w Berlinie. Już nie tylko Namibia, ale także Tanzania i Burundi domagają się zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie – pisze Deutsche Welle.

Wiele zbrodni popełnionych na początku XX wieku dościga dzisiejsze Niemcy. Od pięciu lat Namibia  prowadzi rozmowy z Berlinem o reparacjach za zbrodnie popełnione na grupach etnicznych Herero i Nama.

Tanzania zarzuca niemieckim wojskom zbrodnie podczas tłumienia powstania Maji-Maji i również chce zadośćuczynienia. Teraz także Burundi wysuwa żądania związane z „agresją” ze strony niemieckich i belgijskich kolonizatorów. Mówi się o kwocie 36 miliardów euro, jakiej Burundi może się domagać od Belgii i Niemiec.

Powstaje wrażenie, jakby rząd w Berlinie był zaskoczony tym żądaniami, a przecież już od lat było do przewidzenia, że tego ważnego rozdziału historii nie będzie można zamieść pod dywan – mówi Juergen Zimmerer, profesor wykładający historię Afryki na uniwersytecie w Hamburgu.

Ludobójstwo, zbrodnie wojenne i rabunki

Od 1985 do 1919 roku Niemcy były trzecią co do wielkości europejską potęgą kolonialną w Afryce, po Zjednoczonym Królestwie i Francji. Pomimo krótkiego okresu panowania w koloniach, niemieckie rządy odcisnęły się piętnem na historii tych terenów. – Kolonie musiały być de facto zdobyte, bo wszędzie był stawiany opór, brutalnie tłumiony przez Niemców – mówi historyk Zimmerer.

Do najbardziej krwawych starć dochodziło podczas powstania Maji-Maji w latach 1905-1907 w Afryce Wschodniej, w którym zginęło około 300.000 ludzi oraz podczas powstania Herero i Nama w Afryce Południowo-Zachodniej, gdzie zamordowanie 80.000 osób stało się pierwszym ludobójstwem XX wieku.

Od 2015 roku Berlin prowadzi rozmowy z Namibią na temat odszkodowań. Przedstawiciele Herero i Nama żądają nie tylko przeprosin, lecz także wypłaty reparacji. Ruprecht Polenz, przedstawiciel rządu Niemiec ds. dialogu z Namibią, podkreśla, że Niemcy poczuwają się do „moralnej odpowiedzialności”  za zbrodnie, lecz wypłata reparacji nie jest dla rządu „żadną kwestią prawną”.

To sprawa polityczno-moralna, co oznacza, że w tekstach i deklaracjach wybieramy pojęcia, które to wyrażają, jednak nie używamy pojęć prawnych – wyjaśnia Polenz w rozmowie z Deutsche Welle.

»»Całość materiału o afrykańskich roszczeniach wobec Niemiec czytaj tutaj:

Byłe kolonie żądają reparacji od Niemiec

»» O sprawie reparacji wojennych w poslkiej polityce czytaj tutaj:

Niemiecka gazeta wspiera Trzaskowskiego

Oprac. sek

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych