Deklaracje naszych władz monetarnych po marcowym posiedzeniu RPP potwierdziły scenariusz stabilizacji stóp procentowych co najmniej do końca obecnego roku, a być może nawet dłużej. To wiadomość dobra dla emitentów obligacji korporacyjnych i sprzyjająca zainteresowaniu tymi papierami ze strony inwestorów.

Referencyjna stopa procentowa pozostaje na niezmienionym poziomie od marca 2015 r., a więc od momentu, gdy Rada Polityki Pieniężnej obniżyła ją do 1,5 proc. To najdłuższy okres stabilizacji stóp w historii (poprzedni z lat 2013-2014 trwał piętnaście miesięcy, a wcześniej, w latach 2009-2010 stopy stały w miejscu przez dziewiętnaście miesięcy) i jak wynika z deklaracji przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej, z pewnością jeszcze daleki od zakończenia.

Nie ulega wątpliwości, że ten stan sprzyja polskiej gospodarce, która w tym czasie rosła w tempie przekraczającym 3 proc. (za wyjątkiem krótkiego okresu spowolnienia w drugiej połowie ubiegłego roku), znajdując się pod tym względem w czołówce państw europejskich. Stabilizacja monetarnych warunków jest też z pewnością korzystna z punktu widzenia podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, tym bardziej, że stopy procentowe są na najniższym w historii poziomie.

Zapewnia to nie tylko atrakcyjne warunki finansowania, ale tworzy przewidywalną perspektywę, ułatwiającą planowanie i podejmowanie działań rozwojowych. W takich warunkach koszt finansowania zmienia się więc w dłuższym okresie jedynie pod wpływem warunków rynkowych oraz oceny wiarygodności finansowej pożyczkobiorcy.

Wysokość stawek WIBOR, będących podstawą ustalania kosztu kredytu i oprocentowania obligacji korporacyjnych, wahała się od marca 2015 r. w bardzo wąskim przedziale od 1,65 do 1,73 proc. w przypadku stawek 3-miesięcznych i 1,66-1,81 proc. dla stawek 6-miesięcznych. Przedsiębiorców nie trzeba przekonywać o zaletach wynikających z takiej sytuacji, w której koszt pożyczonego kapitału nie zmienia się w ciągu dwóch-trzech lat. Dla przypomnienia, od września 2010 r. do czerwca 2012 r. sześciomiesięczna stawka WIBOR poszła w górę z 4 do ponad 5 proc., a wcześniej, w latach 2007-2008 wzrosła z 4,3 do 6,9 proc. Obecnie, mając perspektywę kilkunastomiesięcznej stabilizacji warunków finansowania, a jednocześnie dobrej koniunktury gospodarczej, firmy mogą bez większego ryzyka planować swoje przedsięwzięcia, nie zapominając jednak, że w dłuższej perspektywie stopy procentowe pójdą jednak w górę, powodując wzrost kosztów finansowania.

Stabilizacja stóp procentowych na historycznie niskim poziomie przez tak długi okres zdecydowanie nie tworzy komfortowych warunków posiadaczom oszczędności i inwestorom, dysponującym wolnym kapitałem. Średnie oprocentowanie lokat bankowych spadło z i tak już niskiego poziomu 2,2 proc. w marcu 2015 r. do 1,6 proc. obecnie, a w całym, trwającym od połowy 2012 r. cyklu łagodzenia polityki pieniężnej, poszły w dół z 4,9 do 1,6 proc. Konsekwencje takiej sytuacji stają się szczególnie mocno odczuwalne w warunkach nasilającej się inflacji, z jakimi mamy do czynienia w ostatnich miesiącach. Już obecnie inflacyjna erozja z naddatkiem niweluje efekty osiągane przez oszczędzających korzystających z wciąż najbardziej popularnych lokat bankowych, a zyski z większości rodzajów obligacji skarbowych redukuje niemal do zera. Dla posiadaczy oszczędności perspektywę kilkunastomiesięcznej stabilizacji stóp procentowych trudno uznać za atrakcyjną.

Skłania ona do poszukiwania innych instrumentów, umożliwiających zwiększenie wartości kapitału. Proces ten trwa już od pewnego czasu, choć przepływy kapitału nie są jeszcze znaczące. Wartość środków gromadzonych na lokatach wciąż rośnie, ale w coraz wolniejszym tempie. Zmiany preferencji widoczne są już dość wyraźnie na rynku nieruchomości, gdzie zwiększyła się znacznie skala zakupów mieszkań na wynajem. Zaczynają być odczuwalne także na rynku kapitałowym, w postaci wzrostu napływów środków do funduszy inwestycyjnych. Dużą siłą przyciągania cieszy się od kilku lat rynek obligacji korporacyjnych, oferujący w tym czasie atrakcyjne warunki oprocentowania, przy wyższym niż w przypadku lokat bankowych i obligacji skarbowych, ale akceptowalnym poziomie ryzyka. Oprocentowanie sięgające 5-6 proc., a więc 3-4 krotnie wyższe niż w przypadku średniego oprocentowania lokat, wydaje się adekwatną do tego ryzyka premią.