Informacje

Polska Izba Handlu: Jak podatek od dyskontów i hipermarketów może wzmocnić właścicieli polskich sklepów? ANALIZA

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 7 stycznia 2016
  • 08:52
  • 6
  • Tagi: biznes gospodarka handel podatki
  • Powiększ tekst

Polska Izba Handlu, organizacja skupiająca polskich handlowców, przedstawiła na swoich stronach internetowych ważną analizę, która jak się wydaje powinna być wzięta pod uwagę przez rząd w pracach nad ustawą o podatku od handlu. Przypomnijmy: obietnica wyrównania szans polskich handlowców w starciu z ofensywą zagranicznych sieci była ważnym elementem programu PiS. Analiza PIH wskazuje jak to zrobić, a jednocześnie pozyskać do budżetu zapisane kwoty.

Branża handlu detalicznego potrzebuje sprawiedliwego podatku, który da równe szanse polskim przedsiębiorcom w walce konkurencyjnej z wielkimi sieciami dyskontów i hipermarketów. Obecnie sieci prowadzące sklepy wielkopowierzchniowe znajdują się w sytuacji uprzywilejowanej w stosunku do małych i średnich firm

— przypomina Polska Izba Handlu. Autorzy raportu podkreślają:

Rozwiązaniem jest progresywny podatek obrotowy, niezależny od powierzchni sklepu, odprowadzany z jednego numeru NIP. Pomoże on stworzyć bardziej wyrównane szanse dla wszystkich uczestników rynku detalicznego, pozwoli na większa ochronę polskich przedsiębiorców, a jednocześnie zagwarantuje dochody podatkowe o założonej wcześniej wysokości dla budżetu państwa.

Co jeszcze znajduje się w raporcie? Czytamy:

Ekspansja dyskontów co roku zmniejsza liczbę małych detalicznych sklepów w Polsce z których prowadzenia utrzymuje się kilkaset tysięcy rodzin. W 2008 r. 51% wszystkich placówek handlowych stanowiły sklepy małoformatowe, firma GfK Polonia szacuje, że w 2015 r. było ich już jedynie 37%. Podatek obrotowy w formule zaproponowanej we wrześniu 2015 r., obejmujący sklepy powyżej 250 m2, jeszcze bardziej umacnia pozycję największych zagranicznych sieci handlowych.

Oferta sklepów detalicznych pod względem jakości i różnorodności bardziej odpowiada wymaganiom klienta XXI w., a jednak sklepy prowadzone przez małe i średnie przedsiębiorstwa przegrywają walkę z dyskontami. Dyskonty generują dwa -trzy razy wyższą rentowność niż małe sklepy.

Sklepy wielkopowierzchniowe w Polsce stosują też zaawansowane narzędzia optymalizacji podatkowej, obniżając podstawę opodatkowania CIT za pomocą cen transferowych w ramach międzynarodowych transakcji w ramach jednej grupy kapitałowej.

Zagraniczne sieci dysponują również nieporównywalnie wysokim poziomem know-how, potencjałem finansowym, reklamowym i prawnym oraz ogromnymi możliwościami w dziedzinie optymalizacji kosztów zatrudnienia.

Duże sieci handlowe w przypadku wprowadzenia podatku obrotowego są w stanie przerzucić znaczną część jego kosztów na konsumentów i dostawców.

Według PIH celem wprowadzenia nowego podatku od sklepów wielkopowierzchniowych powinno być:

— Uzyskanie założonego poziomu dochodów budżetu państwa , — Wyrównanie szans między wielkimi sieciami i sieciami dyskontów, a mniejszymi przedsiębiorcami,

—Powstrzymanie tempa dalszej ekspansji dyskontów i wielkich sieci zagranicznych,

—Doprowadzenie do efektywnego opodatkowania sieci wielkopowierzchniowych, które unikają pełnego opodatkowania w Polsce transferując część zysków za granicę,

—Wsparcie rodzimych producentów żywności, którzy w dużej mierze sprzedają swoje produkty w lokalnych sklepach małych i średnich przedsiębiorstw.

—250 m2 to wielość przeciętnego, średniego sklepu osiedlowego. Wprowadzanie do ustawy kryterium powierzchni, zwłaszcza relatywnie niewielkiej może prowadzić do pogłębienia negatywnego procesu zmniejszania się liczby małych i średnich podmiotów oraz prowadzić do prób obejścia przepisów poprzez sztuczne dzielenie istniejących sklepów.

—Podatek uzależniony od powierzchni sklepu zachęca do podejmowania działań, które nie są w interesie klientów.

Polska Izba Handlu stwierdza też, że „wprowadzany podatek nie powinien obejmować sieci franczyzowych ani hurtowni.” Franczyza jest formą obrony małego i średniego handlu wobec potęgi wielkich sieci i dyskontów. Z kolei opodatkowanie hurtowni sprawiłoby, że sklepy kupujące w nich towar byłyby de facto opodatkowane podwójnie.

Autorzy analizy zauważają też, że wprowadzono opinię publiczną w błąd nazywając podatek od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego podatkiem od supermarketów. Supermarkety to sklepy o średniej wielkości - od 400 m2, w 70% pozostające w rękach polskich przedsiębiorców. Powierzchnia handlowa rzędu kilkuset metrów pozwala polskiemu detaliście skutecznie walczyć z dyskontem. Planowany podatek poprawniej byłoby nazywać podatkiem od dyskontów i hipermarketów.

I dalej:

Ekspansja wielkopowierzchniowych sieci zagranicznych i dyskontów nie tylko przyczynia się do kurczenia się i stopniowej likwidacji polskich rodzinnych sklepów, ale także prowadzi do stopniowego eliminowania z rynku lokalnych producentów. Mimo, że zdecydowana większość żywności konsumowanej w Polsce jest wytwarzana w kraju, to aż 80% rynku spożywczego (nie licząc piekarni) należy do kapitału zagranicznego. Polscy producenci dominują tylko w branży mleczarskiej i w sektorze słody czy.

Do tematu będziemy wracali, bo jak alarmują nasi czytelnicy, w sporej mierze będący polskimi przedsiębiorcami, jedna nietrafiona decyzja podatkowa w tej sprawie może polski handel jeszcze bardziej osłabić. Potrzebna jest więc rozwaga i uwzględnienie opinii polskich handlowców.

Komentarze