Opinie

Ach, te SKOKi

Prasówka

Prasówka

Omówienia wybranych artykułów z prasy polskiej i światowej

  • 5 lipca 2018
  • 13:09
  • 2
  • Tagi: filip czuchwicki knf nadzór pis skok
  • Powiększ tekst

Ach te SKOK-i. Niezależnie od tego, co wydarzy się w tym sektorze, totalna opozycja wytoczy frontalne – i coraz bardziej żenujące – medialne i polityczne działa przeciwko rządzącej administracji.

Polskojęzyczne media z obcym kapitałem pisały o SKOK-ach w czasie wyborów prezydenckich. I Bronisław Komorowski przepadł z kretesem. Politycy PO krzyczeli o SKOK-ach w czasie kampanii parlamentarnej. I PiS zwyciężyło ich na każdym polu. Teraz, kiedy zbliżają się wybory samorządowe, celem stał się nowy pracownik Komisji Nadzoru Finansowego, mający nadzorować spółdzielcze kasy, Filip Czuchwicki.

Czuchwicki trafił do KNF jako doświadczony prawnik. Jednogłośnie wybrany przez KNF, spośród 32 uczestników postępowania konkursowego, jako najlepszy kandydat na stanowisko Dyrektora Departamentu Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych i Instytucji Płatniczych UKNF. Nowy dyrektor w Komisji ma duże doświadczenie w zakresie prawa handlowego. Przez lata prowadził działania mające na celu rozwój sektora instytucji płatniczych i wykorzystanie potencjału technologii informatycznej w tej branży. Zajmował się procesami sprzedaży i fuzji przedsiębiorstw. Filip Czuchwicki jest wykładowcą Uniwersytetu Gdańskiego, a przez lata działał również w organizacjach pozarządowych. Jest autorem m.in. publikacji poświęconej upadłości konsumenckiej – rozwiązania prawnego, na które Polacy czekali długie lata i które ma pomóc społeczeństwu w unikaniu tzw. spirali zadłużenia.

Czuchwicki był też pracownikiem Kasy Krajowej, czyli instytucji nadrzędnej w stosunku do poszczególnych SKOK-ów. I to zabolało totalną opozycję. „Jak to – człowiek, który ma pojęcie o działalności sektora SKOK, miałby nadzorować ten sektor” – krzyczą z oburzeniem wierne tej opozycji media. Najwyraźniej na ważne stanowiska w administracji państwowej najlepiej byłoby przyjmować ludzi, którzy nie mają doświadczenia i odpowiednich kompetencji. Żelazna logika.

Historia nadzoru nad spółdzielczymi kasami oszczędnościowo-kredytowymi usiana jest już kontrowersjami. SKOK-i stanowią niewielki, ale istotny fragment polskiego rynku finansowego. W pewnych obszarach, konkurują z bankami komercyjnymi. Jednak ani dzisiejsza opozycja, ani zależne od niej media, nie widziały problemu, kiedy przepisy dla SKOK-ów pisali urlopowani pracownicy banków komercyjnych zasiadający w parlamencie. Wśród twórców ustawy o SKOK są przecież Sławomir Neumann z banku Nordea, Jakub Szulc były pracownik m.in. Banku BPH i Bank of America Polska czy Jarosław Urbaniak z Invest Banku – konfliktu interesów nikt się nie dopatrzył.

Opozycji i dziennikarzom lewicowych mediów nie przeszkadza także kariera byłego przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, Andrzeja Jakubiaka. Jakubiak pracując w KNF i nadzorując sektor bankowy, był zadłużony w bankach na przeszło milion złotych. Żaden lewicowy dziennikarz nie pokusił się wówczas o pytanie, jak całkowite uzależnienie od banków, wpływa na relacje nadzorcy z bankami. Nikt też nie zająknął się, kiedy Jakubiak, kończąc pracę w KNF i znając kulisy nadzoru bankowego, trafił na intratne stanowisko w mBanku.

Hipokryzja lewicy i stosowana w mediach „mentalność Kalego” przekraczają już wszelkie granice. Może czas napisać otwarcie: „przestaniemy, kiedy Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki każą zamknąć wszystkie SKOK-i”. Co z tego, że takie kasy działają na całym świecie. Co z tego, że przez lata to SKOK-i były tymi, które mówiły, że kapitał ma narodowość. Co z tego, że większość z tych spółdzielczych kas działa sprawnie i broni Polaków przed firmami lichwiarskimi… Wszak dla totalnej opozycji i wiernych jej mediów, Polska, uczciwość, sprawiedliwość, nie mają znaczenia. Po nich choćby potop.

Komentarze