Najwyższa od czterech lat inflacja tylko chwilowo umocniła złotego. Kurs EURPLN pozostaje pod presją osuwających się notowań EURUSD, oczekując wystąpienia prezes Fed Janet Yellen.

Rynek stopy procentowej

Odczyt inflacji za styczeń był głównym punktem dnia dla inwestorów na polskim rynku długu na początku nowego tygodnia. W związku ze zmianą wag w koszyku CPI, Główny Urząd Statystyczny nie podał wcześniej swojego szybkiego szacunku inflacji. Konsensus rynkowy wskazywał na publikację na poziomie 1,6% r/r, dlatego podane przez GUS 1,8% r/r okazało się pozytywnym zaskoczeniem dla rynku SPW. Przyspieszeniu inflacji na początku tego roku z 0,8% r/r w grudniu w dużym stopniu sprzyjają efekty bazy, ponadto podobne mocne odczyty były w styczniu notowane również w krajach strefy euro czy też regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Trend reflacyjny jest widoczny nie tylko w cenach konsumenckich, ale także w cenach hurtowych. Indeks cen hurtowych w Niemczech wzrósł w styczniu do 4% r/r z 2,8% r/r w grudniu. Silny wzrost cen hurtowych wywiera również presję na ceny producenta. PPI z Niemiec za styczeń zostanie podane 20 lutego, natomiast dla Polski już 17 lutego (prognoza PKO: 4,0% r/r, grudzień: 3,0% r/r).

Przyspieszenie inflacji do 1,8% r/r spowodowało, że w Polsce po raz pierwszy od końcówki 2011 roku zanotowane zostały ujemne realne stopy procentowe. Podczas ostatniego posiedzenia, Rada Polityki Pieniężnej wskazywała, że jest w stanie tolerować ujemne stopy procentowe, jednak nie zakłada, aby taki stan rzecz mógł utrzymać się trwale. Zauważono, że wyższa inflacja ma charakter przejściowy i wynika z czynników niebazowych, przede wszystkim cen ropy. Szybko do styczniowej publikacji o wzroście cen konsumpcyjnych ustosunkowali się członkowie RPP, prof. Jerzy Żyżyński, dr Jerzy Kropiwnicki oraz dr Łukasz Hardt. Ich zdaniem ostatnie dane CPI mogą stanowić jedynie jednorazowy wzrost, który nie jest powodem do niepokoju i nie zakładają przekroczenia 2,5% celu inflacyjnego na koniec roku.

Odbicie wskaźnika CPI będzie wywierać presję na dalsze wzrosty rentowności, które jednak powinny być ograniczone w związku z ostrożną retoryką banku centralnego. RPP wskazywało, że ewentualna rewizja stanowiska może nastąpić wraz z publikacją projekcji inflacyjnej w lipcowym Raporcie o inflacji. Rynek FRA nadal wycenia pierwszą podwyżkę stóp procentowych w pierwszym kwartale 2018 roku, dlatego spadki cen obligacji z krótszym terminem do zapadalności powinny być na razie krótkotrwałe.

Na globalnych rynkach stopy procentowej obligacjom z dłuższym terminem do wykupu ciążyły przede wszystkim ostatnie zapowiedzi Donalda Trumpa, który szykuje reformę systemu podatkowego w Stanach Zjednoczonych.

W dalszej części tygodnia, oprócz licznych publikacji danych z polskiej gospodarki, wśród których znajdzie się wstępny odczyt PKB za Q4 2016, ponownie istotne będą wydarzenia w USA. We wtorek oraz środę przed Kongresem będzie występować Janet Yellen. W komunikacie po ostatnim posiedzeniu Fed nie zasugerował terminu kolejnej podwyżki stóp procentowych, a ostatnie wypowiedzi głosujących członków FOMC wskazywały na chęć stopniowego zacieśniania polityki monetarnej.

Rynek walutowy

Poniedziałek na krajowym rynku walutowym rozpoczął się przeceną złotego. Już od pierwszych godzin handlu kurs EURPLN rósł kierując się ku 4,32. Trudno jest wskazać nowe impulsy negatywnie wpływające na złotego obok dotychczasowej deprecjacji eurodolara spowodowanej oczekiwaną wyraźną różnokierunkowością polityk monetarnych FOMC i EBC oraz rosnącą niepewnością polityczną w Europie. Tak jak już wskazywaliśmy perspektywy dla złotego nie są najlepsze i w najbliższych dniach można się spodziewać testu oporu na 4,34 na EURPLN, a ruch dodatkowo nasilać powinna deprecjacja EURUSD w kierunku 1,05.

