Analizy

Czy będą „jastrzębie” niespodzianki z EBC?

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

  • 20 kwietnia 2018
  • 18:52
  • 1
  • Tagi: EBC euro finanse giełdy makroekonomia Mario Draghi rynek walutowy rynki finansowe strefa euro TMS Brokers waluty
  • Powiększ tekst

Wydarzeniem nadchodzącego tygodnia będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, gdzie inwestorzy będą doszukiwać się informacji, czy ostatnia słabość w danych strefy euro osłabiła zapał banku do normalizacji polityki monetarnej. Podkreślenie ostrożnego nastawienia może podkopać zaufanie do euro. Poza tym decyzje monetarne będą podejmować banki centralne w Szwecji i Japonii. Z danych najciekawiej zapowiadają się wstępne szacunki indeksów PMI z Eurolandu, Ifo z Niemiec, inflacja z Australii oraz pierwsze wyliczenia PKB za I kw. z Wielkiej Brytanii i USA.

Przyszły tydzień: PKBUSA, Conference Board, EBC, PMI z Eurolandu, PKB z Wlk. Bryt., Riksbank, BoJ, CPIAU

USA PKB za I kw. (pt) powinien wskazać sezonowe spowolnienie tempa wzrostu (do 2 proc. z 2,9 proc.) głównie ze względu na niską dynamikę konsumpcji prywatnej (słabe wyniki sprzedaży detalicznej w styczniu i lutym), ujemny wkład handlu zagranicznego i słabsze inwestycje na rynku mieszkaniowym. Mimo spodziewanego spowolnienia, nastroje wśród konsumentów pozostają podwyższone, a wskaźniki aktywności biznesu są solidne. Pierwsze powinno zostać potwierdzone przez indeks Conference Board (wt) i Uniwersytetu Michigan (pt), a drugie - w odczytach PMI (pon). Dane o zamówieniach na dobra trwałe (czw) za marzec będą przymiarką do danych o PKB. USD wciąż ma problem zyskać na lepszych odczytach, ale pozostaje wrażliwy na rozczarowania. Bez tego przycichnięcie negatywnych tematów politycznych wokół USD (śledztwo Muellera, spory USA z Rosją i Chinami) powinno mu pozwolić na stopniowe umocnienie.

W strefie euro mamy posiedzenie EBC (czw), po którym jednak nie oczekujemy wielu informacji. Ostatnia seria danych z gospodarki Eurolandu wypadała poniżej oczekiwań, co raczej powstrzyma bank od komunikowania zmiany nastawienia. Mimo to dyskusja o tym, co zrobić z programem QE po wrześniu powinna mieć miejsce już teraz, choć kluczowych rozstrzygnięć. Na konferencji prasowej może częściowo zbagatelizować słabsze dane, ale jednocześnie podtrzyma ostrożne nastawienie determinowane przez napływające dane. Rynek nie liczy na jastrzębie niespodzianki z EBC, ale zbyt duża gołębiość Draghiego może pogłębić cofnięcie. Spośród danych wstępne szacunki PMI (pon) i niemiecki Ifo (wt) będą budować tło przed posiedzeniem z większymi szansami na słabsze odczyty.

W Wielkiej Brytanii najważniejszym raportem będzie wstępny szacunek PKB za I kw. (pt). Konsensus zakłada spowolnienie do 0,3 proc. k/k z 0,4 proc. w IV kw. ’17., głównie pod wpływem trudnych warunków atmosferycznych, stąd słabszy wynik nie oznacza jeszcze problemów gospodarki. Sądzimy, że rynek przereagował z interpretacją ostrożnego tonu czwartkowej wypowiedzi prezesa BoE Carneya. Majowa podwyżka stopy procentowej wciąż jest wysoce prawdopodobna. Od strony fundamentalnej dane w tym tygodniu nie zmieniły nic na negatywną stronę (wyższe płace realne, inflacja i sprzedaż zaburzone wpływem pogody), stąd GBP ma potencjał do odreagowania spadków i odbudowania oczekiwań przed majowym posiedzeniem BoE.

W Szwecji Riksbank utrzyma stopę procentową bez zmian, a z uwagi na słabość inflacji jest prawdopodobne, że bank w swojej projekcji ścieżki stopy procentowej odroczy sugerowany termin pierwszej podwyżki. Ostatnia fala wyprzedaży SEK wiązał się z negatywną rewizją oczekiwań w odniesieniu do polityki monetarnej i gołębi wydźwięk posiedzenia może być już w większości zdyskontowany.

Dane o sprzedaży detalicznej (pon) i stopie bezrobocia (śr) z Polski powinny podkreślić sezonowe efekty marca – przedświąteczny wzrost zakupów i poziomowy wzrost miejsc pracy w rolnictwie. To nie wystarczy, by wyraźnie wzmocnić złotego i rynek czeka na impuls z rynków zewnętrznych, a do tego czasu EUR/PLN na powrót utknął w nudnej konsolidacji.

W Japonii tydzień przynosi posiedzenie BoJ (czw-pt). Oczekujemy, że bank pozostawi parametry polityki monetarnej bez zmian, jak również komunikat obędzie się bez sugestii prędkiej zmiany strategii. Inflacja pozostaje ok. 1 pkt proc. poniżej celu, co hamuje zapędy na rzecz normalizacji polityki. Przy rynkach pozostających w trybie risk-on USD/JPY jest ciągnięty na wyższe poziomy, choć niemrawe tempo wzrostów poddaje w wątpliwość jakość popytu.

W Australii w centrum uwagi będzie odczyt CPI za I kwartał (wt). Konsensus przewiduje 0,5 proc. k/k, podciągając dynamikę roczną (prog. 2 proc.) w cel inflacyjny 2-3 proc. RBA skupia się na podniesieniu inflacji do środka zakresu, więc wyższy odczyt i przyspieszenie tego procesu może ożywić dyskusję o podwyżce. Spadek obaw o wojny handlowe oraz rajd metali przemysłowych budują silną argumentację za odbudowaniem siły AUD. W Nowej Zelandii mamy bilans handlowy (pt) z oczekiwaniami utrzymania nadwyżki. NZD może korzystać na poprawie apetytu na ryzyko, jednak słaby odczyt CPI za I kw. będzie kotwicą przy brak postaw do zmiany nastawienia RBNZ.

W Kanadzie kalendarz jest prawie pusty jedynie z drugorzędną sprzedażą hurtową (pon). Po gołębim odbiorze decyzji BoC w tym tygodniu rynek wycofał część długich pozycji w CAD, jednak po danych nie widać, aby fundamenty uległy wyraźnej zmianie, a przy systematycznie malejącym ryzyku negatywnego finału negocjacji Nafta, CAD wciąż ma potencjał do aprecjacji w średnim terminie.

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Komentarze