Informacje
CSR / autor: Fratria
CSR / autor: Fratria

Wojna o zaufanie. Lekcje z ukraińskiego frontu cyfrowego i wnioski dla Polski w raporcie CSR

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 20 października 2026, 18:47

  • Powiększ tekst

Ta wojna już trwa - to atak na społeczne poczucie bezpieczeństwa i wiarygodność państwa. Podczas uroczystej prezentacji najnowszego raportu Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych pod tytułem „Kultura cyfrowa jako infrastruktura odporności społecznej w warunkach wojny. Doświadczenie Ukrainy i wnioski dla Polski”, w dyskusji eksperckiej wybrzmiała kluczowa konkluzja: odporności narodowej nie da się zbudować wyłącznie zakupami czołgów i rakiet. Jej fundamentem w warunkach zagrożenia jest wewnątrzspołeczne zaufanie – zaufanie obywateli do rządu, prezydenta oraz wolnych od propagandy mediów.

Podczas spotkania w Centrum Strategii Rozwojowych szczególnie mocno wybrzmiało zdanie Pawła Ernsta – prezesa CSR.

Gdy obywatele przestają ufać oficjalnym komunikatom, naturalną próżnię natychmiast wypełnia emocjonalna dezinformacja oraz wroga propaganda.

I właśnie o zaufaniu była debata, podczas której współautorzy - Aleksander Lewkowicz, Eugeniusz Romer oraz Oleksandr Shevchenko, mogli podzielić się swoimi doświadczeniami z Ukrainy, z pracy nad raportem i opowiedzieć, co może być ważne dla Polski, polskich polityków i… dziennikarzy w czasie zagrożenia. Spotkanie poprowadził redaktor merytoryczny publikacji Michał Wojda.

Smartfon ratuje życie

Jak wskazują autorzy raportu, w pierwszych godzinach rosyjskiej agresji w lutym 2022 roku cyfrowa przestrzeń Ukrainy przeszła błyskawiczną ewolucję. Smartfony z narzędzi rozrywki stały się osobistymi centrami dowodzenia i ekosystemami przetrwania. Masowe, oddolne rozpowszechnianie map schronów oraz geolokalizacyjnych alertów ostrzegawczych w mediach społecznościowych pozwoliło – według szacunków badaczy – uniknąć od 35 do nawet 45 procent potencjalnych ofiar cywilnych. W sieci eksplodował wojenny folklor, obejmujący czarny humor, memy oraz piosenki, które z jednej strony pomagały oswoić paraliżujący lęk, z drugiej zaś odbierały agresorowi symboliczną przewagę. Jednak wraz z upływem czasu wojenny entuzjazm zaczął ustępować miejsca zjawisku zmęczenia alertami oraz rosnącej frustracji.

Jednym z najbardziej ożywionych wątków warszawskiej debaty była ocena ogólnonarodowego telemaratonu informacyjnego „Jedyne Wiadomości”. W pierwszych miesiącach inwazji skonsolidowany przekaz państwowy spełnił swoją rolę, budując niespotykaną jedność. Strategia komunikacyjna oparta na „amatorskich” nagraniach, bezpośrednim przekazie i odwołaniach do narodowej symboliki zintegrowała społeczeństwo. Jednak ten model zaczął pękać latem 2023 roku, po nieudanej kontrofensywie wojsk ukraińskich. Gdy oficjalna propaganda sukcesu zaczęła drastycznie rozjeżdżać się z rzeczywistością, jaką Ukraińcy widzieli na własne oczy, zaufanie do oficjalnego przekazu tąpnęło.

