Opinie
NBP wkroczy w listopadzie w bezprecedensowy okres braku stabilności instytucjonalnej / autor: Fratria / LS
NBP wkroczy w listopadzie w bezprecedensowy okres braku stabilności instytucjonalnej / autor: Fratria / LS

KOMENTARZ

Tusk szturmuje NBP, złoty słabnie w oczach

Zbigniew Kuźmiuk, poseł na Sejm RP

Zbigniew Kuźmiuk, poseł na Sejm RP

Dr nauk ekonomicznych, poseł Prawa i Sprawiedliwości, poseł do PE w latach 2004-2009, wcześniej marszałek województwa mazowieckiego, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski, nauczyciel akademicki

  • Opublikowano: 28 października 2026, 11:34

    Aktualizacja: 28 października 2026, 11:37

  • Powiększ tekst

Nawet media wspierające rząd dostrzegają postępującą deprecjację złotego głównie w stosunku do amerykańskiego dolara, ale także do euro, choć wymieniając różne przyczyny tego stanu rzeczy, pomijają jedną z najważniejszych, ataki koalicji 13 grudnia na niezależny bank centralny – wskazuje dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista i poseł PiS w komentarzu na portalu wPolityce.pl.

Oczywiście nie ma jednej przyczyny dewaluacji złotego, niewątpliwie tymi przyczynami są:

►drożejące surowce energetyczne głównie ropa naftowa,

►ucieczka kapitałów z rynków wschodzących do bezpiecznych przystani (głównie USA),

►różnice w stopach procentowych,

►od czterech lat gigantyczne deficyty budżetowe i wręcz astronomiczny przyrost długu publicznego (przez cztery lata rządów Tuska o blisko 1,4 biliona zł), oraz

►ataki koalicji 13 grudnia na NBP.

W rezultacie złoty od początku 2026 roku stracił na wartości w stosunku do USD ponad 10 proc., na początku 2026 roku dolar kosztował ok. 3,58 zł, wczoraj już 3,94 zł, a w stosunku do euro o ponad 4 proc., bowiem na początku 2026 roku, kurs ten wynosił 4,21 zł, teraz już ponad 4,40 zł.

Słabszy złoty to droższe paliwa i… wyższa infacja

Oczywiście taka głęboka dewaluacja złotego oznacza podrożenie importu, szczególnie w odniesieniu do surowców energetycznych, a ponieważ rozliczenia na tych rynkach dokonywane są w amerykańskich dolarach, a deprecjacja złotego wobec waluty amerykańskiej jest najgłębsza, w oczywisty sposób przekłada się to na ceny paliw i gazu w naszym kraju, a te są przecież w kosztach wytwarzania wszystkich towarów i kosztach świadczenia wszystkich usług. Będzie to więc kolejny silny impuls inflacyjny, a przecież głównie ze względu na wzrost cen paliw, mieliśmy do czynienia z wyraźnym skokiem inflacji najpierw po lipcu do 3,4 proc., po wrześniu już do ponad 4,1 proc., a na koniec października, zapewne będzie jeszcze wyższa. Co więcej, materializujące się właśnie ryzyko kursowe powoduje, coraz wyższe koszty obsługi długu publicznego zaciągniętego w walutach obcych, ale także różnego rodzaju zobowiązań gospodarstw domowych zaciągniętych także w walutach obcych.

Tusk bezwzględnie dąży do destabilizacji w NBP

Niestety na utratę wartości przez złotego mają także wpływ nieustanne ataki na bank centralny i jego prezesa zarówno przez samego premiera, jak i wielu polityków koalicji 13 grudnia, którzy przeprowadzili w sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej wniosek o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. Ponadto Donald Tusk wszelkimi sposobami chce nie tylko wypchnąć prof. Adama Glapińskiego z funkcji prezesa NBP, a ponieważ idzie to jak po grudzie, próbuje zdestabilizować zarząd banku centralnego, bowiem na jego skład ma bezpośredni wpływ. Zgodnie z ustawą o NBP zarząd banku centralnego stanowi jego prezes i od sześciu do ośmiu członków zarządu, obecnie jest ich właśnie sześciu, a ponieważ wiceprezesowi Adamowi Lipińskiemu 6-letnia kadencja kończy się 4 listopada, liczba ta spadnie do pięciu. Co więcej, w styczniu 2027 roku kończy się kadencja kolejnego członka zarządu w związku z tym już na wiosnę prezes NBP wystąpił do prezydenta Nawrockiego o powołanie czterech nowych członków zarządu proponując dotychczasową wiceprezes Martę Kightley (jej pierwsza kadencja zakończyła się w marcu tego roku), a także trzech obecnych członków Rady Polityki Pieniężnej. Dwaj z nich Ludwik Kotecki i Przemysław Litwiniuk to członkowie RPP wybrani w 2022 roku do Rady w Senacie głosami obecnej większości, a Marcin Zarzecki to przedstawiciel prezydenta Karola Nawrockiego powołany do Rady w grudniu 2025 roku.

