Rzeszów: 100 mln dol. na fabrykę podzespołów do silników lotniczych
Amerykański koncern Pratt & Whitney rozpoczął budowę nowego zakładu w Rzeszowie. Inwestycja o wartości 100 mln dol. ma przynieść 120 bezpośrednich miejsc pracy, zwiększyć globalne moce produkcyjne firmy i wzmocnić pozycję Polski w strategicznym sektorze przemysłu lotniczego. W fabryce będą powstawać zaawansowane komponenty do silników napędzających samoloty pasażerskie Airbus A320 i A220 oraz myśliwce F-35.
Na terenie kampusu Pratt & Whitney w Rzeszowie rozpoczęła się budowa nowego wydziału zaawansowanej produkcji i obróbki materiałów. Zakład o powierzchni 9 tys. mkw. będzie wytwarzał dyski turbin, czyli jedne z najbardziej obciążonych elementów silników lotniczych. Podczas pracy muszą one wytrzymywać ekstremalne temperatury, ogromne prędkości obrotowe i potężne siły. Wartość przedsięwzięcia wynosi 100 mln dol., a zakończenie budowy i uruchomienie produkcji planowane jest najpóźniej za dwa lata.
Ważny element globalnego projektu
Nowa fabryka będzie częścią globalnego programu rozwoju produkcji globalnego koncernu RTX, którego Pratt & Whitney jest częścią. Równolegle firma realizuje inwestycję w Columbus w Stanach Zjednoczonych wartą 200 mln dol. Oba przedsięwzięcia mają zwiększyć łączne moce produkcyjne grupy w zakresie kluczowych komponentów silników lotniczych o około 30 proc. Pratt & Whitney działa w Polsce od 50 lat, dając pracę blisko 10 tys. osób. Około 4,5 tys. z nich pracuje w Rzeszowie.
Kluczowe komponenty do Airbusów i F-35
Rzeszowska fabryka będzie mieć szczególne znaczenie ze względu na podwójne zastosowanie produkowanych komponentów. Elementy wytwarzane na Podkarpaciu trafią do silników GTF stosowanych w samolotach cywilnych, w tym Airbusach A320 i A220. Ten drugi typ samolotu zamówiły niedawno u producenta PLL LOT (na razie umowa dotyczy 40 maszyn z opoją jej rozszerzenia o kolejne 44). Produkcja fabryki będzie również związana z sektorem obronnym. Komponenty z Rzeszowa znajdą zastosowanie w silnikach napędzających myśliwce F-35, które służą także w polskich siłach powietrznych.
120 nowych miejsc pracy-
Nowa fabryka ma zatrudnić bezpośrednio 120 osób. Skala korzyści dla regionu może być jednak większa, ponieważ działalność zakładu będzie generować zapotrzebowanie na usługi i dostawy ze strony innych przedsiębiorstw. Szacunki branżowe wskazują, że jedno miejsce pracy w przemyśle lotniczym może przyczyniać się do powstania około trzech dodatkowych etatów u lokalnych kooperantów. Rozwój zakładu może zatem przynieść korzyści nie tylko jego pracownikom, ale również firmom współpracującym z sektorem lotniczym na Podkarpaciu.
Prezydent Rzeszowa ma dreszcze
O wyborze Rzeszowa miały przesądzić przede wszystkim doświadczenie i kompetencje lokalnych kadr, zaufanie budowane przez lata oraz rozwinięte zaplecze przemysłowe Doliny Lotniczej. Region dysponuje rozbudowanym środowiskiem przedsiębiorstw i specjalistów związanych z produkcją lotniczą, co ułatwia realizację zaawansowanych technologicznie przedsięwzięć. „Aż mam dreszcze!”– powiedział, słysząc z ust inwestorów taką „laudację”, prezydent stolicy Podkarpacia, Karol Fijołek.
Grzegorz Szafraniec
za PAP, Nowiny.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.