Informacje

fot. www.freeimages.com
fot. www.freeimages.com

Grecja negocjuje z UE: czy w poniedziałek obudzimy się w innej Europie?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 13 lutego 2015
  • 16:42
  • 1
  • Tagi: Euro Grecja Jeroen Dijsselbloem polityka strefa euro UE Unia Europejska
  • Powiększ tekst

Szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem powiedział w piątek, że jest pesymistą w sprawie zawarcia porozumienia z Grecją na spotkaniu ministrów finansów państw strefy euro w poniedziałek w Brukseli. Będzie ono poświęcone dalszemu wsparciu finansowemu Aten.

Obecny program pomocowy Grecji kończy się 28 lutego i aby mógł być przedłużony, potrzeba zgody parlamentów kilku państw członkowskich eurolandu. Dlatego jako ostateczny dzień porozumienia wskazywany jest poniedziałek 16 lutego, kiedy zaplanowano kolejne spotkanie eurogrupy. Grecki rząd pod kierownictwem lidera lewicowej Syrizy Aleksisa Ciprasa domaga się zmiany warunków międzynarodowej pomocy m.in. restrukturyzacji zadłużenia kraju. Ateny chcą tzw. porozumienia pomostowego zamiast nadzorowanego przez trojkę (Europejski Bank Centralny, Komisja Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy) obecnego programu pomocowego.

"Jestem bardzo pesymistycznie nastawiony w kwestii tego konkretnego etapu rozmów. Grecy mają bardzo duże ambicje, lecz biorąc pod uwagę stan greckiej gospodarki, ich możliwości są ograniczone. Nie wiem, czy dojdziemy w poniedziałek do porozumienia" - powiedział Dijsselbloem w holenderskiej telewizji publicznej NOS.

Po burzliwym - jak pisze AFP - spotkaniu na marginesie czwartkowego szczytu UE Dijsselbloem i premier Cipras uzgodnili, że w piątek rozpoczną się prace w celu poszukiwania "wspólnej płaszczyzny" pomiędzy obecnym programem a propozycjami Grecji.

Jak przebiegały negocjacje Brukseli z Grecją czytaj tutaj:

Nocne Greków z Unią rozmowy: dogadani na 70 procent

"Pożyczymy pieniądze jedynie wtedy, gdy nastąpi poprawa i nowe reformy zostaną wdrożone. To rząd grecki musi zrobić pierwszy krok" - powiedział szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem.

Przypominał jednocześnie, że "grecki gabinet wyraźnie oznajmił, że nie zamierza odnowić obecnie istniejącego programu".

"Przedłużanie programu nie jest kwestią kluczową. Porozumienie (w ramach eurogrupy - PAP) może również przewidywać dyskusję o nowym programie. Nie wykluczałbym tej możliwości" - powiedział w piątek w Brukseli wysokiej rangi urzędnik UE.

Państwa strefy euro powtarzają, że Ateny muszą dotrzymywać zobowiązań dotyczących wdrażania reform i spłaty pożyczek, ale pojawiają się też sygnały, że w niektórych kwestiach postulaty Greków mogą być rozważane.

Na razie zmiana dotyczy języka. Nawet w nieoficjalnych wypowiedziach ze strony UE nie pada słowo "trojka" w odniesieniu do prowadzonych negocjacji, choć reprezentanci dokładnie tych trzech instytucji, które w nią wchodzą (MFW, KE i EBC) prowadzą rozmowy z Grekami.

Mniej elastyczna postawa dotyczy jednak ustępstw ws. reform, których domagają się Grecy. Rząd w Atenach proponuje utrzymanie 70 proc. uzgodnionych reform, a pozostałe 30 proc. zastąpienie innymi działaniami. Nowy program w tej sprawie miałby zostać uzgodniony z Organizacją Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

"OECD to bardziej think-tank, niż instytucja finansowa" - zwracał uwagę urzędnik UE dając do zrozumienia, że nie będzie akceptacji dla tego postulatu.

Z kolei jeśli chodzi o zastępowanie reform uzgodnionych w ramach programu pomocowego, to zdaniem tego źródła można o tym rozmawiać. Ale nie może być tak, że jakieś działanie o znaczącym wpływie na budżet zastąpi się np. reformą dot. niezależności urzędu statystycznego.

Choć wiadomo, ile Grecy potrzebują pieniędzy na spłatę długów w tym roku, to nie jest jasne, jakie mogą być ich całkowite potrzeby finansowe, ze względu na brak informacji o wysokości wpływów podatkowych. Według informacji greckiego ministerstwa finansów w styczniu wpływy podatkowe Grecji były 23 proc. niższe od celu zapisanego w budżecie.

"W poniedziałek spodziewamy się opisu, jakie są punkty wspólne obecnego programu, tego co proponują Grecy, i gdzie są różnice. Kiedy będziemy to mieć w ręku, możemy usiąść i powiedzieć, jak przezwyciężyć różnice" - podkreślają unijne źródła, uchylając się od przewidywania wyniku negocjacji ministrów finansów.

Zniecierpliwienie postawą Greków pojawiło się w Parlamencie Europejskim. Liberałowie zaapelowali do greckich władz, by przedstawiły plan działania. Dotychczas bowiem nie ma dokumentu określającego, co miałoby oznaczać proponowane przez Greków porozumienie pomostowe mające zastąpić obecny program pomocowy.

"Najwyższy czas, żebyśmy otrzymali plan działań na piśmie z konkretnymi i poważnymi propozycjami reform dla Grecji" - oświadczył szef liberałów, były premier Belgii Guy Verhofstadt.

Polski wymiar greckiego kryzysu czytaj tutaj:

Grecka wojna w Europie

PAP, sek

Komentarze