Informacje

Za 10 lat milion aut osobowych i ponad połowa autobusów miejskich na tańszy prąd

B R

  • 17 lutego 2017
  • 12:07
  • 2
  • Tagi: energia Ministerstwo Energii prąd samochody elektryczne transport
  • Powiększ tekst

30 proc. obecnej ceny ma kosztować prąd w taryfie nocnej, kiedy to będzie można ładować samochody elektryczne. Za 10 lat ponad połowa autobusów jeżdżących w miastach ma być napędzana energią eletryczną – zapowiedział Krzysztof Tchórzewski, minister energii w czasie konferencji „Wyzwania w transporcie dla ochrony środowiska” organizowanej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). A po Polsce ma jeździć milion elektrycznych aut osobowych.

Jesteśmy teraz na takim etapie, żeby w miastach za 10 lat autobusów elektrycznych jeździło więcej niż połowa taboru, a liczba samochodów osobowych wynosiła milion – powiedział Tchórzewski.

Dodał, że energia elektryczna w nocy - między 23.00 a 5.00 - kosztowałaby 30 proc. obecnej ceny, ma zostać wprowadzona zasada „ładuj się w domu, na parkingu” w nocy.

Możemy podłączyć się do gniazdka elektrycznego przy domu lub do słupka przy budynku mieszkalnym. Np. w Warszawie wystarczy naładować baterię na 250 km tygodniowo. Dążymy do tego, aby przy jeździe po mieście koszt eksploatacji za 100 km był równowartością 1 litra paliwa. To, co zostało opracowane, to inteligentny licznik elektryczny, który może być montowany w urządzeniach elektrycznych – w pierwszej kolejności w samochodach czy w systemach ogrzewania, a także w innych urządzeniach - powiedział Tchórzewski.

Dodał, że w transporcie publicznym stosowany byłby inny system. Autobusy mogłyby być ładowane jeżdżąc od pętli do pętli.

Obecny na konferencji Jan Szyszko, minister środowiska dodał, że „idziemy w kierunku elektromobilności i jest to wielka szansa dla naszego przemysłu.”

Minister energii zapowiedział, że 3 marca zostanie ogłoszony konkurs na karoserię dla małego, miejskiego samochodu elektrycznego. Jak dodał, znajdzie się wsparcie na wyprodukowanie takiego samochodu. A środki państwowe będą zainwestowane w ten sposób, że państwo wejdzie jako udziałowiec, ale do 49 proc. i nie będzie zajmować się zarządzaniem. Dodał, że po kilku latach możliwe będzie odkupienie udziałów.

Komentarze