Opinie
Premier RP Donald Tusk (2P) i premier Węgier Peter Magyar (P) na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli, 16 października 2026 / autor: PAP/Wiktor Dąbkowski
Premier RP Donald Tusk (2P) i premier Węgier Peter Magyar (P) na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli, 16 października 2026 / autor: PAP/Wiktor Dąbkowski

KOMENTARZ

Władca i wasale

Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki

polityk, historyk, dziennikarz i działacz sportowy. Był posłem na Sejm i ministrem, w latach 2014–2018 wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego

  • Opublikowano: 18 października 2026, 10:00

  • Powiększ tekst

Mamy „nowe Średniowiecze” w Unii Europejskiej a ściślej w euroestablishmencie. Nie chodzi bynajmniej o „Złota Jesień Średniowiecza” Holendra Johana Huizingi, będąca peanem na cześć dorobku kulturowego okresu, który lewica chciała sportretować jako epokę ciemnoty. Chodzi tylko o porównanie ery feudalizmu z erą… no,właśnie, chyba nowego feudalizmu polityczno -ekonomicznego, jaka oferuje Unia Europejska.

Po kolei. Sześć, siedem, osiem wieków wstecz władca (król, książę) miał swoich wasali. Dziś Bruksela także. Jeśli w Średniowieczu władca był mądry nie wymagał od swoich wasali, by robili wszystko, jak on. Wymagał tylko lojalności w kluczowych sprawach, pomocy zbrojnej podczas wypraw lub obrony kraju/ księstwa/ ziemi. Wypisz, wymaluj, jak teraz w przypadku Unii Europejskiej czy strefy euro i ich krajów członkowskich. Każdy wasal ma margines swobody i autonomii, zupełnie jak wieki temu. Na swoim poletku może prowadzić własną politykę, ale słuchać PANA w sprawach najważniejszych i robić to,co każe.

Dwa kraje, to samo zadanie

Na użytek tych rozważań podam przykłady dwóch krajów. Jednych z nich jest nasz. Jednak w obu przypadkach chodzi o to samo .

Bruksela zrobiła wszystko, aby odsunąć od władzy na Węgrzech FIDESZ i Viktora Orbana. Jednak, jak mówi stare amerykańskie powiedzenie polityczne „nie ma darmowych lunchów”. Nic za darmo. Coś za coś. Nowy rząd Petera Magyara może sobie krytykować Ukrainę za dyskryminację węgierskiej mniejszości narodowej, może nie dawać Kijowowi pomocy militarnej, a także zaogniać stosunki ze Słowacją, ale i tak w kluczowej sprawie ma wykonać zadanie: wtłoczyć Węgry do eurolandu. Dopiero co padła zresztą zapowiedzieć akcesu Budapesztu do strefy euro. Najwcześniej ma to być możliwe w roku 2031. I tak naprawdę właśnie to wciągnięcie Węgier do eurozony od początku było jednym z głównych celów operacji odsunięcia prawicy od władzy nad Dunajem.

I to również jest teraz celem euroestablishmentu wobec Polski. Operacja odsunięcia od władzy prawicy nad Wisłą była też przecieżby „coś”. Bruksela mocno wsparła politycznie - przez zamrożenie pieniędzy dla Polski - antyprawicową koalicję, ale jak klient płaci to i wymaga. Pieniądze - dziesiątki milionów euro dla NGO-sów - na kampanię profrekwencyjną latem i jesienią 2023 to inwestycja Brukseli, a nie działalność charytatywna. Cel dla koalicji 13 grudnia jest jasny: stworzyć formalne warunki pod wejście Polski do eurolandu. A przed samymi wyborami parlamentarnymi w roku 2027 - lub zaraz po nich, w zależności od nastrojów i sondaży - złożyć oficjalny wniosek o wejście do ERM, węża monetarno-walutowego, czyli „poczekalni” do euro. O to będą te wybory. Po to była ta wspierana przez UE zmiana władzy w Polsce…

Ryszard Czarnecki

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Polska ostatnia w UE pod względem wolności gospodarczej!

Bankructwo polskiego giganta spożywczego. Nagły zwrot!

Prawie pół miliona Polaków „nabitych” w pellet!?

»»Recepta na emerytalną biedę – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych