Informacje

www.sxc.hu
www.sxc.hu

W Szczecinie znów protestują przeciw wyprzedaży ziemi

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 5 grudnia 2013, 13:46

  • Powiększ tekst

Na ulice Szczecina wracają strajki. W rocznicę wybuchu akcji sprzeciwu rolników z zachodniopomorskiego, traktory zablokują miasto. Rolnicy twierdzą, że ich postulaty do dziś nie zostały spełnione.

Kilkugodzinna manifestacja rozpocznie się około południa. Na Wałach Chrobrego pojawi się przynajmniej 30 ciągników.

Taką ilość pojazdów zaplanowaliśmy przyprowadzić przed urząd wojewódzki, ale może być ich więcej, bo ciągle zgłaszają się rolnicy chętni do udziału w manifestacji

– mówi "Naszemu Dziennikowi" Edward Kosmal, przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. Dodaje, że tym razem protest rolniczy odbędzie się razem z manifestacją robotniczej „Solidarności”.

„Solidarność” kontynuuje akcje sprzeciwu i walkę o swoje postulaty, jednak tym razem chce wesprzeć postulaty rolników. Te zaś przede wszystkim dotyczą ułatwienia właścicielom gospodarstw rodzinnych nabywania państwowej ziemi będącej w zasobach Agencji Nieruchomości Rolnych.

Problemy w nabywaniu gruntów przez rolników indywidualnych spowodowały wybuch masowych protestów w Szczecinie. Przez ponad dwa miesiące rolnicy pikietowali przed urzędem wojewódzkim, gdzie siedzibę ma także zachodniopomorski oddział ANR. Kilka razy traktory wyjeżdżały na ulice Szczecina. To, co udało się rolnikom wtedy wywalczyć, to zagwarantowanie izbom rolniczym prawa weta w przetargach na sprzedaż państwowej ziemi, jeśli pojawiały się podejrzenia, że grunty chcą kupić duże spółki, zwłaszcza zachodnie, przez podstawione osoby, tzw. słupy. Jednak nowe rozwiązania zmieniły sytuację jedynie na chwilę.

Zmiany przepisów, jakie wprowadzono, nie spowodowały jednak, że rolnicy indywidualni mają łatwiejszy dostęp do ziemi. Przetargi są często blokowane przez izbę rolniczą, to prawda. Ale to nie oznacza, że ta ziemia trafia potem w ręce polskich chłopów. Ona po prostu dalej jest w zasobach Agencji

– podkreśla Kosmal.

Dodaje, że rolnikom oferuje się zakup gorszych gruntów, położonych w mniej atrakcyjnych miejscach, i to często po 40-60 tys. zł za hektar, podczas gdy na innych przetargach ziemia kosztuje 18 tys. złotych.

Postulat całkowitego zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom nie został spełniony, ponieważ zagraniczne spółki znajdują sposoby na ominięcie prawa. Powołują np. wiele zależnych od siebie podmiotów, które skupują mniejsze działki, ale daje im to w sumie duże połacie ziemi.

Komitet protestacyjny domaga się dużo większych zmian przepisów o obrocie ziemią. Ustawa, która teraz obowiązuje, stanowi, że wielcy dzierżawcy powinni oddać część użytkowanej ziemi, którą ANR ma sprzedać potem rolnikom indywidualnym. Zdaniem protestujących rolników, kluczem do rozwiązania problemu są decyzje, które powinien podjąć rząd i parlament.

Więcej na ten temat w "Naszym Dzienniku"

KL

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych