Ministerstwo Spraw Zagranicznych Arabii Saudyjskiej poinformowało w poniedziałek o zerwaniu stosunków dyplomatycznych i konsularnych z Katarem w związku ze wspieraniem przez to państwo terroryzmu. W ślad za Rijadem stosunki zerwały ZEA, Egipt i Bahrajn.

W oświadczeniu saudyjskiej dyplomacji podkreślono, że zrywając stosunki dyplomatyczne z Katarem, a także zawieszając wszystkie połącznia lądowe, morskie i powietrzne, "Arabia Saudyjska realizuje suwerenne prawo gwarantowane przez prawo międzynarodowe do ochrony swego terytorium przed zagrożeniem terrorystycznym i ekstremizmem".

Oświadczenie zostało podane do wiadomości publicznej przez państwową agencję prasową w poniedziałek rano.

Na podobny krok zdecydował się również Bahrajn, którego władze zarzuciły rządowi Kataru nie tylko wspieranie terroryzm, ale też ingerencję w wewnętrzne sprawy tego państwa. W oświadczeniu wydanym w poniedziałek wskazano, że obywatele Kataru mają 14 dni na opuszczenie terytorium Bahrajnu.

Egipt, który ogłosił zerwanie stosunków z Katarem również w poniedziałek rano, zarzucił emiratowi wspieranie Bractwa Muzułmańskiego. W oświadczeniu podpisanym przez szefa egipskiej dyplomacji Sameha Hasana Szukriego zaznaczono, że egipskie porty morskie, lotnicze, a także połączenia drogowe są zamknięte dla obywateli Kataru.

Na zerwanie relacji dyplomatycznych zdecydowały się też Zjednoczone Emiraty Arabskie, obejmujące: Abu Zabi, Dubaj, Szardżę, Adżman, Umm al-Kajwajn, Ras al-Chajmę i Fudżajrę. Dyplomaci Kataru mają 48 godz. na opuszczenie ZEA. Powodem tej decyzji jest "wspieranie, finansowanie i udzielanie schronienia terrorystom islamskim" - napisano w oświadczeniu wydanym w poniedziałek.

Bogaty w surowce energetyczne Katar jest jednym z najbogatszych krajów na świecie.

Katar jest też dostawcą gazu LNG dla Polski. Nie jest jasne, czy i jak obecna sytuacja wpłynie na terminowość dostaw surowca kupowanego przez PGNiG do portu w Świnoujściu.

PAP, sek