W dzisiejszym kalendarzu zaplanowane jest pierwsze z dwóch wystąpień prezes J. Yellen, które jak oczekuje się powinno wspierać dolara. Tak jak to miało miejsce w zeszłym tygodniu również i podczas wtorkowo-środowych przemówień, szefowa Fed przedstawiając półroczny raport na temat polityki monetarnej przed Komisją Bankową Senatu USA powinna bowiem powtórzyć główne tezy dla perspektyw polityki monetarnej FOMC, w tym podtrzymać zapowiedź trzech podwyżek stóp procentowych w tym roku.

Tymczasem, w poniedziałek styczniową inflacją konsumencką GUS rozpoczął publikację serii danych gospodarczych zaplanowaną na ten tydzień. W ubiegłym miesiącu indeks CPI wzrósł o 1,8% r/r powyżej oczekiwanych 1,6% (wg. Thomson Reuters) i tym samym powrócił do akceptowanego przedziału odchyleń od celu NBP. W reakcji na dane złoty lekko umocnił się, jednak nominalny spadek kursu EURPLN był marginalny i krótkotrwały. Członkowie RPP (w tym Jerzy Kropiwnicki i Jerzy Żyżyński) jasno dali do zrozumienia, że wzrost cen w styczniu nie jest „sygnałem do bicia na alarm” stąd nie jest on dla Rady „powodem do niepokoju”. RPP przyspieszenie cen traktuje jako przejściowe i dlatego zamierza utrzymać stopy procentowe w tym roku bez zmian. Nie zmienia to faktu, że choć są to dane wstępne i mogą jeszcze zostać w marcu zrewidowane po aktualizacji wag koszyka, to pierwszy miesiąc 2017 roku przyniósł bardzo wyraźne przyspieszenie dynamiki cen, za czym stoją dwa czynniki: ceny paliw i presja na wzrost cen żywności. Jak wskazują ekonomiści w kolejnych miesiącach roku należy liczyć się też z powoli rosnącą inflacją bazową, która z jednej strony będzie napędzana przerzucaniem wyższych cen producentów w warunkach mniejszej niepewności gospodarczej, a z drugiej będzie wynikać z powolnego podnoszenia jednostkowych kosztów pracy przez przedsiębiorstwa. Rosnąca inflacja bazowa będzie zaś zbliżać indeks CPI do celu inflacyjnego NBP na poziomie 2,5% r/r.

Tymczasem, wyższej inflacji zazwyczaj towarzyszy poprawa koniunktury, co powinny potwierdzić piątkowe dobre wyniki dla styczniowej produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Nadal też pozytywne trendy powinien pokazać krajowy rynek pracy. Po rozczarowaniu grudniowym odczytem teraz oczekuje się powrotu dynamiki wynagrodzeń do 4%. Jedynym słabszym punktem wśród zaplanowanych na ten tydzień publikacji może okazać się wstępny szacunek PKB za 4q16, jeśli pokaże wartość poniżej prognozowanych 2,5%, a którego publikacja zaplanowana jest na dzisiaj, na godz. 10:00.

Pomimo oczekiwanych generalnie dobrych danych nie zakładamy umocnienia złotego. Spodziewamy się, że w najbliższych dniach jastrzębia J. Yellen podniesie notowania eurozłotego do około 4,34. Niewykluczone bowiem, że już w poniedziałek aprecjację złotego w okolicach 4,31 na EURPLN przerwała silna przecena euro wobec dolara do jakiej doszło na rynku bazowym, a która wynikała m.in. właśnie z pozycjonowania się inwestorów pod mocne wystąpienie prezes Fedu przez Komisją Bankową Senatu. Ponadto, wciąż mówi się o Grecji. Nikt nie chce, aby kraj opuścił strefę euro, ale też nie ma zgody na traktowanie jej w sposób szczególny. W rezultacie pod koniec poniedziałkowej sesji europejskiej kurs EURUSD przetestował wsparcie na 1,06.