Wolność słowa

Michał Wojda zauważył, że niezwykle trudno jest uchwycić moment, w którym społeczeństwo przestaje ufać jednolitemu przekazowi i zaczyna uważać go za propagandę. To ważna lekcja budowania wspólnego przekazu medialnego w czasie kryzysu, by nie zaburzyć wolności słowa, co potwierdza fakt, że stopniowe wygaszanie jednolitego telemaratonu zaleciła Ukrainie sama Unia Europejska w procesie akcesyjnym. Współautorzy zwrócili również uwagę na błąd polityczny, jakim było wykluczenie z telemaratonu części prywatnych stacji opozycyjnych. Eksperci ostrzegli, że przeniesienie takiego scenariusza do Polski – na przykład poprzez próby stworzenia jednego rządowego serwisu z wykluczeniem stacji o odmiennej linii redakcyjnej, np. tv wPolsce24, czy Republiki – doprowadziłoby do natychmiastowej eksplozji sporów politycznych i masowej ucieczki odbiorców od oficjalnych źródeł. Powstałą próżnię informacyjną na Ukrainie błyskawicznie wypełniły kanały w komunikatorze Telegram, takie jak Trucha czy Nikołajewskij Waniok. Zyskały one gigantyczną popularność, dystansując tradycyjne media dzięki brakowi cenzury, natychmiastowemu czasowi reakcji i dostarczaniu drastycznych, niefiltrowanych materiałów. Fakt, że kanały te są niezinstytucjonalizowane, nie oznacza jednak, że są niezależne. Za wieloma z nich stoją grupy interesów, anonimowi kuratorzy, a nawet powiązania ze służbami specjalnymi. Stanowi to idealny kanał dla wrogich operacji psychologicznych, dezinformacji opierającej się na generowanych przez sztuczną inteligencję nagraniach deepfake czy fabrykowanych materiałach wideo imitujących sprzeciw społeczny wobec mobilizacji.

Rekomendacje dla Polski

Raport Centrum Strategii Rozwojowych przynosi również konkretny pakiet rekomendacji dla Polski w zakresie infrastruktury i prawa, które omówił Eugeniusz Romer. Przenosząc ukraińskie doświadczenia na polski grunt, eksperci podkreślają konieczność wprowadzenia twardych wymogów podtrzymania zasilania awaryjnego stacji komórkowych na minimum 12 godzin dla stacji i 48 godzin dla węzłów transmisyjnych, a także stworzenia rezerwy stacji mobilnych. Wskazują ponadto na potrzebę pełnego przejścia od powolnych alertów SMS na rzecz technologii Cell Broadcast zintegrowanej z mapami schronów oraz przygotowanie przez Centralny Ośrodek Informatyki katalogu uśpionych usług w aplikacji mObywatel, gotowych do włączenia w chwili kryzysu.

Kolejne postulaty dotyczą obszaru prawnego i organizacyjnego. Wzorując się na doświadczeniach państw bałtyckich, Polska powinna precyzyjnie określić horyzont czasowy przeniesienia kluczowych rejestrów państwowych do bezpiecznych chmur zagranicznych w ramach tak zwanych „cyfrowych ambasad” oraz dokończyć wdrażanie automatycznego roamingu kryzysowego. Istotna jest również mądra implementacja unijnego Aktu o usługach cyfrowych, w której walka z wrogą dezinformacją nie może zagrażać wolności słowa. Zamiast jednoosobowych decyzji urzędniczych autorzy proponują utworzenie niezależnego ciała kolegialnego powoływanego większością kwalifikowaną lub utworzenie błyskawicznej ścieżki sądowej. Poważne zadanie stoi wreszcie przed samymi mediami – redakcjami i dziennikarzami, którzy muszą opracować plany ewentualnościowe na przypadek wojny, uwzględniające pracę w rozproszeniu, ewakuację oraz zabezpieczenie przed atakami cyfrowymi i fizycznymi. Jak się okazało te plany były dla wielu redakcji na Ukrainie kluczowe w pierwszych godzinach po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji. Polska posiada wciąż bezcenny czas na przygotowanie procedur i budowanie stabilnego konsensusu informacyjnego. Kwestia zaufania do mediów i rządu to temat na zupełnie inną debatę. Pełny raport Centrum Strategii Rozwojowych do pobrania na stronie:

https://fundacjacsr.pl/raport_kultura-cyfrowa-jako-infrastruktura-odpornosci-spolecznej-w-warunkach-wojny/

(mac)/Zespół wGospodarce.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych