Wśród niedozwolonych klauzul w umowach dotyczących kredytów frankowych była również kwestia spreadu, czyli kształtowania przez bank kursu sprzedaży waluty do wyliczania rat - ocenia prezes UOKiK Marek Niechciał, który przedstawił tzw. istotny pogląd swojego Urzędu w tej sprawie.

Jak mówił podczas środowego wykładu w Katowicach prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, istotny pogląd to stosowane od tego roku narzędzie, umożliwiające Urzędowi przedstawienie swojego stanowiska w sprawach leżących w jego kompetencji, np. na potrzeby postępowań sądowych.

W środę prezes UOKiK przedstawił taki pogląd po raz piąty i zamierza przedstawiać kolejne. Jak mówił prezes, pod kątem przedstawienia istotnego poglądu UOKiK analizowane jest obecnie około 50 spraw - nie tylko dotyczących frankowiczów czy tzw. polisolokat.

Niechciał wyjaśnił, że w sprawie, która zaowocowała w środę wydaniem piątego istotnego poglądu, urząd analizował umowę kredytową z bankiem pod kątem klauzul niedozwolonych, zestawiając zapisy umowy z klauzulami już uznanymi za niedozwolone.

"Jedną z tych niedozwolonych klauzul była kwestia spreadu. Jeśli jest ona tożsama lub bardzo podobna do tego, co jest wśród klauzul już niedozwolonych, to uznajemy, że ta klauzula też była niedozwolona - w takim razie ten fragment umowy jest nieważny i nie obowiązuje konsumenta" - powiedział PAP prezes.

Dodał, że prawidłowo kształtowany kurs waluty powinien być inny niż stosowany przez bank na podstawie niedozwolonych klauzul, bardziej zbliżony do kursu Narodowego Banku Polskiego.

W środowym komunikacie UOKiK podał, że piąty istotny pogląd dotyczący frankowiczów dotyczył sporu kredytobiorców z mBankiem. Urząd zgodził się z konsumentami, że postanowienia określające wysokość oprocentowania i sposób ustalania kursów wymiany walut są zbyt ogólne, czyli niedozwolone.

Sprawa toczyła się przed Sądem Okręgowym w Łodzi. "Dotyczyła sporu z mBankiem i umowy o kredyt hipoteczny waloryzowany kursem franka szwajcarskiego. Konsumenci kwestionowali dwa postanowienia, które zbyt ogólnie określają powody zmiany oprocentowania oraz zasady ustalania kursu sprzedaży waluty do wyliczania rat. Domagali się, aby sąd uznał kwestionowane przez nich klauzule za niedozwolone oraz, aby określił, jakie z tego wynikną dla nich konsekwencje" - napisano w komunikacie UOKiK.

Urząd uznał, że kwestionowane klauzule są niedozwolone, ponieważ: zawierają sformułowania niejednoznaczne, zakłócają równowagę kontraktową między stronami umowy, uniemożliwiają konsumentom weryfikację działań banku.

"Ponadto Urząd nie zgodził się z wyrokiem Sądu Rejonowego w Łodzi z 16 marca 2016 roku. W przeciwieństwie do sądu, Urząd stwierdził, że dla uznania klauzuli za niedozwoloną nie ma znaczenia, czy konsumenci ponieśli dotychczas szkodę. Zdaniem UOKiK, to jak wykonywane jest postanowienie nie ma znaczenia, bowiem abuzywna klauzula nie powinna obowiązywać klientów od samego początku" - poinformował UOKiK.

Poprzednie cztery istotne poglądy w sprawie UOKiK wyraził w związku z procesami frankowiczów z mBankiem i Euro Bankiem. Pierwszy istotny pogląd Urzędu w sprawie frankowiczów wiązał się ze sporem dotyczącym oprocentowania rat umów. Drugi dotyczył postanowień umownych stosowanych przez mBank w umowie kredytu waloryzowanego do franka szwajcarskiego. W trzecim istotnym poglądzie Urząd uznał, że klauzule, które nieprecyzyjnie wskazują przesłanki zmiany oprocentowania kredytu, są niedozwolone. Czwarty istotny pogląd dotyczył sporu frankowiczów z Euro Bankiem - UOKiK zgodził się z konsumentami, że klauzule dotyczące zasad określania kursu wymiany walut są nieprecyzyjne, a więc niedozwolone.

PAP, sek