Choć, jak wynika z powyższego, kandydatury spełniają kryterium merytoryczne, to wniosek jest także politycznie zrównoważony, dwie osoby mogą być kojarzone ze środowiskiem prezydenta, a kolejne dwie osoby ze środowiskiem obecnej koalicji rządzącej. Wniosek ten jednak premier Tusk odesłał w maju tego roku bez kontrasygnaty, nie wyjaśniając przyczyny jej braku, choć na korytarzach sejmowych mówiło się, że ogromną irytację premiera spowodowała propozycja zerowego SAFE przedstawiona publicznie w marcu przez prezydenta Nawrockiego i prezesa Glapińskiego. Niedawno NBP poinformował, że ponownie wystąpił do prezydenta Nawrockiego, o powołanie członków zarządu i o ile w Kancelarii Prezydenta nie będzie z tym powołaniem problemów, to z kontrasygnatą premiera znowu pewnie problemy. Bank centralny w związku z tym podkreślił w komunikacie, że do tej pory zrealizował wszystkie możliwe działania w tej sprawie na podstawie przepisów prawa, a tym samym uwypuklił powagę sytuacji, której konsekwencją może być paraliż działalności zarządu banku centralnego. A przecież zarząd NBP ma bardzo szerokie i ważne kompetencje, odpowiada za realizację uchwał RPP, realizuje politykę kursową, nadzoruje i przeprowadza operacje otwartego rynku oraz zarządza rezerwami dewizowymi, podejmuje decyzje w zakresie sprawozdawczości i planowania banku, a także podejmuje uchwały we wszystkich innych sprawach, które nie zostały ustawowo zastrzeżone do decyzji prezesa NBP, albo RPP.

»» O sytuacji wokół NBP czytaj tutaj:

NBP: Nie taka komisja, nie takie zarzuty

Prezydent wskazał kandydatów do NBP. Teraz ruch Tuska

Ekspert o sytuacji wokół NBP: „Niezwykłe ryzyko!”

Polityczny zamach na polski bank centralny. Co oznacza decyzja sejmowej komisji wobec prezesa NBP?

8 argumentów za niewinnością prof. Glapińskiego. O tym mówi Rozwój Plus

Członek RPP: NBP nie przestanie funkcjonować

Bankowców niepokoi możliwość załamania prac NBP

»»Oświadczenie prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego – oglądaj w telewizji wPolsce24

Destabilizacja polityczna wokół NBP uderzy w złotego

To blokowanie powołania czterech członków przez premiera Tuska mające na celu sparaliżowanie zarządu NBP jest jeszcze wzmacniane próbą postawienia jego prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej już ten wniosek przegłosowała, najprawdopodobniej w listopadzie dojdzie w tej sprawie do głosowania w Sejmie i zapewne koalicja 13 grudnia ten wniosek przegłosuje, tyle tylko, że nie ma 3/5 głosów, więc próba postawienia prezesa NBP przed TS będzie nieskuteczna, choć zapewne rządzący uznają inaczej. Niestety doprowadzenie do tej sytuacji może być powodem dalszej destabilizacji polityki monetarnej, a tym samym kursu złotego, ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami dla polskich finansów publicznych i gospodarki.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

»» O ataku władzy na niezależny bank centralny czytaj w komentarzu na portalu wPolityce.pl w publikacji Atak koalicji 13 grudnia na niezależny NBP i ponad 10% spadek wartości złotego w relacji do USD

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Duma! Polska będzie produkować kluczowe części do F-35

Nawozy z Afryki. Cios w plecy branży chemicznej!

Senator Bierecki ostrzega: „Polacy powinni trzymać się za portfele”

»» Dzień edukacji finansowej na GPW – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych